Rozrywka

Jeszcze niedawno Daniel Olbrychski chwalił Julię Wieniawę, ale nagle jego stosunek do niej się zmienił. Aktor nie gryzł się w język

Daniel Olbrychski kilka dni temu powiedział o Julii Wieniawie coś, czego trudno było nie zauważyć.

Legendarny aktor nie tylko pochwalił jej talent, ale wręcz stwierdził, że pominięcie jej przy obsadzie dwóch nowych ekranizacji „Lalki” było nieporozumieniem.

Wieniawa mogła potraktować te słowa jak wielki zawodowy komplement i na tym zakończyć temat. Zrobiła jednak coś więcej.

Odpowiedziała Olbrychskiemu, a przy okazji stanęła po stronie aktorek, które ostatecznie dostały szansę zagrania Izabeli Łęckiej.

Jej reakcja była daleka od walki o rolę, której ostatecznie nie dostała.

Julia Wieniawa od kilku lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy młodego pokolenia polskiego show-biznesu. Zaczynała bardzo wcześnie.

Urodziła się 23 grudnia 1998 roku w Warszawie i jeszcze jako nastolatka zaczęła rozwijać się aktorsko.

Uczęszczała do Ogniska Teatralnego „u Machulskich”, a później kształciła się także w Warsztatowej Akademii Musicalowej w Teatrze Muzycznym Roma.

Pierwszy ważny casting wygrała w wieku 15 lat. Dostała rolę Pauliny w „Rodzince.pl” i właśnie tam zobaczyła ją szeroka publiczność.

Nie była to jednak historia dziewczyny, która chciała pozostać wyłącznie serialową nastolatką. Wieniawa szybko zaczęła sprawdzać się również na dużym ekranie.

Zagrała między innymi w „Kobietach mafii”, „Kobiet​ie sukcesu”, „Small World”, „W lesie dziś nie zaśnie nikt”, „Wszyscy moi przyjaciele nie żyją” i „Sali samobójców. Hejter”.

Jednocześnie rozwijała karierę muzyczną. Nagrała własne piosenki, występowała na scenie i stopniowo budowała pozycję artystki, która nie chce być przypisana wyłącznie do jednej dziedziny.

W 2020 roku przyszedł moment, który z dzisiejszej perspektywy nabrał dodatkowego znaczenia. Julia wystąpiła w „Tańcu z Gwiazdami” razem ze Stefano Terrazzino.

Para dotarła do finału i zakończyła rywalizację na drugim miejscu. Wtedy nikt nie mógł jeszcze wiedzieć, że sześć lat później Wieniawa wróci do tego samego programu, ale już po drugiej stronie parkietu.

W sierpniu 2026 roku Polsat potwierdził, że aktorka i wokalistka została nową jurorką programu. Zasiadła przy stole obok Iwony Pavlović, Rafała Maseraka i Tomasza Wygody.

To właśnie w takim momencie zawodowego życia pojawiła się wypowiedź Daniela Olbrychskiego. Aktor oglądał nową serialową „Lalkę” i nie ukrywał, że nie podoba mu się sposób, w jaki została opowiedziana historia Bolesława Prusa.

Krytykował między innymi scenografię, sposób wykorzystania przestrzeni i decyzje reżysera Pawła Maślony.

Kiedy jednak rozmowa zeszła na obsadę, jego ton zmienił się całkowicie. O Julii Wieniawie mówił z dużym uznaniem. Jego zdaniem właśnie ona mogłaby sprawdzić się jako Izabela Łęcka.

Olbrychski zwrócił uwagę na coś, co jego zdaniem jest kluczowe dla tej postaci. Izabela powinna być kobietą, dla której widz rozumie fascynację Wokulskiego.

Aktor uważał, że Wieniawa ma odpowiednią ekranową obecność i umiejętności, by stworzyć taką bohaterkę. Nie krył przy tym zdziwienia, że nie została zaangażowana ani do serialowej, ani do filmowej wersji „Lalki”.

Julia w końcu odpowiedziała. I zrobiła to bez cienia rozgoryczenia. Przyznała, że słowa Olbrychskiego są dla niej ogromnym wyróżnieniem, bo pochodzą od człowieka, którego uważa za legendę polskiego kina.

