Czy romans z planu filmu „Faraon”, który zrodził się między Barbarą Bryłską a Jerzym Zelnikiem, miał szansę przetrwać? Para poznała się jeszcze na studiach

Barbara Brylska i Jerzy Zelnik wyglądali obok siebie jak para stworzona przez kino. Ona — zjawiskowa, chłodna blondynka o spojrzeniu, którego w latach 60. nie potrafił zapomnieć żaden widz.

On — młody, przystojny, pełen ambicji student szkoły teatralnej, który nagle dostał rolę życia.

Kiedy spotkali się na planie „Faraona” Jerzego Kawalerowicza, między nimi od razu pojawiło się napięcie, którego nie trzeba było nawet specjalnie grać przed kamerą.

Wszystko działo się w czasach, gdy polskie kino miało jeszcze aurę wielkiej przygody, a aktorzy żyli intensywnie nie tylko na ekranie.

Barbara Brylska była wtedy jedną z najpiękniejszych młodych aktorek w Polsce. Miała w sobie coś, co trudno było nazwać — połączenie klasycznej urody, pewnej tajemniczości i chłodu, który jeszcze bardziej przyciągał ludzi.

Urodziła się w 1941 roku i bardzo wcześnie wiedziała, że chce być związana z filmem. Gdy pojawiła się na ekranie, szybko zaczęto porównywać ją do Brigitte Bardot.

Nie tylko przez urodę, ale przez ten magnetyzm, który sprawiał, że kamera ją kochała. „Faraon” miał stać się jej wielkim przełomem.

Rola fenickiej kapłanki Kamy zrobiła z niej gwiazdę, ale jednocześnie mocno namieszała w jej prywatnym życiu.

Jerzy Zelnik był wtedy zaledwie dziewiętnastoletnim studentem. Młody, bardzo ambitny i trochę onieśmielony wielkim światem kina. Co ciekawe, to właśnie Brylska miała polecić go do roli Ramzesa XIII.

Zachwycał ją jego wygląd, inteligencja i sposób bycia. Po latach mówiła, że był „skończenie piękny” i wyróżniał się na tle innych młodych aktorów.

Kawalerowicz szukał idealnego faraona długo, bo do castingu zgłosiło się wielu kandydatów, ale ostatecznie wybór padł właśnie na Zelnika. I trudno dziś wyobrazić sobie ten film z kimś innym w głównej roli.

Na planie szybko pojawiło się uczucie. Nie było w tym nic spokojnego ani rozsądnego. Brylska była już wtedy mężatką, ale fascynacja między nimi rosła z dnia na dzień. Ekipa filmowa widziała, że między aktorami dzieje się coś więcej niż zwykła zawodowa relacja.

Zelnik po latach wspominał ten romans jako swoją „pierwszą pełną miłość”. Mówił o niej z ogromnym emocjonalnym ładunkiem, jak o czymś, co bardzo mocno go ukształtowało.

Dla niego Barbara była nie tylko piękną kobietą, ale też kimś znacznie bardziej doświadczonym, tajemniczym i nieosiągalnym.

Problem polegał na tym, że ich romans od początku był skazany na komplikacje. Zdjęcia do „Faraona” trwały bardzo długo i były realizowane w różnych miejscach — w Polsce, na pustyniach Azji i w trudnych warunkach plenerowych.

Barbara większość swoich scen nagrywała w atelier, podczas gdy Zelnik przez wiele miesięcy pracował daleko od niej.

Ta odległość szybko zaczęła robić swoje. Do tego dochodziło jej małżeństwo i coraz większy chaos wokół ich relacji.

Sam film okazał się gigantycznym sukcesem. „Faraon” został nominowany do Oscara i do dziś uchodzi za jedną z największych polskich produkcji historycznych.

Barbara Brylska po premierze stała się symbolem kobiecej urody PRL-u. Mężczyźni tracili dla niej głowę, a kobiety kopiowały jej styl.

Jednocześnie sukces miał swoją cenę. Za udział w filmie została wyrzucona z warszawskiej szkoły teatralnej i musiała kontynuować naukę w Łodzi.

Wokół niej zaczęło robić się coraz głośniej — nie tylko przez role, ale też życie prywatne.

Ich romans jednak nie przetrwał próby czasu. Wszystko wypaliło się szybciej, niż mogło się wydawać. Brylska zaczęła wyjeżdżać za granicę do kolejnych produkcji, pojawili się nowi ludzie i nowe emocje.

Zelnik z czasem poznał kobietę, z którą spędził wiele lat życia. Choć ich relacja skończyła się stosunkowo szybko, przez dekady wracano do niej w wywiadach i wspomnieniach, bo dla wielu osób byli jedną z najbardziej filmowych par tamtych lat.

Barbara Brylska później zrobiła ogromną międzynarodową karierę, szczególnie w Rosji, gdzie po filmie „Ironia losu” stała się wręcz ikoną.

Ale jej życie prywatne dalekie było od bajki. Przeżyła trudne małżeństwa i największą tragedię, jaka może spotkać matkę — śmierć córki Barbary Kosmal w wypadku samochodowym. To wydarzenie kompletnie ją złamało i sprawiło, że wycofała się z życia publicznego.

Wiele osób mówiło później, że po tej tragedii już nigdy nie była tą samą kobietą.

Historia Brylskiej i Zelnika do dziś fascynuje, bo było w niej wszystko, co kocha kino — młodość, wielka namiętność, sława i rozczarowanie.

Dwoje pięknych ludzi spotkało się w idealnym momencie, ale życie okazało się bardziej skomplikowane niż scenariusz filmowy. I może właśnie dlatego po tylu latach ich historia nadal budzi emocje.

Pola Wiśniewska i Michał Wiśniewski mieli ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Jaki dzieciństwo miało wpływ na ich relacje

Romans Alicji Bachledy-Curusia i Piotra Woźniaka-Starka był na ustach wszystkich. Jednak para nigdy nie dotarła do ołtarza. Czy mogli do siebie wrócić

Ewa Farna zdobyła się na szczere wyznanie. Okazuje się, że sukces wiele ją kosztował. Na szczęście ten etap ma już za sobą