Arkadiusz Nader z „Rancza” mocno się zmienił. Jak dziś wygląda ulubieniec Polaków

Przez lata dla wielu widzów miał twarz Staszka z „Rancza”. Mundur, charakterystyczny wąs, spokojny sposób bycia i ten nieco nieporadny policjant z Wilkowyj sprawiły, że Arkadiusz Nader na stałe zapisał się w pamięci publiczności.

Tym większe było zaskoczenie, gdy aktor pojawił się niedawno w „Pytaniu na śniadanie”. Z dawnego Staszka zostało niewiele. Nader wyraźnie schudł, zapuścił stylizowaną brodę i nosi kolczyk w uchu.

Dziś wygląda zupełnie inaczej niż wtedy, gdy widzowie po raz pierwszy poznali go jako posterunkowego z Wilkowyj.

Ta zmiana nie jest jednak jedyną rzeczą, która wydarzyła się w jego życiu. Arkadiusz Nader od dawna prowadzi je z dala od wielkiego medialnego zgiełku.

Zamiast warszawskiego tempa wybrał wieś pod Wyszkowem, gdzie mieszka w ponadstuletnim domu otoczonym dużym ogrodem.

Jak sam mówił w „Pytaniu na śniadanie”, dom, ogród i Puszcza Biała całkowicie zdominowały jego życie. Trudno o większy kontrast z telewizyjnymi planami i światem, w którym przez lata pracował.

A przecież jego droga do popularności nie zaczęła się od „Rancza”. Nader urodził się 8 lutego 1963 roku w Warszawie.

W 1987 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie, a później związał się z Teatrem Ateneum im. Stefana Jaracza.

Zawodowo nigdy nie był aktorem jednej roli. Pracował w teatrze, filmie i telewizji, pojawiając się między innymi w „Na Wspólnej”, „Samym życiu”, „Miodowych latach”, „Ojcu Mateuszu”, „O mnie się nie martw”, a także w „Leśniczówce” i „Barwach szczęścia”.

Jednak to „Ranczo” sprawiło, że jego twarz poznała cała Polska. Serial wystartował w 2006 roku, a Nader wcielił się w aspiranta Stanisława Koteckiego, którego widzowie nazywali po prostu Staszkiem.

Jego bohater przez lata należał do najbardziej charakterystycznych mieszkańców Wilkowyj. Był policjantem w miejscu, gdzie niemal każdy miał własne pomysły na życie, politykę i interesy.

Do tego doszła historia jego związku z Wioletką, graną przez Magdalenę Waligórską-Lisiecką.

Nader nie próbował później na siłę uciekać od tej roli. Doskonale zdawał sobie sprawę, że dla części publiczności na zawsze pozostanie Staszkiem.

Z drugiej strony przez lata konsekwentnie pracował także poza serialem, przyjmując kolejne role i pojawiając się w produkcjach telewizyjnych.

W jego filmografii znalazły się między innymi „Cześć Tereska”, „Kochaj i rób co chcesz”, „Pętla” oraz „Niewidzialna wojna”.

Dziś aktor ma 63 lata, ale patrząc na jego najnowsze zdjęcia, można odnieść wrażenie, że zdecydowanie nie zamierza wyglądać tak, jak zapamiętali go widzowie sprzed kilkunastu lat.

Broda, szczupła sylwetka i kolczyk sprawiają, że trudno od razu rozpoznać w nim policjanta z Wilkowyj. Sama metamorfoza nie jest jednak próbą powrotu do młodości.

Nader po prostu wygląda dziś jak człowiek, który znalazł własny styl i dobrze czuje się poza dawnym ekranowym wizerunkiem.

Co ciekawe, w jego przypadku zmieniło się nie tylko to, co widać na zdjęciach. Równie mocno zmieniło się miejsce, w którym żyje.

Zamiast miasta wybrał wieś. W swoim ponadstuletnim domu stworzył przestrzeń, która bardziej przypomina spokojną posiadłość niż miejsce kojarzące się z życiem aktora.

Ogród stał się ważną częścią jego codzienności, a kontakt z naturą — jednym z elementów życia, o którym mówi z wyraźnym przywiązaniem.