„Jeśli jest takie zjawisko i świetna aktorka – co udowodniła w 'rodzince.pl’ – ktoś taki, jak Julia Wieniawa i nie zaangażować zjawiskowej dziewczyny, umiejącej grać, która usprawiedliwiłaby wszystkie szaleństwa mężczyzn zakochanych w kimś takim, no to uważam to za nieporozumienie producentów i reżyserów tych dwóch adaptacji” – ocenił Daniel Olbrychski.

Nie próbowała jednak wykorzystać jego opinii do podważania decyzji twórców. Wręcz przeciwnie. Powiedziała, że widziała serialową „Lalkę” Netfliksa i bardzo spodobała jej się Sandra Drzymalska w roli Izabeli.

Wieniawa zaznaczyła, że jej zdaniem aktorka zagrała znakomicie, a sama nie czuje się komfortowo, gdy ktoś stawia ją w sytuacji, w której musi być porównywana z koleżankami po fachu.

Dodała też, że oczywiście byłoby jej miło wystąpić w jednej z ekranizacji, ale uważa, że aktorki wybrane przez twórców zostały dobrze obsadzone.

W tej odpowiedzi jest coś charakterystycznego dla obecnego etapu jej kariery. Wieniawa nie wygląda już na osobę, która za wszelką cenę musi udowadniać, że powinna dostać każdą dużą rolę.

Ma własną publiczność, muzykę, telewizję i kolejne zawodowe projekty. Dziś może pozwolić sobie powiedzieć, że czegoś nie dostała, a jednocześnie docenić kobietę, która tę szansę otrzymała.

Co więcej, Julia zdradziła jeszcze jeden szczegół, o którym niewiele osób pamięta. „Lalkę” ma już właściwie za sobą. Nie jako Izabela Łęcka na ekranie, lecz jako głos w audiobooku.

„Bardzo mi miło. Widziałam oczywiście tę wypowiedź. Usłyszeć takie słowa od takiej legendy to jest to ogromna nobilitacja i zaszczyt. Bardzo mi miło. Natomiast ja oglądałam „Lalkę” Netflixową. Bardzo mi się podobała Sandra w tej roli. Uważam, że zagrała wybitnie i w ogóle bardzo się tak niekomfortowo czuję, kiedy ktoś gdzieś tam stawia mnie w takiej sytuacji. Oczywiście byłoby mi miło zagrać w któryś z tych dwóch produkcji, ale myślę, że dziewczyny zostały dobrane bardzo dobrze” – powiedziała Julia Wieniawa.

Kilka lat temu nagrała powieść razem z Adamem Woronowiczem. Jak sama wspominała, audiobook miał później pomagać części licealistów w przygotowaniach do matury.

Dla niej samej był to kolejny dowód na to, że z tą historią już się zetknęła, więc nie czuje potrzeby kurczowego trzymania się marzenia o ekranowej Łęckiej.

Prywatnie Julia przez lata wzbudzała nie mniejsze zainteresowanie niż zawodowo. Media szeroko opisywały jej związki z Antonim Królikowskim, Aleksandrem Milwiwem-Baronem oraz Nikodemem Rozbickim. Ten ostatni związek trwał kilka lat i zakończył się w 2024 roku.

W 2026 roku Wieniawa sama określała się jako singielka i jednocześnie coraz wyraźniej oddzielała życie uczuciowe od tego, co dzieje się na ekranie.

„Nie wiem, czy wiecie, ale ja swoją „Lalkę” też już zrobiłam. Byłam pierwsza przed dziewczynami! Tyle że było to w formie audiobooka z Adamem Woronowiczem kilka lat temu. Podobno ten audiobook na tyle fajnie wyszedł, że wielu licealistów korzystało z niego później podczas nauki do matury. Tak że ja już swoją „Lalkę”, w cudzysłowie, liznęłam, odhaczyłam i być może czeka na mnie coś zupełnie innego. W ogóle nie mam w sobie takiego parcia i nastawienia na aktorstwo. Jeżeli coś ma do mnie przyjść, to przyjdzie” – dodała Julia Wieniawa.

Jej życie zawodowe tymczasem przyspieszyło. Wiosną 2026 roku zakończyła swoją przygodę z „Mam Talent!”, gdzie przez trzy sezony była jurorką.

Kilka miesięcy później znalazła się w jury „Tańca z Gwiazdami”. To symboliczna zmiana, bo kiedyś sama czekała na ocenę jurorów, a dziś to ona siedzi przy ich stole i komentuje występy innych.

