Beata Tyszkiewicz przez dziesięciolecia była jedną z najbardziej wyrazistych kobiet polskiego kina.
Miała w sobie coś, czego nie dało się nauczyć w żadnej szkole aktorskiej — naturalną elegancję, pewność siebie i charakterystyczny sposób bycia, dzięki któremu nawet zwykła rozmowa z jej udziałem potrafiła zamienić się w historię.
Na ekranie często wcielała się w kobiety silne, dystyngowane i nieco tajemnicze. Jej prywatne życie również dalekie było od spokojnego scenariusza.
Aktorka trzykrotnie wychodziła za mąż. Jej pierwszym mężem był Andrzej Wajda, później związała się z Witoldem Orzechowskim, a trzecim mężem został architekt Jacek Padlewski.
Z Wajdą doczekała się córki Karoliny, natomiast z Padlewskim ma córkę Wiktorię. Każde z tych małżeństw zapisało się w jej życiu w inny sposób, a sama Tyszkiewicz nigdy nie próbowała przedstawiać swojej historii jako idealnej.
Z Andrzejem Wajdą połączyła ją nie tylko miłość, ale również wspólna pasja do kina. Pobrali się w 1967 roku.
Wkrótce na świat przyszła ich córka Karolina. Małżeństwo nie trwało jednak długo i w 1969 roku para się rozwiodła.
Mimo rozstania Wajda i Tyszkiewicz pozostali sobie bliscy. Ich relacja z czasem przybrała inną formę, ale wzajemny szacunek i przywiązanie pozostały.
W 1970 roku aktorka poślubiła Witolda Orzechowskiego. Także ten związek zakończył się rozwodem — w 1976 roku. Tyszkiewicz nie
ukrywała, że jej życie uczuciowe nie zawsze było proste.
Podejmowała decyzje pod wpływem emocji, zakochiwała się i pozwalała sobie na ryzyko. Nie próbowała jednak po latach wybielać własnej przeszłości.
Wokół jej życia przez lata pojawiały się również historie o romansach. Jedna z najbardziej tajemniczych dotyczyła starszego, żonatego mężczyzny, z którym aktorka miała spotykać się przez kilka lat.
Tyszkiewicz opisała tę relację w swoich wspomnieniach, nie podając jednak nazwiska ukochanego. Z czasem zaczęto łączyć tę historię z Andrzejem Łapickim, który w tamtym okresie był żonaty.
Nie ma jednak podstaw, by przedstawiać tę interpretację jako bezsporny fakt — sama aktorka nie potwierdziła publicznie jego nazwiska.
Jej trzecie małżeństwo miało zupełnie inny charakter. Jacek Padlewski był człowiekiem, którego znała jeszcze z młodości.
Ich drogi po raz pierwszy przecięły się, gdy Tyszkiewicz była nastolatką. Los sprawił, że po wielu latach ponownie się spotkali. Tym razem ich znajomość przerodziła się w uczucie.
Para pobrała się, a na świat przyszła ich córka Wiktoria. Przez pewien czas rodzina mieszkała we Francji, w Marsylii.
W tym samym czasie kariera Tyszkiewicz rozwijała się w imponującym tempie. Aktorka pracowała z najważniejszymi polskimi reżyserami i pojawiała się w filmach, które na stałe zapisały się w historii rodzimego kina.
Grała między innymi w „Popiołach”, „Rękopisie znalezionym w Saragossie”, „Lalce”, „Nocach i dniach” czy „Wszystko na sprzedaż”. Z czasem jej nazwisko stało się marką samą w sobie.
Choć przez lata zachwycała publiczność, jej życie nie zawsze było łatwe. Tyszkiewicz musiała godzić wymagającą pracę z macierzyństwem i życiem prywatnym.
Związki, rozwody, nowe początki i kolejne zawodowe wyzwania tworzyły historię kobiety, która nie chciała podporządkować się jednemu schematowi.
Po latach coraz rzadziej pojawiała się publicznie. Szczególnie po problemach zdrowotnych, które przeszła w 2017 roku, wycofała się z medialnego życia. Została jednak obecna w pamięci widzów jako jedna z najważniejszych aktorek swojego pokolenia.
Dziś historia Beaty Tyszkiewicz jest czymś więcej niż opowieścią o trzech małżeństwach czy dawnych romansach.
To historia kobiety, która żyła intensywnie, kochała, popełniała błędy i nie zawsze wybierała najłatwiejszą drogę.
Jej życie miało swoje jasne i trudne momenty, ale nigdy nie było przewidywalne. Być może właśnie dlatego Beata Tyszkiewicz do dziś pozostaje postacią, o której mówi się z zainteresowaniem — nie tylko jako o wielkiej aktorce, lecz także jako o kobiecie, która przez całe życie pisała własny scenariusz.




