Jola Rutowicz, która kiedyś wzięła udział w programie „Big Brother”. Dziś zachwyca elegancją i w ogóle nie przypomina swojej dawnej wersji

Jola Rutowicz przez kilka miesięcy była jedną z najbardziej komentowanych postaci polskiej telewizji.

W 2007 roku, po zwycięstwie w czwartej edycji „Big Brothera”, praktycznie z dnia na dzień stała się celebrytką, której nie dało się pomylić z nikim innym.

Mocna opalenizna, długie czarne włosy, wyraziste stylizacje, tiary i różowy pluszowy jednorożec — tak zapamiętała ją publiczność. Dziś trudno uwierzyć, że ta sama kobieta jeszcze niedawno wzbudzała tak skrajne emocje.

Rutowicz od początku doskonale rozumiała, jak działa telewizja. Jej zachowanie przed kamerami było przerysowane, a charakterystyczny sposób bycia szybko stał się jej znakiem rozpoznawczym. Jedni widzowie ją uwielbiali, inni bezlitośnie komentowali każdy jej występ.

W tamtym czasie niemal wszystko, co robiła, trafiało na pierwsze strony portali i do programów plotkarskich.

Po sukcesie w „Big Brotherze” pojawiły się kolejne propozycje. Jola wystąpiła między innymi w „Big Brother VIP” oraz w programie „Gwiazdy tańczą na lodzie”.

Jej popularność była ogromna, ale równie szybko zaczęło być jasne, że życie w centrum zainteresowania mediów nie jest czymś, czego chce na zawsze.

Z czasem Rutowicz zaczęła świadomie odsuwać się od polskiego show-biznesu. Co ciekawe, po latach sama przekonywała, że jej telewizyjny wizerunek był w dużej mierze wykreowaną postacią.

W książce „Inna” opowiadała o kulisach swojej medialnej kariery i o tym, że przerysowanie oraz kontrowersja były elementem przemyślanej strategii. Nie chodziło więc wyłącznie o spontaniczne zachowanie przed kamerami — Jola wiedziała, jak przyciągnąć uwagę.

Kiedy zainteresowanie jej osobą zaczęło słabnąć, zrobiła coś, czego po celebrytce z czasów „Big Brothera” wielu się nie spodziewało.

Zniknęła z polskiej telewizji i wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Zamieszkała w Miami, z dala od warszawskich ścianek, kamer i ciągłego oceniania.

Dziś jej życie wygląda zupełnie inaczej. Rutowicz od czasu do czasu pokazuje w mediach społecznościowych fragmenty swojej codzienności, podróże i kolejne zmiany w wyglądzie.

Zamiast dawnych, mocno przerysowanych stylizacji coraz częściej wybiera elegancję i bardziej klasyczny sposób prezentowania się.

Na najnowszych zdjęciach z wakacji pojawiła się w dopasowanej białej sukience maxi, z delikatną biżuterią i okularami przeciwsłonecznymi.

Największą zmianę widać jednak we włosach. Dawna brunetka od pewnego czasu jest blondynką, a jasne, długie pasma zestawiła z prostą grzywką.

Efekt jest tak odmienny od jej dawnego wyglądu, że osoby pamiętające ją z telewizji mogą mieć problem z rozpoznaniem jej na pierwszy rzut oka.

Zmieniło się zresztą nie tylko uczesanie. Zniknęła charakterystyczna dla początku kariery ostentacyjność. Nie ma już tiary, mocnej opalenizny i stylizacji, które miały przede wszystkim wywołać reakcję.

W ich miejsce pojawiły się prostsze ubrania, spokojniejszy makijaż i wizerunek kobiety, która nie musi już niczego nikomu udowadniać.

Jej droga jest o tyle ciekawa, że Rutowicz nie próbowała przez lata na siłę podtrzymywać popularności. Zamiast kolejnych telewizyjnych występów wybrała życie za granicą.

W Miami znalazła przestrzeń, w której może funkcjonować znacznie dalej od polskiego medialnego zamieszania. Jej obecność w internecie jest dziś bardziej kontrolowana — pokazuje tyle, ile sama chce pokazać.

Nie oznacza to jednak, że całkowicie odcięła się od przeszłości. Każde nowe zdjęcie natychmiast przypomina o czasach, gdy Jola Rutowicz była jedną z najbardziej charakterystycznych celebrytek w Polsce.

Dla jednych pozostaje ikoną telewizyjnej epoki lat 2000., dla innych przykładem tego, jak szybko można przejść od medialnego szumu do całkowicie prywatnego życia.

Dziś, patrząc na jej zdjęcia z Miami, trudno nie zauważyć jednego: Jola Rutowicz bardzo mocno zmieniła kierunek.

Kobieta, która kiedyś robiła wszystko, by przyciągnąć spojrzenia, teraz wygląda tak, jakby nie potrzebowała już żadnego komentarza. I właśnie ta przemiana, po tylu latach, okazała się najbardziej zaskakującą częścią jej historii.

Obok Ralpha Kaminskiego w Sopot pojawiła się bardzo charyzmatyczna postać w rudym peruku. O kim mowa

Daniel Olbrychski, pomimo swojej popularności jako aktor, słynie również ze swojej rodziny. Jak wygląda pozamałżeński syn tego mistrza estrady

Alicja Majewska nigdy nie została matką. Po latach otwarcie odniosła się do tego, dlaczego w jej życiu nie pojawiły się dzieci