Rozrywka

Mój mąż i ja nie mieszkamy już razem, ale moja była teściowa nadal wtrąca się w moje sprawy, nawet po rozwodzie

Miałam 24 lata, kiedy poznałam Andrzeja. Moi rodzice wychowali mnie na surową osobę, więc nie byłam rozpieszczana męską uwagą.

Podczas studiów gryzłam granit nauki i nie rozpraszały mnie żadne uroczystości, takie jak imprezy studenckie, kluby i inne radości młodości.

Moja mama zawsze powtarzała, że imprezy są do niczego, ale wiedza zawsze się w życiu przyda. Ale teraz zdaję sobie sprawę, jak bardzo moja mama się myliła.

Dyplom i wiedza naukowa są świetne, ale doświadczenie życiowe też jest bardzo ważne. A ja go nie miałam, bo rodzice wpoili mi niechęć do płci przeciwnej i społeczeństwa w ogóle.

Na ostatnim roku, kiedy wszyscy moi koledzy imprezowali, ja tuliłam się do książek.

screen Youtube

Zazdrościli mi rówieśnicy i skrycie marzyłam o ślubie i ucieczce spod opieki moich irytujących rodziców. I udało mi się, choć bardzo nieudanie.

Nie miałam pojęcia, jak prawidłowo komunikować się z facetami. I tak, cztery miesiące po tym, jak się poznaliśmy, Andrzej namówił mnie na wspólny wyjazd nad morze – on za wszystko zapłaci. Dla mnie jego propozycja brzmiała jak coś poważnego – prawie jak ślub.

Okłamałam rodziców, że jadę z koleżankami. I od razu zaszłam w ciążę. Andrzej początkowo odmówił, mówiąc, że nie jest gotowy na zostanie ojcem.

Byłam zszokowana zarówno ciążą, jak i słowami Andrzeja. Musiałam też wytłumaczyć rodzicom, co nas czeka. Bałam się i wstydziłam jednocześnie.

Generalnie wszyscy jakoś przebrnęliśmy przez ten etap, a nawet udało nam się wziąć ślub z Andrzejem przed porodem. Oczywiście pomoc mojego taty była niezbędna.

Po urodzeniu Krzysztofa zrozumiałam, że nasze małżeństwo z Andrzejem było błędem. Nie pracował, wyjeżdżał na weekendy i nie pomagał mi radzić sobie z dzieckiem.

Jego matka nie brała większego udziału w życiu wnuka i spotykała się ze mną tylko w szpitalu. Wcześniej nie miała na to czasu, a może nawet ochoty.

Zaczęłam podpowiadać Andrzejowi, że powinniśmy się wyprowadzić, bo żyliśmy we trójkę z pensji moich rodziców. Czułam się przy nich bardzo niekomfortowo, ale mój były mąż miał to gdzieś.

Pojechałam więc z nim do domu mojej mamy, ale uprzedziłam go, że będę oczekiwała pieniędzy na utrzymanie Krzysztofa. Powiedział mi, że dopóki nie pracuje, nie będzie nic płacił.

Rozumiem absurdalność tej sytuacji: mój syn chce jeść codziennie, niezależnie od tego, czy jego ojciec pracuje, czy nie. Ale musiałam zaakceptować tę sytuację.

Mama nalegała, żeby od razu wystąpić o alimenty, bo Andrzej nie chciał dobrowolnie dać ani grosza. Nie posłuchałam jej i przez trzy lata czekałam, aż mój były mąż znajdzie pracę.

Ale żaden cud się nie zdarzył. Nawet męska rozmowa nie pomogła Andrzejowi uświadomić sobie odpowiedzialności za syna.

Po tym, jak mój ojciec go zbeształ, mój były mąż zadzwonił do mnie i powiedział, że wcale nie chce syna. Jeśli chcę go mieć, muszę sama go urodzić. On nie miał z tym nic wspólnego.

