W latach 60. była jedną z najbardziej obiecujących aktorek młodego pokolenia w Polsce. Miała talent, urodę i charyzmę, które przyciągały zarówno reżyserów, jak i widzów.
Jej kariera rozwijała się szybko, a przyszłość zapowiadała się wyjątkowo obiecująco.
Nikt wtedy nie przypuszczał, że życie przygotowało dla niej scenariusz znacznie bardziej dramatyczny niż role, które odgrywała na ekranie.
Joanna Szczerbic urodziła się w Warszawie i od najmłodszych lat marzyła o aktorstwie. Po ukończeniu szkoły teatralnej szybko zaczęła pojawiać się na scenie i przed kamerą.
Zachwycała naturalnością oraz wyjątkową ekranową obecnością. W krótkim czasie stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego kina i teatru.
Publiczność interesowała się nie tylko jej zawodowymi sukcesami, ale również życiem prywatnym. Szczególnie dużo uwagi poświęcano jej małżeństwu z aktorem Ryszardem Filipskim.
Para należała do najbardziej znanych w środowisku artystycznym. Wspólnie wychowywali syna Michała, który był dla Joanny najważniejszą osobą na świecie.
Nie chciała już grywać. Wychodząc za mnie, z ulgą oświadczyła, że już nie musi uprawiać aktorstwa, że chce być żoną i matką.
Mimo rosnącej popularności aktorka zawsze stawiała rodzinę na pierwszym miejscu. Unikała skandali i nie zabiegała o rozgłos. Znajomi wspominali ją jako osobę ciepłą, skromną i niezwykle oddaną bliskim.
Chociaż mogła budować karierę na pierwszych stronach gazet, znacznie bardziej ceniła spokojne życie poza światłem reflektorów.
Z biegiem lat coraz rzadziej pojawiała się na ekranie. Wycofała się z życia publicznego i skupiła na rodzinie. Wydawało się, że po latach pracy odnalazła upragniony spokój. Los miał jednak wobec niej inne plany.
Józef dostał ataku paniki. Takie ataki mu się zdarzały. Ale ten był wyjątkowo silny. Nie spał przez trzy dni. Trafił do szpitala. Tam okazało się, że ma w organizmie jakąś bakterię. Natychmiast wróciłem do Indii. Józef leżał tam przez miesiąc z bardzo wysoką gorączką. W akcie zgonu stwierdzono, że przyczyną śmierci była sepsa – mówił Michał Skolimowski.
Największym ciosem okazała się śmierć jej jedynego syna. Dla każdej matki utrata dziecka jest tragedią, której nie da się opisać słowami.
Dla Joanny Szczerbic był to moment, po którym nic już nie wyglądało tak samo. Osoby z jej otoczenia wspominały później, że choć starała się zachować pogodę ducha, nigdy nie pogodziła się z tą stratą.
Aktorka przeżyła swojego syna zaledwie o dwa lata. Wielu bliskich uważało, że po jego odejściu straciła część siebie. Łączyła ich niezwykle silna więź, a pustka po tej stracie pozostała z nią do końca życia.
Joanna Szczerbic zmarła w 2021 roku w wieku 83 lat. Odeszła cicho, z dala od medialnego zgiełku, który kiedyś jej towarzyszył.
Dla młodszych widzów jej nazwisko może nie być już tak rozpoznawalne jak dawniej, jednak dla wielu Polaków pozostaje symbolem złotej epoki polskiego kina.
Jej historia to nie tylko opowieść o sukcesie i popularności. To także historia kobiety, która ponad wszystko kochała swoją rodzinę, potrafiła zachować godność mimo życiowych dramatów i do końca nosiła w sercu ból, którego nie da się zagłuszyć.
Za ekranowym uśmiechem kryła się bowiem osoba, która doświadczyła zarówno wielkiego szczęścia, jak i jednej z najboleśniejszych strat, jakie mogą spotkać człowieka.






