Natalia siedziała zamyślona, przeglądając zdjęcia w albumie ślubnym. To byli zupełnie inni ludzie! Jej mąż nadal miał kręcone włosy, był szczupły, a jego niebieskie oczy nie kryły się za grubymi okularami.
I ta miłość! Jaką oni mieli miłość! Jak wszyscy im zazdrościli! Dziewczynki robiły się zielone, gdy Donald przyjeżdżał po nią z pracy każdego wieczoru, a potem ona i jej mąż szli do domu, trzymając się za ręce, i rozmawiali o wszystkim.
Jak nosił ją przez kałuże na rękach, dawał jej kwiaty, czytał poezję i rozśmieszał. To takie ważne, gdy ktoś potrafi cię rozśmieszyć.
Jak skulili się w małym pokoju w mieszkaniu komunalnym, z własnym małym światem, ulubionymi kubkami i najsmaczniejszą herbatą. W tym pokoju było ciasno, ale nie potrzebowali wiele.
Wystarczyło im to, co mieli. Najważniejsze, że mieli marzenia o przyszłości, o swojej pięknej przyszłości.

A jaka jest teraz? Teraz mają mieszkanie, a nawet samochód. Wychowali dzieci w dobrej pracy. Ale co się z nimi stało?
Loki Donalda to już przeszłość, a zamiast stonowanego brzucha ma brzuszek, który zdradza miłośnika jedzenia i leżenia. Zaczął nosić okulary i nie nosi już Natalii na rękach – lekarze na to nie pozwalają.
Teraz Natalia sama wraca z pracy do domu, po drodze zatrzymując się w spożywczaku, by kupić zakupy i ugotować obiad. Nikt już nie czyta jej wierszy.
Jej mąż zasypia teraz przy każdej okazji i chrapie. Wcześniej nigdy nie chrapał! A może Natalia po prostu wcześniej nie zwracała na to uwagi?
A jeśli zauważyła to teraz, czy to wszystko? Nie ma już miłości? Tej, która ukrywa wszystkie wady partnera grubym kocem? I co teraz zrobić?
Z użalania się nad sobą i brakiem miłości, która została roztrzaskana przez falę codzienności, Natalia wybuchła płaczem, upuszczając je wprost na płytę. Natalia szlochała mocno, poddając się impulsowi.
Właśnie podczas tej czynności Donald, który wrócił z pracy, zastał Natalię w takim stanie. Szybko zdał sobie sprawę, że do ich domu nie dotarła żadna żałoba, że wszyscy żyją i mają się dobrze, uspokoił się.
Wyjął z rąk żony nieszczęsną płytę, nalał czerwonego wina do kieliszka, podał go żonie, po czym otulił Natalię ciepłym, puszystym kocem i poszedł przygotować kolację.
Gdy z kuchni dobiegł zapach pieczonej ryby, Natalia została wyciągnięta z kokonu koca i poprowadzona za rękę do kuchni. Czekał na nią talerz z pachnącą zawartością i nowy kieliszek wina.
Donald zapytał żonę, jak minął jej dzień, a Natalia, początkowo niechętnie, a potem coraz bardziej rozpalona, zaczęła opowiadać mu o swoim pełnym wrażeń dniu.
Donald był niesamowitym słuchaczem! W odpowiednich momentach jego brwi unosiły się do góry, uśmiechał się lub żartował.
A Natalia piła wino, zagryzając je pyszną rybą i cieniutko pokrojonym serem, rozmawiała i rozmawiała. Przerzucała się z pracy na znajomych, potem na ceny w ulubionym salonie, a na koniec narzekała, że jest gruba.
Donald tylko uzupełnił jej kieliszek i podsunął talerzyk z ciastem, które Natalia tak uwielbiała.
Natalia uśmiechnęła się, zdając sobie sprawę, że Donald nie zapomniał, co lubi, ale szczerze mówiąc, nie miał szans zapomnieć.
Rozpieszczał ukochaną tym deserem co tydzień. Ale wolał uśmiechać się tajemniczo. Potem zmywał naczynia, a Natalia patrzyła na męża przez rubinowy napój w swojej szklance. Jej myśli, które doprowadziły ją do łez, wydawały się takie głupie.
No, brzuszek brzuszkiem, ale jaki Donald jest domowy i przytulny! A jego loki jeszcze nie zniknęły, ale tylko w środku, po bokach wciąż jest tak samo kręcony i puszysty jak w młodości.
A za okularami jego niebieskie oczy wydają się jeszcze większe i jaśniejsze. Dlaczego ona ciągle zapomina, że ma najlepszego męża na świecie?
Natalia już zasypiała obok męża, który głośno chrapał i spokojnie się uśmiechał. Wyobrażała sobie, że on nie chrapie, tylko do niej mruczy.
Kobieta postanowiła zrobić dobry uczynek: nakarmić psy. Ale nawet tutaj byli doradcy, jak i co robić