Oczywiście, że miał! Po takim chamstwie poczułam się jak oparzona wrzątkiem. Zdałam sobie sprawę, jak bardzo byłam naiwna w swoich oczekiwaniach. Zebrałam potrzebne dokumenty i pobiegłam do sądu.

Nigdy w życiu nie widziałam bardziej bezczelnego i podłego czynu! Moja była teściowa, która widziała mnie i mojego wnuka tylko kilka razy, pojawiła się na rozprawie i zniżyła siebie i swojego syna tak bardzo, jak tylko mogła.

Przed rozpoczęciem rozprawy zwróciła się do mnie i powiedziała, że mój syn nie otrzyma „ani grosza” od jej rodziny.

Nie traktuję tych słów osobiście ani przeciwko mojemu synowi. Nie mają one na mnie żadnego wpływu, ale to zdanie całkowicie ujawniło zepsucie rodziny mojego byłego męża.

Sąd stanął po mojej stronie i nie mogło być inaczej. Andrzej nadal ignoruje istnienie naszego syna, ale mnie to już nie obchodzi.

Starsza pani przeżyła wspaniałe życie i była wdzięczna za wszelką pomoc ze strony bliźnich. W pewnym sensie była szczęściarą

Starsza pani przeżyła wspaniałe życie i była wdzięczna za wszelką pomoc ze strony bliźnich. W pewnym sensie była szczęściarą

Moi rodzice powiedzieli, że jednakowo lubią moją siostrę i mnie, ale ja tak nie uważam: „Zdecyduj sama, jesteś mądrą dziewczyną, ale nie damy rady ci długo pomagać”

Roman Tkach

Życiorys: 2018 - 2021 - redaktor naczelny i dziennikarz portali Dzisiaj (do 2018) i Kraj (do 2021). 2022 i do chwili obecnej - redaktor portalu internetowego Koleżanka. Edukacja: Narodowy Uniwersytet Biozasobów i Zarządzania Przyrodą w Kijowie. Specjalność: Wydział Agrobiologii. Poziom wykształcenia: specjalista. Zainteresowania: wędkarstwo, sport, czytanie książek, podróże.

Recent Posts

Helena Englert opowiedziała o początkach swojej kariery. Niewiele osób pamięta, że zaczęła pojawiać się na ekranie w wieku 2 lat

Niektórzy aktorzy latami czekają na pierwszy kontakt z planem filmowym. Helena Englert nie musiała na…

8 godzin ago

Jaką emeryturę otrzymuje Andrzej Duda. Czy wielu Polaków może liczyć na takie świadczenie

Przez dziesięć lat był najważniejszą osobą w państwie. Codziennie podejmował decyzje, reprezentował Polskę na arenie…

8 godzin ago

„Król TVN” Kuba Wojewódzki z okazji swoich urodzin poinformował o swoich planach na przyszłość. Czy zamierza zakończyć karierę

Przez lata przyzwyczaił wszystkich do tego, że potrafi zaskoczyć jednym zdaniem bardziej niż niejeden wielki…

1 dzień ago

Izabela Kuna ma 17-letniego syna. Jak wygląda Stanisław Modzelewski, mimo że artystka rzadko pokazuje swoje życie prywatne

Przez lata przyzwyczaiła widzów do tego, że na ekranie potrafi być wyrazista, bezkompromisowa i pełna…

3 dni ago

Historia miłości Krystyny i Henryka Losków zaczęła się od telefonu. Poznali się w młodości, a miłość pojawiła się później

Nie planowali wielkiej miłości. Nie było romantycznego spaceru, przypadkowego spotkania w kawiarni ani spektakularnego wyznania.…

3 dni ago

Robert Stockinger podzielił się historią swojej rodziny. Prezenter telewizyjny opowiedział o pochodzeniu swojego nazwiska

Przez lata widzowie kojarzyli go przede wszystkim z uśmiechem, spokojem i profesjonalizmem przed kamerą. Robert…

3 dni ago