Wojciech Jagielski przez 20 lat był związany z Aleksandrą Gontarek. Czy para rozstała się z powodu „podwójnej zdrady”

Wojciech Jagielski przez lata był jednym z tych dziennikarzy, których głos i sposób prowadzenia rozmów trudno było pomylić z kimkolwiek innym.

„Wieczór z wampirem”, później „Wieczór z Jagielskim”, radio, telewizja, spotkania z gwiazdami i politykami – przez długi czas był bardzo blisko centrum polskich mediów.

Prywatnie jednak pilnował, by kamera nie zaglądała zbyt głęboko za drzwi jego domu. Dlatego kiedy po dwóch dekadach zakończyło się jego małżeństwo z Aleksandrą Gontarek, zainteresowanie mediów było ogromne.

Pojawiły się nawet opowieści o „podwójnej zdradzie”. Tyle że oficjalna historia tego rozwodu wyglądała zupełnie inaczej.

Zanim Jagielski stał się telewizyjną osobowością, miał przed sobą zupełnie inną przyszłość. Studiował medycynę na warszawskiej Akademii Medycznej i właśnie tam poznał Aleksandrę.

Ich pierwsze spotkania miały miejsce podczas zajęć w prosektorium. Trudno wyobrazić sobie mniej filmowy początek wielkiej miłości, a jednak właśnie tam rozpoczęła się historia, która trwała przez następne dwie dekady. Kiedy odbierali dyplomy, byli już zaręczeni.

Niedługo później wzięli ślub, a na świat przyszła ich córka Paulina. Jagielski po latach potrafił wspominać tamten okres z charakterystycznym poczuciem humoru.

Mówił, że najważniejszą rzeczą, jaką wyniósł ze studiów medycznych, była właśnie żona. Początki wspólnego życia nie wyglądały jednak jak życie telewizyjnej gwiazdy.

Najpierw mieszkali w wynajmowanej kawalerce w jednym z warszawskich bloków, później przenieśli się do kamienicy na Pradze, a z czasem zdecydowali się na budowę własnego domu.

Wojciech wybrał ostatecznie zupełnie inną drogę niż medycyna. Od 1990 roku był związany z Radiem Zet, a jego kariera szybko zaczęła nabierać tempa.

W 1998 roku prowadził w RTL7 „Wieczór z wampirem”, a rok później program przeszedł do TVP2 jako „Wieczór z Jagielskim”.

Format oparty na rozmowach ze znanymi osobami szybko stał się jednym z najbardziej charakterystycznych programów tamtych lat.

Jagielski miał własny styl – potrafił być bezpośredni, zadawać niewygodne pytania, ale jednocześnie prowadzić rozmowę w sposób, który pozwalał gościom opowiadać o sobie więcej, niż początkowo planowali.

Później współprowadził także „Dzień Dobry TVN” i pojawiał się przy kolejnych projektach radiowych i telewizyjnych.

W tym samym czasie Aleksandra realizowała własną karierę. Z wykształcenia była lekarką, a zawodowo związała się z dermatologią i medycyną estetyczną.

Przez lata oboje mieli więc własne światy zawodowe, a po pracy wracali do wspólnego domu. Jagielski w dawnych wywiadach podkreślał, jak ważna była dla niego rodzina i jak bardzo chronił jej prywatność.

Opowiadał, że wieczorami nie należeli do osób, które szukają wielkich imprez. Woleli zostać w domu, czytać, rozmawiać i oglądać telewizję.

Jedyną wartością, jaką wyniosłem ze studiów medycznych, jest… żona. — Wojciech Jagielski

Z dzisiejszej perspektywy szczególnie mocno brzmią jego dawne słowa o bliskości. Jagielski mówił, że najważniejsze jest mieć obok siebie naprawdę bliską osobę i że jemu się pod tym względem poszczęściło.

Przez długi czas nic nie wskazywało publicznie na to, że małżeństwo może się rozpaść. W mediach byli przedstawiani jako para, która stworzyła sobie spokojne życie z dala od najbardziej hałaśliwej części show-biznesu.

A potem przyszedł 2013 rok. Po niemal 20 latach małżeństwa ich wspólna droga dobiegła końca. Wokół rozstania natychmiast pojawiły się plotki.

Media zaczęły pisać o rzekomych romansach, a jedna z wersji sugerowała, że Jagielski miał zainteresować się uczestniczką trzeciej edycji „Bitwy na głosy”, w której zasiadał w jury. Pojawiały się też doniesienia dotyczące życia uczuciowego jego żony.

Żadne z tych doniesień nie zostało jednak przez Jagielskiego oficjalnie potwierdzone.

