screen Youtube
Ja również zaczęłam zawodzić, ale na szczęście w porę się pozbierałam. Pewnego pięknego wieczoru spojrzałam na siebie z boku.
Zobaczyłam obwisłe boki, zmarszczki na twarzy, siwe włosy. I zrozumiałam, że chcę się zestarzeć pięknie i zadbanie.
Zawsze zdążę zmienić się w ciotkę – powiedziałam i zapisałam się na siłownię i do kosmetyczki.
Muszę przyznać, że moja droga do transformacji nie była łatwa ani krótka. Wiele osób uważa, że bardzo łatwo jest być piękną.
Wystarczy położyć ogórka na twarz i to wszystko. Nie, moi drodzy, to ciężka praca. Kiedy straciłam ostatnie pięć dodatkowych
kilogramów, musiałam zaktualizować swoją garderobę.
Wtedy mój mąż zauważył, że się zmieniłam. Patrzył na mnie przez długi czas, patrząc na mnie z głupią miną. Potem zapytał, czy zmieniłam fryzurę.
Roześmiałam się w odpowiedzi. Powiedziałam, że tak. On milczał, a potem zapytał mnie, po co mi to. Wygląda na to, że i tak mnie kocha. Ale jakoś nie chcę zmienić się w babcię. Mój brzuch nawet dobrze na nim wygląda, a nie miałam nadwagi.
Mój mąż tylko nucił w odpowiedzi. Nadal dbałam o siebie, robiłam modne koloryzacje, maseczki i zabiegi na twarz. Bez fałszywej skromności mogę powiedzieć, że wyglądam teraz bardzo dobrze, a co najważniejsze młodziej niż na swój wiek.
I to w końcu zostało zauważone przez innych. Nigdy, nawet w młodości, nie otrzymałam tylu komplementów. Nie ukrywam, że było to bardzo, bardzo miłe.
A która kobieta czułaby się niekomfortowo z podziwem i komplementami, proszę powiedzcie mi. Mój mąż również zauważył zmiany. Nucąc i prychając, zapytał, czy myślałam o opuszczeniu rodziny dla młodszego mężczyzny.
Powiedziałam mu, że jest głupi, bo potrzebuję tylko jego. I zdecydowanie potrzebuje dobrej żony! Wiktor mruknął coś w odpowiedzi. Później zauważyłam, że Wiktor w jakiś sposób zaczął aktywnie korzystać z mediów społecznościowych.
Kiedyś logował się raz w miesiącu, ale teraz publikuje zdjęcia prawie codziennie! Na początku nawet nie zwróciłam na to uwagi. Cóż, mój mąż jest w mediach społecznościowych, publikuje nasze zdjęcia. I co z tego?
Opamiętałam się po telefonie od przyjaciółki. Maria śmiała się do telefonu, mówiąc, że na początku nawet mnie nie poznała.
Powiedziała, że nawet zazdrości mi odwagi. Nie każdy jest w stanie opublikować zdjęcie z tak starą szyją i haczykowatym nosem.
To znaczy, powiedziałam, starą szyją. Poszedłem się temu przyjrzeć. O mój Boże, to nie zdjęcie, to plakat do horroru.
Mąż zrobił mi zdjęcie jak śpię. Czy to normalne? Co ja jestem dla niego kotem, żeby robić mi zdjęcia w takiej głupiej scenerii? A potem było jeszcze więcej. Przejrzałam jego stronę i włosy stanęły mi dęba! Wszędzie były moje zdjęcia i były tak okropne!
Na każdym z nich wyglądałam na co najmniej trzydzieści lat starszą i tyle samo przytyłam. Gdybym nie zobaczyła siebie w lustrze, oszalałabym.
Poszłam do męża. Co do cholery, powiedziałam, zawstydzasz mnie w mediach społecznościowych. Mój mąż udawał głupiego. Mrugnął oczami, mówiąc: „O co chodzi, to tylko zdjęcie mojej ukochanej żony.
Zapytałam go, czy celowo zawstydza mnie przed wszystkimi, a on zaczął mówić, że coś zmyślam i że mam obsesję na punkcie swojej urody.
Już tu eksplodowałam. Krzyknęłam: „Nie mam kryzysu, nic mi nie jest!” Był zazdrosny, że wyglądałam młodziej, a on był starszy niż na to wyglądał.
To dlatego sra na mnie za moimi plecami. Gdyby był ze mnie dumny, opublikowałby moje zdjęcia, na których wyglądam dobrze.
Mąż znów się we mnie wpatrywał. „Tak, wszystko jasne” – powiedział. Na starość postradałem zmysły. Nie doszliśmy więc do żadnego porozumienia.
Nie przyznał się do winy, dąsał się jak indyk. „Potrzebujesz leczenia”, powiedział. A ja się zastanawiam, czy jestem warta bycia z człowiekiem, który jest zdolny do takiej podłości.
Na początku nic nie zapowiadało, że stanie się jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny…
Nie zaczynał od wielkich studiów telewizyjnych ani od pozycji, która gwarantowała rozpoznawalność. Robert Mazurek budował…
Na scenie była jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej muzyki lat 60. i 70., a…
Przez lata była jedną z twarzy, które widzowie kojarzyli natychmiast. Codzienna obecność na ekranie sprawiła,…
Na scenie była pewna siebie, błyskotliwa i natychmiast rozpoznawalna. Jej głos i sposób mówienia sprawiały,…
Ich miłość nie była historią gwałtowną ani spektakularną od pierwszego spojrzenia. Raczej powolnym zbliżeniem dwóch…