Nie wszystko jednak spotyka się z zachwytem. Jej obecność w „Tańcu z Gwiazdami” wywołała również krytyczne komentarze części widzów.

Po pierwszych odcinkach pojawiały się w internecie zarówno głosy pozytywne, jak i zarzuty dotyczące jej ocen czy sposobu komentowania występów.

Jednocześnie Iwona Pavlović mówiła o jej debiucie jako o czymś, co wniosło do jury nową energię, a sama Wieniawa szybko zadomowiła się w nowej roli.

Dzisiaj Julia ma 27 lat i trudno już mówić o niej wyłącznie jako o dziewczynie z „Rodzinki.pl”. Przeszła drogę od nastoletniej aktorki, przez kino, muzykę i taniec, aż po jurorskie fotele.

A historia z Danielem Olbrychskim pokazuje jeszcze jedną rzecz. Nawet kiedy ktoś tak doświadczony jak on publicznie mówi, że widziałby ją w jednej z najważniejszych kobiecych ról polskiej literatury, Wieniawa nie próbuje odbierać tego jako argumentu przeciwko innym aktorkom.

Jej „Lalka” rzeczywiście już się wydarzyła, choć w zupełnie innej formie. A ekranową Izabelę Łęcką stworzyły ostatecznie inne aktorki – w serialu Netfliksa Sandra Drzymalska, a w filmowej wersji Kamila Urzędowska.

Julia zamiast wracać do tego, czego nie dostała, patrzy dalej. Ma muzykę, telewizję, scenę i kolejne lata kariery przed sobą. I być może właśnie dlatego słowa Olbrychskiego mogła przyjąć spokojnie – jako komplement, a nie jako żal za niewykorzystaną szansą.

Agata Kulesza ma słynną siostrę, która jest popularną aktorką. Wielu nawet nie domyśla się, że są spokrewnione

Arkadiusz Nader z „Rancza” mocno się zmienił. Jak dziś wygląda ulubieniec Polaków

Filip Chajzer i Bianka po ślubie od razu wzięli się do pracy. Co zakochana para przygotowała dla swoich fanów

Roman Tkach

Życiorys: 2018 - 2021 - redaktor naczelny i dziennikarz portali Dzisiaj (do 2018) i Kraj (do 2021). 2022 i do chwili obecnej - redaktor portalu internetowego Koleżanka. Edukacja: Narodowy Uniwersytet Biozasobów i Zarządzania Przyrodą w Kijowie. Specjalność: Wydział Agrobiologii. Poziom wykształcenia: specjalista. Zainteresowania: wędkarstwo, sport, czytanie książek, podróże.

Recent Posts

Wojciech Jagielski przez 20 lat był związany z Aleksandrą Gontarek. Czy para rozstała się z powodu „podwójnej zdrady”

Wojciech Jagielski przez lata był jednym z tych dziennikarzy, których głos i sposób prowadzenia rozmów…

7 minut ago

Agata Kulesza ma słynną siostrę, która jest popularną aktorką. Wielu nawet nie domyśla się, że są spokrewnione

Agata Kulesza od lat należy do tych aktorek, których nazwisko mówi samo za siebie. Wystarczy…

3 godziny ago

Arkadiusz Nader z „Rancza” mocno się zmienił. Jak dziś wygląda ulubieniec Polaków

Przez lata dla wielu widzów miał twarz Staszka z „Rancza”. Mundur, charakterystyczny wąs, spokojny sposób…

14 godzin ago

Filip Chajzer i Bianka po ślubie od razu wzięli się do pracy. Co zakochana para przygotowała dla swoich fanów

Filip Chajzer i Bianka dopiero co powiedzieli sobie „tak”, a już zdążyli wejść w kolejny…

16 godzin ago

Irena Santor ma żal do Jolanty Kwaśniewskiej. Dlaczego piosenkarka wypowiedziała te słowa po 35 latach współpracy

Irena Santor przez ponad siedem dekad obecności na scenie zdążyła przeżyć niemal wszystko, co może…

18 godzin ago

Grażyna Torbicka opublikowała czarno-białe zdjęcie i udostępniła je swoim fanom. Podpisała je zaledwie dwoma słowami

Grażyna Torbicka od lat udowadnia, że nie potrzebuje wielu słów ani efektownych póz, żeby zwrócić…

2 dni ago