Chronię rodzinę, bo jestem facetem, który uważa, że rodzina jest w życiu najważniejsza. Zrozumiałem to, gdy nagle przestałem mówić o wielu rzeczach, że są moje, a zacząłem nazywać je naszymi. — Wojciech Jagielski.

To właśnie wtedy narodziła się opowieść o „podwójnej zdradzie”. Brzmiała efektownie i dobrze pasowała do medialnej historii rozpadającego się małżeństwa znanej osoby.

Problem w tym, że oficjalne dokumenty rozwodowe nie potwierdzały takiej wersji. 18 marca 2013 roku do sądu wpłynął pozew rozwodowy.

Kilka miesięcy później, 26 września, sąd rozwiązał małżeństwo Wojciecha Jagielskiego i Aleksandry Gontarek. Rozwód został orzeczony bez wskazywania winy.

Jako przyczynę wskazano całkowite wygaśnięcie uczucia i brak pożycia małżeńskiego. Rzeczniczka sądu przekazywała wówczas mediom, że oficjalnie rozpadu małżeństwa nie spowodowała osoba trzecia.

Po latach sam Jagielski spojrzał na ten rozdział swojego życia nieco inaczej. W rozmowie z Plejadą mówił przede wszystkim o braku równowagi między pracą a życiem prywatnym.

Przyznał, że pracował zdecydowanie za dużo. To ważna refleksja, bo jego kariera rzeczywiście przez lata wymagała ogromnego zaangażowania.

Radio, telewizja, kolejne programy, wyjazdy, rozmowy z gośćmi – zawodowe życie potrafiło całkowicie wypełnić kalendarz.

Po rozwodzie Jagielski nie zdecydował się publicznie opowiadać o nowym życiu uczuciowym. Nie próbował też rozliczać byłej żony przed kamerami.

Ich córka Paulina pozostała poza medialnym zamieszaniem. To zresztą pasuje do sposobu, w jaki dziennikarz przez lata traktował rodzinę – nawet kiedy sam był bardzo dobrze znaną twarzą telewizji, bliscy pozostawali przede wszystkim jego prywatną sprawą.

Z czasem zmieniła się również jego kariera. Jagielski odszedł od telewizyjnego świata, z którym kojarzyła go największa popularność.

Przez pewien czas działał między innymi w „Tygodniku Powszechnym”, tworzył podcast „Strona Świata – Jagielski & Story”, a w 2025 roku przeszedł na emeryturę.

Nie oznaczało to jednak całkowitego rozstania z mediami. W 2026 roku wrócił do radia – od maja współtworzy w TOK FM „Globalne popołudnie”, poświęcone wydarzeniom międzynarodowym. Pojawił się również ponownie w telewizji z programem „Straszne dawne czasy”.

Dzisiaj trudno patrzeć na historię Jagielskiego i Aleksandry wyłącznie przez pryzmat dawnych plotek. Ich małżeństwo zaczęło się jeszcze w czasach studenckich, kiedy oboje dopiero układali sobie życie.

Były wspólne mieszkania, narodziny córki, budowa domu, dwie kariery i lata, w których wszystko wydawało się poukładane. Potem przyszło rozstanie, które dla mediów stało się sensacją, choć sam rozwód został przeprowadzony bez orzekania o winie.

„Podwójna zdrada” na zawsze została więc częścią medialnej historii tego związku, ale nie jego oficjalnym wyjaśnieniem.

Dokumenty sądowe mówią o wygaśnięciu uczucia i braku pożycia, a sam Jagielski po latach wskazywał przede wszystkim na brak równowagi pomiędzy pracą i życiem prywatnym. Reszta pozostała w sferze plotek i niedopowiedzianych historii.

Może właśnie dlatego ta opowieść po latach jest ciekawsza niż nagłówki sprzed kilkunastu lat.

Bo za telewizyjnym wizerunkiem bezkompromisowego dziennikarza był człowiek, który najpierw znalazł miłość na studiach medycznych, potem przez dwadzieścia lat budował z Aleksandrą wspólne życie, a w pewnym momencie musiał zacząć je układać od nowa. Dziś nadal pracuje, choć już na własnych zasadach.

A rozdział z Aleksandrą pozostał zamkniętą częścią jego życia, której prawdziwe zakończenie – wbrew medialnym opowieściom o zdradach – sąd opisał znacznie prościej.

Jeszcze niedawno Daniel Olbrychski chwalił Julię Wieniawę, ale nagle jego stosunek do niej się zmienił. Aktor nie gryzł się w język

Agata Kulesza ma słynną siostrę, która jest popularną aktorką. Wielu nawet nie domyśla się, że są spokrewnione

Arkadiusz Nader z „Rancza” mocno się zmienił. Jak dziś wygląda ulubieniec Polaków