Rozrywka

Daniel Olbrychski nie owijał w bawełnę. Po latach powiedział, co naprawdę myśli o aktorstwie i polskich teatrach

Są tacy aktorzy, których nazwisko brzmi jak fragment historii polskiego kina. Daniel Olbrychski należy właśnie do tego grona.

Wystarczy jedno zdjęcie, jedna scena albo charakterystyczny głos, by wróciły wspomnienia filmów, na których wychowały się całe pokolenia.

Ale dziś Olbrychski coraz rzadziej mówi o sławie. Zamiast tego opowiada o zawodzie, który — jak sam przyznaje — zmienił się bardziej, niż wielu ludzi chce zauważyć.

I nie są to słowa pełne zachwytu. Daniel Olbrychski urodził się w 1945 roku w Łowiczu. Dorastał w powojennej Polsce, w rzeczywistości dalekiej od świata wielkiego kina.

Początkowo interesował się sportem, szczególnie szermierką, która później okazała się niezwykle przydatna na planach filmowych. Do szkoły teatralnej dostał się jako bardzo młody chłopak i niemal od razu zwrócił uwagę reżyserów.

Potem wszystko potoczyło się szybko. Lata 60. i 70. należały do niego. Andrzej Wajda obsadzał go w najważniejszych produkcjach, a Olbrychski stał się symbolem inteligentnego, charyzmatycznego bohatera polskiego kina.

„Popioły”, „Potop”, „Pan Wołodyjowski”, „Ziemia obiecana” czy „Wesele” — te filmy na stałe wpisały go do historii kultury.

Na ekranie był pewny siebie, wyrazisty, często niepokorny. Prywatnie jego życie również budziło ogromne emocje.

Przez lata media rozpisywały się o jego związkach. Aktor był związany między innymi z Moniką Dzienisiewicz-Olbrychską, Barbarą Sukową czy Marylą Rodowicz.

To właśnie relacja z piosenkarką przez długi czas należała do najbardziej komentowanych historii polskiego show-biznesu. Ich uczucie było burzliwe, intensywne i bardzo publiczne.

Ostatecznie największy spokój odnalazł u boku Krystyny Demskiej-Olbrychskiej, z którą jest związany od wielu lat.

I choć przez całe życie funkcjonował w centrum uwagi, dziś coraz częściej sprawia wrażenie człowieka zmęczonego tym, jak wygląda współczesny świat aktorstwa.

W ostatnich wypowiedziach gorzko podsumował sytuację teatrów w Polsce. Przyznał, że dawniej scena miała zupełnie inną rangę — była miejscem spotkań inteligencji, emocji i prawdziwej sztuki.

„(…) to nie jest problem największy tego zawodu, że my do znudzenia czasami gramy kilkaset razy. Elementem najważniejszym naszej pracy jest publiczność. Za każdym razem nowa publiczność przychodzi, a my z każdym przedstawieniem mamy szansę doskonalenia się. To nie ma tak, że jak mi minął dzień zdjęciowy, dubli było kilka (…) mija dzień zdjęciowy i jest zarejestrowane. Nie ma powrotu (…)” – opowiadał w rozmowie z Tomaszem Raczkiem.

Dziś, jego zdaniem, wiele się zmieniło. Aktorzy coraz częściej muszą walczyć nie tylko o role, ale też o uwagę widza, który żyje w świecie szybkich obrazów i internetu.

W jego słowach nie było jednak taniego narzekania. Bardziej smutek człowieka, który pamięta inną epokę.

Olbrychski wielokrotnie podkreślał, że aktorstwo nigdy nie było dla niego wyłącznie zawodem. To był sposób życia.

„Nas nie męczy ta powtarzalność. Przychodzimy szczęśliwi, że znowu pełna widownia, oni są ciekawi. (…) Opowiadamy to czasami coraz lepiej” – dodał Olbrychski.

Teatr pachnący kurzem kulis, emocje przed premierą, nocne rozmowy po spektaklach — właśnie z tego świata wyrósł. Dlatego dziś tak mocno odczuwa, że coś bezpowrotnie się kończy.

Mimo wieku nadal pojawia się na scenie i przed kamerą. Nadal ma w sobie tę samą energię, którą widzowie pamiętają sprzed dekad. Ale kiedy dziś mówi o aktorstwie, słychać w tym więcej refleksji niż buntu.

„Podobno profesorowie zaprotestowali, że ja mam uczyć. To jedyny kraj, gdzie nie zostały zrealizowane propozycje uczenia młodzieży” – opowiedział z żalem.

Jakby człowiek, który przez całe życie grał wielkich bohaterów, nagle zaczął opowiadać nie o rolach, ale o przemijaniu całej epoki.

Jeszcze niedawno żegnała się z „MasterChefem”. Teraz Anna Starmach mówi wprost, że jej życie znowu może się zmienić

Stanisław Janicki, który przez 30 lat był ozdobą programu „W starym kinie”, już nie jest z nami. Wraz z jego odejściem minęła cała epoka

Stanisław Janicki, który przez 30 lat był ozdobą programu „W starym kinie”, już nie jest z nami. Wraz z jego odejściem minęła cała epoka

Roman Tkach

Życiorys: 2018 - 2021 - redaktor naczelny i dziennikarz portali Dzisiaj (do 2018) i Kraj (do 2021). 2022 i do chwili obecnej - redaktor portalu internetowego Koleżanka. Edukacja: Narodowy Uniwersytet Biozasobów i Zarządzania Przyrodą w Kijowie. Specjalność: Wydział Agrobiologii. Poziom wykształcenia: specjalista. Zainteresowania: wędkarstwo, sport, czytanie książek, podróże.

Recent Posts

Jak powitano Irenę Santor w „TzG». Jej obecność w studiu wzbudziła zainteresowanie widzów

Kiedy Irena Santor pojawiła się w studiu „Tańca z gwiazdami”, nie musiała wykonywać żadnego przeboju,…

2 godziny ago

Gwiazdy serialu „Świat według Kiepskich”, których już nie ma wśród nas. Jest jednym z najbardziej kultowych sitcomów w historii polskiej telewizji

Przez ponad dwie dekady zaglądaliśmy do kamienicy przy ulicy Ćwiartki 3/4. Znaliśmy jej mieszkańców niemal…

3 godziny ago

Iwona Pavlović w wyjątkowy sposób wspomniała swoją mamę, której już nie ma. Jurorka programu „TzG” nie może pogodzić się z tą stratą

Na parkiecie niełatwo ją zadowolić. Potrafi dostrzec najmniejszy błąd w kroku, bez wahania ocenić technikę…

14 godzin ago

Bożena Dykiel była gwiazdą „Na Wspólnej”. Wymowna pamiątka na krzyżu przyciągnęła uwagę zwiedzających

Na grobie Bożeny Dykiel nie ma jeszcze okazałego pomnika. Miejsce jej spoczynku na warszawskich Powązkach…

17 godzin ago

Maryla Rodowicz opublikowała niedawno zdjęcie swoich synów. Powód był ważny dla piosenkarki, dlatego nie zdołała powstrzymać emocji

Maryla Rodowicz na co dzień przyzwyczaiła publiczność do barwnych kostiumów, wielkich scen i niekończącej się…

20 godzin ago

Joanna Rawik miała na koncie dwa małżeństwa i głośny romans. Jej ostatni kochanek był o 25 lat młodszy od niej

Joanna Rawik przez lata należała do najbardziej charakterystycznych postaci polskiej estrady. Miała głos, którego nie…

1 dzień ago