Rozrywka

Ania Rusowicz niemal od razu straciła mamę i tatę. Pomimo popularności piosenkarka nigdy nie zaznała matczynego ciepła ani ojcowskiej troski

Ania Rusowicz przez całe życie jakby próbowała poskładać siebie na nowo z fragmentów tragedii, która wydarzyła się jeszcze w dzieciństwie.

Dziś znana jest jako jedna z najbardziej charakterystycznych polskich wokalistek — z wyrazistym stylem retro, miłością do muzyki lat 60. i 70. oraz głosem, w którym słychać jednocześnie siłę i smutek.

Jednak za sceną i koncertami przez lata kryła się historia dziewczynki, która niemal z dnia na dzień straciła oboje rodziców i bardzo wcześnie zrozumiała, co znaczy żyć bez rodzinnego ciepła.

Urodziła się w 1983 roku w rodzinie, w której muzyka była nie tylko zawodem, ale sposobem życia. Jej mama, Ada Rusowicz, była legendą polskiej sceny i jedną z najbardziej znanych wokalistek epoki big-beatu.

Ojciec, Wojciech Korda, również był muzykiem i gwiazdą swoich czasów. Dla wielu wyglądali jak niemal idealna artystyczna para — piękni, popularni, nieustannie w centrum uwagi.

Życie tej rodziny nagle podzieliło się jednak na „przed” i „po” w 1991 roku. Wtedy doszło do wypadku samochodowego, który na zawsze zmienił los małej Ani. Jej mama zginęła na miejscu. Dziewczynka miała zaledwie siedem lat.

Później Rusowicz wielokrotnie mówiła, że w tamtym momencie dzieciństwo jakby się skończyło. Najbardziej bolesna była nawet nie sama świadomość śmierci, lecz pustka, która po niej została.

„Prawie nie pamiętam głosu mamy” — przyznawała po latach. W tych słowach zawsze było coś szczególnie poruszającego — jakby człowiek przez całe życie próbował zatrzymać wspomnienia, które stopniowo się zacierają.

Po tragedii jej ojciec nie był w stanie dać córce stabilności, której potrzebowała. Sam ciężko przeżywał stratę żony, zmagał się z własnymi problemami i nie był gotowy na rolę samotnego ojca.

Ania w praktyce dorastała bez prawdziwego rodzicielskiego ciepła, spędzając wiele czasu nie z rodziną, lecz wśród obcych ludzi i znajomych.

W kilku wywiadach Rusowicz bardzo szczerze mówiła o swoim dzieciństwie. Przyznawała, że przez długie lata czuła się samotna i niepotrzebna.

„Moje wspomnienia są jak strzępy. Mama marzyła o córce. Miała 40 lat, kiedy mnie urodziła, i stwierdziła, że kończy karierę, chce być tylko ze mną. Gdy mój brat był mały, mama była wiecznie w trasie. Ja przez te pierwsze siedem lat życia miałam mamę dla siebie. Pamiętam, jak wybiega w koszuli nocnej do ogródka, pielęgnuje swoje roślinki, wekuje różne przetwory. Była ciepła, roztrzepana. Artystka. Potrafiła wyjść z domu w dwóch różnych butach. Przyjaciel świata ludzi i zwierząt” – wspominała Ania.

Popularność rodziców nie dała jej szczęśliwego życia ani poczucia bezpieczeństwa. Wręcz przeciwnie — za piękną historią muzycznej rodziny kryła się ogromna osobista strata.

„To była odroczona żałoba. Dlatego, że jako 7-latka kompletnie nie rozumiałam, co to znaczy stracić mamę. Nikt ze mną też nie rozmawiał na ten temat. Nie miałam więc szansy przeżyć tej straty. […] Tak naprawdę w wieku 20 lat zaczęła do mnie docierać ta strata. Wtedy zrozumiałam, że bez wrócenia do tej żałoby, nie pójdę dalej” – wyznała.

A jednak to właśnie muzyka stała się dla niej sposobem na przetrwanie. Jakby naturalnie wróciła do świata, w którym kiedyś żyli jej rodzice.

Już jako młoda dziewczyna zaczęła śpiewać, występować i szukać własnego stylu. Co ciekawe, Rusowicz nigdy nie próbowała być „kopią” swojej matki, choć dziennikarze nieustannie je porównywali.

Wręcz przeciwnie — wybrała bardzo wyjątkową drogę. Zafascynowała ją atmosfera dawnej polskiej sceny, psychodeliczny rock, estetyka hippisowska i muzyka lat 60. i 70.

Długie włosy, vintage’owe sukienki, kwiaty i analogowe brzmienie stały się częścią jej wizerunku. Na tle współczesnej sceny pop Ania wyglądała jak ktoś z innej epoki.

Prawdziwy przełom nastąpił po wydaniu albumu „Mój Big-Bit”. Publiczność nagle zobaczyła w niej nie tylko córkę sławnych rodziców, ale osobną artystkę z własnym charakterem. Jej piosenki były pełne nostalgii, a jednocześnie brzmiały bardzo szczerze i współcześnie. Za ten album otrzymała Fryderyka — jedną z najbardziej prestiżowych nagród muzycznych w Polsce.

