Choć Jerzy Owsiak od dekad pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w Polsce, jego życie prywatne przez lata było pilnie strzeżone.
Szczególnie jeśli chodzi o najbliższych — żonę Lidię oraz dwie córki: Ewę i Aleksandrę.
Dziś wiadomo o nich więcej, choć obie konsekwentnie trzymają się z dala od świata show-biznesu i kamer.
Mało kto zdaje sobie sprawę, że córki Owsiaka od samego początku wychowywały się w cieniu ogromnej działalności charytatywnej, jaką jest Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.
Mimo to ich ojciec robił wszystko, by zapewnić im normalne dzieciństwo, z dala od medialnego szumu.
Sam przyznawał po latach, że z czasem inaczej zaczął rozumieć rolę ojca — szczególnie przy młodszej córce był już bardziej obecny i świadomy.
Dziś obie wybrały własne drogi. Starsza, Aleksandra Owsiak, od początku interesowała się mediami i edukacją.
Studiowała produkcję telewizyjną w Stanach Zjednoczonych, a później rozwijała się także w innych kierunkach.
Ostatecznie jednak postawiła na zupełnie inną ścieżkę — dziś pracuje jako trenerka fitness i promuje zdrowy styl życia.
Przez lata angażowała się również w działania fundacji swojego ojca oraz przy organizacji festiwalu Przystanek Woodstock (dziś znanego jako Pol’and’Rock Festival).
Prywatnie jest mamą dwóch córek, co sprawia, że łączy życie zawodowe z rodzinnym.
Z kolei młodsza, Ewa Owsiak, postawiła na rozwój związany z kulturą i edukacją. Studiowała w Londynie, a dziś zawodowo związana jest z Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, gdzie zajmuje się projektami kulturalnymi i promocją dziedzictwa muzycznego.
Podobnie jak siostra, wspierała także inicjatywy związane z działalnością WOŚP, choć zawsze unikała rozgłosu.
To, co łączy obie siostry, to świadomy wybór życia poza mediami. W przeciwieństwie do swojego ojca nie szukają popularności, a ich obecność publiczna ogranicza się do minimum.
Mimo to pozostają blisko rodzinnych wartości i inicjatyw, które od lat buduje Jerzy Owsiak.
Ich historia pokazuje coś, co w świecie znanych nazwisk nie zdarza się często.
Można być częścią jednej z najbardziej rozpoznawalnych rodzin w kraju — i jednocześnie pozostać poza blaskiem fleszy.





