Daniel Olbrychski przez dekady był jednym z najważniejszych aktorów polskiego kina.
Na ekranie wcielał się w bohaterów, których pamiętają kolejne pokolenia widzów, ale jego życie prywatne również miało wiele rozdziałów.
Były wielkie miłości, trzy małżeństwa i troje dzieci. Najmłodszy syn aktora przez lata pozostawał jednak niemal poza światłem kamer. Dziś Viktor Longo ma 38 lat i sam związał swoje życie ze sztuką.
Olbrychski urodził się w 1945 roku w Łowiczu, a aktorską karierę rozpoczął jeszcze jako młody człowiek. Debiutował na ekranie w 1964 roku, a w kolejnych latach stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów.
Szczególne miejsce w jego dorobku zajęły filmy Andrzeja Wajdy, a role w „Popiołach”, „Ziemi obiecanej” czy innych wielkich produkcjach przyniosły mu status gwiazdy. Przez lata pracował również za granicą i pojawiał się zarówno w kinie, jak i teatrze.
Za sukcesami zawodowymi szło jednak życie, którego nie dało się zamknąć w jednym scenariuszu. Olbrychski był trzykrotnie żonaty.
Z pierwszą żoną, aktorką Moniką Dzienisiewicz, doczekał się syna Rafała. Drugie małżeństwo z Zuzanną Łapicką przyniosło mu córkę Weronikę. Od 2003 roku jego żoną jest Krystyna Demska-Olbrychska.
Historia najmłodszego syna zaczęła się w zupełnie innych okolicznościach. Viktor przyszedł na świat w 1988 roku.
Jego matką jest niemiecka aktorka Barbara Sukowa, z którą Olbrychski związał się podczas pracy przy produkcji „Róża Luksemburg”.
Po narodzinach chłopca jego życie potoczyło się jednak przede wszystkim za oceanem. Sukowa wyjechała do Stanów Zjednoczonych, a później wyszła za mąż za Roberta Longo. Viktor przyjął nazwisko Longo.
Przez wiele lat kontakt ojca i syna był utrudniony. Sam Olbrychski po latach przyznawał, że właśnie z najmłodszym dzieckiem widywał się znacznie rzadziej niż z Rafałem i Weroniką.
W jednym z wywiadów mówił, że z pozostałymi dziećmi spędzał święta i wakacje, natomiast relacja z najmłodszym synem wyglądała inaczej.
Ważny moment nastąpił w 2008 roku. Viktor przyjechał wtedy do Polski i spotkał się z ojcem podczas Festiwalu Filmu i Sztuki Dwa Brzegi w Kazimierzu Dolnym.
To spotkanie po latach rozłąki miało dla aktora szczególne znaczenie. Olbrychski mówił wówczas o wzruszeniu związanym z tym, że wreszcie mogli poznać się bliżej i że syn miał okazję zobaczyć polską kulturę oraz filmy ojca.
Wzruszające, że poznaliśmy się po tylu latach, bo wcześniej mieliśmy utrudniony kontakt. Cieszę się, że to zdarzyło się właśnie w Kazimierzu, podczas filmowego festiwalu. To okazja, żeby Viktor zobaczył filmy z moim udziałem i posmakował naszej kultury oraz niepowtarzalnego klimatu miasta – mówił wówczas Daniel Olbrychski.
Viktor nie poszedł jednak drogą typową dla dziecka sławnego aktora. Przez pewien czas zajmował się modelingiem, ale z czasem coraz mocniej skierował się w stronę muzyki.
Dziś tworzy własne utwory i publikuje je w internecie. Jego muzykę trudno jednoznacznie przypisać do jednego gatunku — sam artysta opisuje ją jako połączenie chłodnego, ulicznego popu z mroczniejszym folk rockiem.
Na zdjęciach Viktora można dostrzec rysy, które wielu osobom przypominają młodego Daniela Olbrychskiego.
Jednak jego życie artystyczne rozwija się niezależnie od nazwiska ojca. Jest aktywny w mediach społecznościowych, pokazuje tam swoją twórczość i nie ukrywa muzycznych zainteresowań.
Sam Daniel Olbrychski przez lata nie unikał rozmów o ojcostwie. W jednym z wywiadów mówił wprost o tym, że każde z jego dzieci pochodzi z innego związku i że jego życie prywatne było znacznie bardziej burzliwe niż zawodowe.
Jednocześnie podkreślał, że mimo intensywnej pracy nie chciał być ojcem nieobecnym. Przyznawał jednak, że w przypadku najmłodszego syna ich kontakt był rzadszy.
Dziś historia Viktora jest już znacznie mniej tajemnicza. Dorosły mężczyzna, który przez lata żył z dala od polskiego show-biznesu, znalazł własny sposób na obecność w świecie sztuki. Nie został aktorem jak ojciec. Wybrał muzykę, własny styl i własną drogę.
A Daniel Olbrychski? Nadal pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego kina.
Za jego filmowymi rolami kryje się jednak także historia rodziny, która nie zawsze była prosta. Troje dzieci, trzy różne historie i relacja z najmłodszym synem, którą przez lata dzieliły tysiące kilometrów.
Dziś Viktor Longo ma już własne życie i własną scenę — a nazwisko ojca jest tylko jednym z elementów jego historii.





