Minął już rok, odkąd nie ma już wśród nas Katarzyny Stoparczyk. Dziennikarka odeszła z tego świata niespodziewanie. Jak obecnie wygląda miejsce jej spoczynku

Minął rok, odkąd Katarzyny Stoparczyk nie ma już wśród nas. Jej śmierć była jednym z tych wydarzeń, w które długo trudno uwierzyć. Jeszcze miała przed sobą kolejne rozmowy, spotkania i plany.

Jeszcze miała pojawić się na Kongresie Kobiet w Katowicach. Tymczasem 5 września 2025 roku wydarzyła się tragedia, która nagle przerwała jej życie.

Dziś, w pierwszą rocznicę jej śmierci, na warszawskich Powązkach Wojskowych wciąż można zobaczyć ślady pamięci tych, którzy nie potrafią o niej zapomnieć.

Grób Katarzyny Stoparczyk znajduje się w kwaterze K, rzędzie 16. Dziennikarka została pochowana po uroczystościach, które odbyły się 17 września 2025 roku w kościele rektoralnym św. Jacka w Warszawie.

Dziś miejsce jej spoczynku nie wygląda jak zapomniany grób. Są tam znicze, czerwone kwiaty, słoneczniki i niewielkie figurki. Jedna z nich ma zawieszoną bransoletkę.

Jest także serce z prostym napisem: „Tęsknimy za tobą”. To właśnie takie drobiazgi najbardziej pokazują, że za znaną z radia i telewizji dziennikarką tęsknią nie tylko jej bliscy.

Katarzyna Stoparczyk miała 55 lat. Urodziła się 17 maja 1970 roku w Oleśnicy. Zanim na dobre związała swoje życie z dziennikarstwem, studiowała w Akademii Muzycznej we Wrocławiu.

Była muzykiem instrumentalistą, a później ukończyła również podyplomowe studia dziennikarskie na Uniwersytecie Wrocławskim. Muzyka, teatr, słowo i kontakt z drugim człowiekiem przez lata przenikały się w jej pracy.

Pierwsze zawodowe kroki stawiała w Polskim Radiu Wrocław. Później związała się z radiową Trójką, gdzie przez lata stworzyła własny styl prowadzenia rozmów.

Nie potrzebowała krzyku ani efektownych pytań. Potrafiła usiąść naprzeciwko drugiego człowieka i po prostu słuchać. To właśnie ta umiejętność sprawiła, że szczególnie dobrze czuła się w rozmowach z dziećmi.

Jej nazwisko na długo zrosło się z audycjami „Dzieci wiedzą lepiej” i „Zagadkowa niedziela”. W jej programach dzieci nie były jedynie dodatkiem.

Ich opinie, pytania i sposób patrzenia na świat stawały się najważniejszą częścią rozmowy. Stoparczyk traktowała najmłodszych poważnie, bez protekcjonalnego tonu.

Wiedziała, że czasami dziecko potrafi powiedzieć o dorosłym świecie coś, czego dorosły już dawno przestał zauważać.

W telewizji również potrafiła znaleźć własne miejsce. W latach 2005–2008 razem z Wojciechem Mannem prowadziła program „Duże dzieci”.

Pomysł był prosty, ale wtedy wciąż niezwykły — pozwolić najmłodszym mówić swobodnie o sprawach, które zwykle komentują dorośli.

Program szybko zdobył popularność, a Stoparczyk pokazała, że rozmowa z dzieckiem może być równie ciekawa jak rozmowa z najbardziej znaną osobą ze świata kultury. Później pojawiła się również w „Pytaniu na śniadanie”.

Jej działalność nie kończyła się jednak na radiu i telewizji. Była autorką książek, reżyserką spektakli teatralnych i współtwórczynią projektów skierowanych do dzieci.

Zaangażowała się także w działania społeczne związane z prawami i potrzebami najmłodszych. Była ambasadorką Fundacji ABC XXI Cała Polska Czyta Dzieciom oraz Fundacji Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci.

