Aleksander Kwaśniewski od dawna nie mieszka już w świecie prezydenckich przemówień, oficjalnych wizyt i państwowych uroczystości, ale całkowicie z życia publicznego nigdy nie zniknął.
Po zakończeniu dwóch kadencji w Pałacu Prezydenckim znalazł dla siebie zupełnie inną rolę.
Nadal udziela wywiadów, komentuje wydarzenia polityczne, uczestniczy w międzynarodowych spotkaniach i podejmuje kolejne zawodowe wyzwania. W jego przypadku emerytura okazała się więc raczej kolejnym etapem życia niż jego końcem.
Kwaśniewski urodził się w 1954 r. w Białogardzie. Studiował handel zagraniczny na Uniwersytecie Gdańskim, a jeszcze w młodości związał się z działalnością studencką i dziennikarstwem.
Z czasem jego droga zaprowadziła go do wielkiej polityki. Był ministrem w rządzie, działał w środowisku lewicy, uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu, a w 1995 r. wygrał wybory prezydenckie, pokonując w drugiej turze Lecha Wałęsę.
Pięć lat później ponownie zwyciężył i przez kolejną kadencję pozostawał głową państwa.
Kiedy w 2005 r. opuszczał urząd, miał za sobą dziesięć lat życia podporządkowanego polityce. Wielu byłych polityków po takim okresie wybiera spokojniejsze życie, jednak Kwaśniewski szybko znalazł dla siebie nowe zajęcia.
Jego doświadczenie zaczęło być wykorzystywane podczas międzynarodowych spotkań, konferencji i wykładów. Nazwisko byłego prezydenta nadal otwierało drzwi, a jego kontakty zbudowane podczas wieloletniej działalności publicznej okazały się niezwykle cenne.
W życiu Kwaśniewskiego ważną rolę od początku odgrywała także rodzina. W 1979 r. poślubił Jolantę Kwaśniewską, z którą pozostaje związany od czasów młodości.
Para ma córkę Aleksandrę. Ich małżeństwo przetrwało zarówno lata politycznej kariery, jak i dziesięcioletni pobyt w Pałacu Prezydenckim, kiedy niemal każdy szczegół życia rodziny był obserwowany przez media.
Dziś Kwaśniewski może pozwolić sobie na znacznie spokojniejszy rytm życia niż w czasach prezydentury, ale nie oznacza to całkowitego wycofania się z aktywności.
Były prezydent wielokrotnie podkreślał, że nadal chce pracować i być aktywny. Nie traktuje wieku jako powodu, żeby zamknąć się w domu i jedynie wspominać dawne czasy.
Wciąż pojawia się publicznie, zabiera głos w ważnych sprawach i wykorzystuje doświadczenie zdobyte przez dekady.
Temat pieniędzy również powraca przy okazji rozmów o jego emeryturze. Byłym prezydentom Polski przysługuje dożywotnie uposażenie, którego wysokość jest określona przepisami.
Kwaśniewski ma więc zagwarantowane świadczenie związane z pełnieniem najwyższego urzędu w państwie, ale sam fakt jego otrzymywania nie sprawił, że całkowicie zrezygnował z pracy.
Powiedzmy sobie. I tak nam ta płaca dla byłych prezydentów wzrosła i to jest w tej chwili ok. 12 tys. zł, które oczywiście trzeba opodatkować itd. — powiedział.
I właśnie tutaj historia byłego prezydenta robi się ciekawsza. Człowiek, który przez dziesięć lat podejmował decyzje dotyczące całego kraju, nie chciał po zakończeniu kadencji ograniczyć swojego życia wyłącznie do odpoczynku.
Zamiast tego stopniowo stworzył sobie nową zawodową rzeczywistość. Wykłady, spotkania, działalność międzynarodowa i publiczne wystąpienia zastąpiły codzienność Pałacu Prezydenckiego.
Kwaśniewski pozostaje więc przykładem polityka, którego kariera nie skończyła się wraz z odejściem z urzędu.
Dziś jego życie wygląda zupełnie inaczej niż w latach 90., ale nadal trudno mówić o nim jako o człowieku pozostającym na uboczu.
Dopóki człowieka zapraszają, dopóki chcą słuchać, to można się też cieszyć, bo to daje takie poczucie, że jestem potrzebny, że coś jeszcze mogę zrobić — zaznaczył w wywiadzie.
Przez lata zmieniło się wszystko — miejsce, obowiązki i sposób funkcjonowania — jednak jedno pozostało bez zmian: potrzeba aktywności.
Były prezydent wszedł w kolejną część swojego życia bez wielkiego pożegnania. Po prostu zamknął drzwi Pałacu Prezydenckiego i otworzył następne.
I choć dziś nie ma już państwowych obowiązków, nadal znajduje powody, by rano wstać, wyjść z domu i zająć się kolejnym projektem. W jego przypadku emerytura okazała się więc nie końcem drogi, lecz początkiem zupełnie nowego rozdziału.