Koledzy z branży wielokrotnie podkreślali, że w Rusowicz jest rzadka autentyczność. Nigdy nie wyglądała jak „produkt show-biznesu”.

Zawsze było w niej coś bardzo osobistego — jakby każda piosenka przechodziła przez jej własny ból i doświadczenia.

Życie prywatne wokalistki również nie było proste. Wyszła za mąż za Huberta Gasiula — muzyka i perkusistę. Razem stworzyli rodzinę i
doczekali się syna.

Wielu ludzi zauważało, że dla Ani macierzyństwo stało się czymś znacznie głębszym niż tylko kolejnym etapem życia. Jakby próbowała dać swojemu dziecku tę miłość i stabilność, których sama tak bardzo nie miała w dzieciństwie.

W jednym z wywiadów wokalistka przyznała, że po narodzinach syna jeszcze mocniej odczuła stratę matki. Zaczęła inaczej rozumieć, jak wiele ciepła sama utraciła.

Jej historia zawsze brzmiała trochę smutno, nawet w momentach sukcesu. Być może właśnie dlatego w jej muzyce jest tyle emocji.

Nie śpiewa „idealnym” głosem pozbawionym pęknięć — przeciwnie, słychać w nim życie, doświadczenie i przeżyty ból.

Dziś Ania Rusowicz pozostaje jedną z najbardziej oryginalnych artystek polskiej sceny. W epoce szybkich hitów i sztucznych wizerunków zachowała własny styl i wewnętrzną szczerość.

I być może właśnie dlatego jej historia tak mocno porusza ludzi. Bo za kolorowymi kostiumami, sceną i uśmiechem przez lata kryła się mała dziewczynka, która pewnego dnia straciła cały swój świat — i przez całe życie uczyła się żyć z tą pustką.

Popularny Ojciec Mateusz z hitowego serialu TVP, osiągnął w życiu wiele. Ojciec aktora Artura Żmijewskiego opuścił rodzinę, gdy ten był jeszcze mały, a on i mama żyli w skromnych warunkach

Danuta Holecka otworzyła się na temat swojego syna, Juliana Dunina-Holeckiego. Do tej pory prezenterka długo milczała na temat wydarzeń, które miały miejsce w jej rodzinie

Daria Widawska zyskała sympatię widzów dzięki rolom w filmach „Magda M.”, „39 i pół” oraz „Prawo Agaty”. Razem ze swoim mężem, Michałem Jarosińskim, są już od ponad 20 lat, ale rzadko pojawiają się razem

Roman Tkach

Życiorys: 2018 - 2021 - redaktor naczelny i dziennikarz portali Dzisiaj (do 2018) i Kraj (do 2021). 2022 i do chwili obecnej - redaktor portalu internetowego Koleżanka. Edukacja: Narodowy Uniwersytet Biozasobów i Zarządzania Przyrodą w Kijowie. Specjalność: Wydział Agrobiologii. Poziom wykształcenia: specjalista. Zainteresowania: wędkarstwo, sport, czytanie książek, podróże.

Recent Posts

Joanna Rawik miała na koncie dwa małżeństwa i głośny romans. Jej ostatni kochanek był o 25 lat młodszy od niej

Joanna Rawik przez lata należała do najbardziej charakterystycznych postaci polskiej estrady. Miała głos, którego nie…

2 godziny ago

Marta Kaczyńska zdecydowała się na ważny krok dla dobra Jarosława Kaczyńskiego. Co zrobiła dla swojego krewnego siostrzenica

Marta Kaczyńska rzadko pojawia się w centrum politycznych wydarzeń. Choć jest córką byłego prezydenta Lecha…

19 godzin ago

Minęły dwa miesiące od odejścia Jana Frycza. Wkrótce najbliżsi mu ludzie podzielą się wspomnieniami o swoim bliskim, po utracie którego ciężko się pozbierać

Niektórych aktorów pamięta się przede wszystkim z konkretnych ról. Jan Frycz zostawił po sobie coś…

20 godzin ago

Adam Małysz ma sporo wspólnego z liderem zespołu Ich Troje. Na szczególną uwagę zasługuje informacja o byłych żonach

Adam Małysz przez lata był dla Polaków kimś więcej niż wybitnym sportowcem. Kiedy pojawiał się…

21 godzin ago

Życie prywatne Anny Jantar miało potoczyć się inaczej. Jej partnerem miał zostać inny mężczyzna

Anna Jantar przez lata była kojarzona z piosenkami pełnymi światła, ciepła i radości. Jej głos…

2 dni ago

Violetta Arlak z serialu „Ranczo” już tak nie wygląda. Aktorka, która wcieliła się w rolę Wójtowej, zaprezentowała się widzom zupełnie inaczej

Widzowie przez lata pamiętali ją jako temperamentną Halinę Kozioł z „Rancza”. Głośna, bezpośrednia, zawsze gotowa…

2 dni ago