Otrzymała m.in. Odznakę Honorową Rzecznika Praw Dziecka, Nagrodę Safony oraz tytuł Mistrza Mowy Polskiej Vox Populi.

Stoparczyk potrafiła również rozmawiać z dorosłymi. W jej dorobku znalazły się spotkania z artystami, pisarzami, aktorami, naukowcami i ludźmi, których historie nie zawsze trafiały na pierwsze strony gazet.

Szczególne miejsce zajmował cykl „Myślidziecka 3/5/7”, w którym wracała z rozmówcami do wspomnień z dzieciństwa. Z tych rozmów powstała później książka „Jak mieć w życiu frajdę”. Napisała również m.in. „Franciszek Pieczka. Portret intymny”.

Jej ostatnia książka nabrała po jej śmierci wyjątkowego znaczenia. Stoparczyk pracowała nad opowieścią o Stanisławie Tymie.

„Tym. Człowiek szczery na trzy litery” była gotowa zaledwie kilka tygodni przed tragedią. Dziennikarka zdążyła zaakceptować książkę dwa tygodnie przed śmiercią. Publikacja ukazała się już po jej odejściu.

W życiu prywatnym Stoparczyk była mamą dwóch synów — Maksymiliana i Fryderyka. Po jej śmierci to właśnie oni zaczęli publicznie opowiadać o mamie i o tym, jak chcą zachować pamięć o niej.

Ich słowa pozwoliły zobaczyć inną stronę kobiety znanej milionom słuchaczy. Nie tylko dziennikarkę, która potrafiła prowadzić trudne rozmowy, ale przede wszystkim mamę, której zabrakło w zwyczajnej, codziennej rzeczywistości.

5 września 2025 roku Katarzyna Stoparczyk jechała drogą ekspresową S19 w okolicach Jeżowego na Podkarpaciu. Doszło do tragicznego wypadku samochodowego.

Dziennikarka zginęła na miejscu. Jechała z festiwalu w Stalowej Woli, a jej kolejnym punktem miał być Kongres Kobiet w Katowicach. Miała pracować, spotykać się z ludźmi, rozmawiać. Nikt nie wiedział, że będzie to ostatnia podróż.

Dziś jej głos pozostał w archiwalnych nagraniach. Można ponownie usłyszeć jej sposób prowadzenia rozmowy, charakterystyczny śmiech, pytania zadawane bez pośpiechu.

Można wrócić do „Zagadkowej niedzieli”, „Dzieci wiedzą lepiej” czy jej rozmów z dorosłymi. I właśnie dlatego jej obecność nie skończyła się wraz z ostatnim dniem jej życia.

W pierwszą rocznicę śmierci na jej grobie pojawiają się kwiaty, znicze i małe symbole pamięci. Nie ma tam wielkich słów. Jest za to coś znacznie bardziej osobistego — ślady ludzi, którzy przyszli powiedzieć jej po swojemu, że nadal o niej pamiętają.

Katarzyna Stoparczyk przez lata dawała innym przestrzeń, żeby mogli mówić. Najmłodszym pozwalała być naprawdę słyszanymi, dorosłym przypominała o rzeczach, o których często zapominali.

Po roku od jej odejścia role się odwróciły. To inni opowiadają dziś jej historię. A jej głos, zapisany w radiowych archiwach i książkach, nadal wraca do tych, którzy chcą choć na chwilę znów usłyszeć Katarzynę Stoparczyk.

Marek Kondrat postanowił całkiem odmienić swoje życie. To był tylko początek zmian w To był tylko początek zmian w ich z zoną życiu

Ostatnim czasem o rodzinie Martyniuków było głośno za sprawą z udziałem Daniela. Teraz pojawiły się doniesienia dotyczące Danuty i było to tylko kwestią czasu

Krzysztof Jackowski przedstawił nową wizję. Jasnowidz z Człuchowa długo milczał, ale w końcu wyjawił Polakom całą prawdę