Jego prywatność od lat pozostaje zresztą niemal całkowicie poza zainteresowaniem mediów. Nader nie należy do celebrytów, którzy regularnie pokazują rodzinę, relacje czy codzienność w mediach społecznościowych.

Informacji o jego bliskich jest niewiele i sam aktor najwyraźniej nie zamierza tego zmieniać.

Dzięki temu jego życie poza kamerą przez lata pozostało znacznie bardziej tajemnicze niż życie wielu innych aktorów kojarzonych z popularnymi serialami.

Nie oznacza to jednak, że Nader całkowicie odciął się od zawodu. Przeciwnie. Powrót „Rancza” sprawił, że znów znalazł się w centrum zainteresowania.

Po dziesięciu latach przerwy serial ma wrócić z nowymi odcinkami, a aktor ponownie pojawi się jako Staszek. Sam Nader zapowiedział, że nowe „Ranczo” nie będzie dokładnie takie samo jak dawniej.

W rozmowie z „Pytaniem na śniadanie” mówił tajemniczo, że tym razem produkcja będzie miała „podtekst”.

To właśnie dlatego jego najnowsze zdjęcia tak mocno przyciągnęły uwagę. Widzowie, którzy pamiętają go przede wszystkim jako policjanta w mundurze, zobaczyli człowieka zupełnie odmienionego.

A jednocześnie ten sam aktor wraca do postaci, która przyniosła mu największą popularność. Jest w tym coś przewrotnego — prywatnie Arkadiusz Nader zmienił wygląd i sposób życia, ale zawodowo ponownie zakłada mundur Staszka i wraca do miejsca, które kiedyś stało się jego drugim domem.

„Ranczo” zakończyło swoją pierwotną emisję w 2016 roku. Przez kolejne lata widzowie mogli oglądać powtórki, ale nowych historii mieszkańców Wilkowyj już nie było.

Teraz po dekadzie przerwy Nader znów spotka się na planie z dawnymi kolegami. Dla publiczności będzie to powrót do znanego świata, choć sam aktor wróci do niego już jako zupełnie inny człowiek.

Patrząc na jego dzisiejsze życie, trudno zresztą powiedzieć, że Nader potrzebuje ciągłego zainteresowania kamer. Jego ponadstuletni dom, ogród i spokojna okolica pod Wyszkowem wydają się dokładnym przeciwieństwem świata show-biznesu.

Aktor znalazł tam przestrzeń, której przez lata nie dawały mu ani serialowe plany, ani teatralne sceny. A jednak kiedy pojawia się zawodowa propozycja, nadal potrafi wrócić przed kamerę.

Być może właśnie dlatego przemiana Arkadiusza Nadera jest ciekawsza niż sama zmiana wyglądu. Nie chodzi tylko o brodę, szczupłą sylwetkę czy kolczyk.

Największą zmianę widać w jego codzienności. Z aktora kojarzonego z gwarą Wilkowyj stał się człowiekiem, który większość czasu spędza z dala od miasta, wśród zieleni i w swoim własnym rytmie.

A kiedy znów pojawia się przed kamerą, nie próbuje udawać, że czas się zatrzymał. Staszek z „Rancza” wraca więc na ekran, ale Arkadiusz Nader nie jest już tym samym człowiekiem, którego widzowie pamiętają sprzed lat.

Ma 63 lata, inny wygląd, inne życie i zupełnie inną codzienność. Jedno się jednak nie zmieniło — kiedy pojawia się przed kamerą, nadal potrafi wzbudzić zainteresowanie publiczności.

I właśnie dlatego jego powrót do Wilkowyj może być dla widzów spotkaniem nie tylko z ukochaną postacią, ale również z aktorem, który przez lata po prostu poszedł własną drogą.

Filip Chajzer i Bianka po ślubie od razu wzięli się do pracy. Co zakochana para przygotowała dla swoich fanów

Irena Santor ma żal do Jolanty Kwaśniewskiej. Dlaczego piosenkarka wypowiedziała te słowa po 35 latach współpracy

Grażyna Torbicka opublikowała czarno-białe zdjęcie i udostępniła je swoim fanom. Podpisała je zaledwie dwoma słowami