Rozrywka

Andrzej May miał zagrać Hansa Klossa, ale czekała go inna kultowa rola. Robił tylko to, co chciał i w czym widział sens

W historii polskiej telewizji i kina są postacie, które nie potrzebowały głośnych skandali ani ciągłej obecności w mediach, by zapisać się w pamięci widzów.

Jedną z takich osób był Andrzej May. Aktor, o którym często mówiono, że nigdy nie gonił za karierą.

Robił tylko to, co naprawdę uważał za ważne. A może właśnie dlatego jego droga w świecie filmu i teatru była tak wyjątkowa.

Jego życie nie przypominało typowej historii gwiazdy. Nie było w nim kalkulacji ani chłodnego planowania każdego kroku.

Była natomiast ogromna potrzeba autentyczności — zarówno na scenie, jak i poza nią.

Screenshot

Kiedy zaczynał swoją drogę aktorską, polskie kino przeżywało bardzo intensywny czas. Pojawiały się nowe twarze, nowe historie, nowe ambicje artystyczne.

Wśród młodych aktorów, którzy wchodzili wtedy do tego świata, znajdował się również Andrzej May. Już na początku kariery wyróżniał się czymś, co trudno było nazwać jednym słowem — spokojem, naturalnością i pewnym dystansem do własnej popularności.

W środowisku filmowym szybko zaczęto zauważać jego talent. Miał charyzmę, która przyciągała uwagę reżyserów.

Screenshot

Jednym z momentów, który mógł całkowicie zmienić jego karierę, była propozycja związana z kultowym serialem Stawka większa niż życie.

To właśnie wtedy rozważano, aby to on wcielił się w postać legendarnego agenta Hansa Klossa. Rola ta ostatecznie przypadła jednak innemu aktorowi — Stanisław Mikulski.

Dla wielu młodych artystów taka sytuacja mogłaby być ogromnym rozczarowaniem. W końcu Hans Kloss stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w historii polskiej telewizji. Andrzej May patrzył jednak na to zupełnie inaczej.

Screenshot

„W życiu aktora nie chodzi o to, żeby grać wszystko” — mówił kiedyś. „Trzeba grać tylko to, co naprawdę czuje się w środku”.

Może właśnie dlatego jego kariera potoczyła się inną drogą. Zamiast jednej wielkiej roli, która definiowałaby całe życie, pojawiły się różne projekty — teatralne, filmowe, telewizyjne. Każdy z nich był wyborem, a nie przypadkiem.

Screenshot

Koledzy z branży wspominali, że był aktorem niezwykle świadomym. Nigdy nie przyjmował ról tylko dlatego, że mogły przynieść popularność. Jeśli scenariusz nie przekonywał go emocjonalnie, potrafił po prostu odmówić.

„Nie chciałem grać w czymś, czego sam bym nie chciał oglądać” — tłumaczył w jednym z wywiadów.

Takie podejście sprawiało, że jego droga była może mniej spektakularna, ale za to bardzo konsekwentna.

Screenshot

Poza sceną był człowiekiem raczej spokojnym i zamkniętym w swoim świecie. Nie lubił rozgłosu, unikał plotkarskich wydarzeń i rzadko opowiadał o swoim życiu prywatnym.

Dla niego najważniejsze było to, co działo się poza kamerą — zwyczajne życie, relacje z bliskimi, codzienność bez teatralnych gestów.

Znajomi mówili, że był osobą bardzo wrażliwą. Potrafił godzinami rozmawiać o literaturze, muzyce czy teatrze. Był też człowiekiem, który miał ogromny szacunek do swojej pracy.

Screenshot

Nie traktował aktorstwa jak zawodu, który daje popularność. Dla niego była to raczej forma opowiadania o ludzkich emocjach.

„Aktor nie jest najważniejszy. Najważniejsza jest historia, którą opowiada” — mówił.

Z czasem stał się postacią trochę tajemniczą w polskim świecie artystycznym. Nie pojawiał się często w mediach, ale ci, którzy z nim pracowali, pamiętali jego spokój i profesjonalizm.

Może właśnie dlatego dziś wspomina się go jako aktora, który nigdy nie próbował być kimś innym niż był naprawdę. Nie potrzebował wielkich ról, aby zostawić po sobie ślad.

Screenshot

Czasem wystarcza jedno zdanie, które najlepiej opisuje całą jego filozofię życia. „Najważniejsze to robić tylko to, co ma sens”.

Patrząc na jego historię, można odnieść wrażenie, że właśnie według tej zasady żył. I może dlatego jego droga w świecie sztuki była tak prawdziwa — nawet jeśli nie zawsze prowadziła w stronę największej sławy.

Mówiono, że Anna Dymna i Tomasz Stockinger na planie filmu „Znachor” mieli romans podczas kręcenia. Jakie naprawdę były relacje między dwojgiem celebrytów

Hanka Bielicka i Jerzy Baranowski. Był jedynym mężczyzną, który potrafił obudzić w niej prawdziwą namiętność

Dzieciństwo piosenkarki było skomplikowane, dorastała w sierocińcu. Kora była dwukrotnie mężatką i miała dwóch synów, z którymi nie miała idealnych relacji

Roman Tkach

Życiorys: 2018 - 2021 - redaktor naczelny i dziennikarz portali Dzisiaj (do 2018) i Kraj (do 2021). 2022 i do chwili obecnej - redaktor portalu internetowego Koleżanka. Edukacja: Narodowy Uniwersytet Biozasobów i Zarządzania Przyrodą w Kijowie. Specjalność: Wydział Agrobiologii. Poziom wykształcenia: specjalista. Zainteresowania: wędkarstwo, sport, czytanie książek, podróże.

Recent Posts

Małgorzata Frycz była wierną muzą swojego męża, którego niedawno straciła. Co o niej wiadomo, czym się zajmuje

Przez niemal pół wieku Jan Frycz pozostawał jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego kina i…

22 godziny ago

Wdowa po Krzysztofie Krawczyku wybrała niezwykłe miejsce. Doniesienia dotyczące Ewy Krawczyk okazały się prawdziwe

8 września Krzysztof Krawczyk skończyłby 80 lat. Choć od jego śmierci minęło już pięć lat,…

1 dzień ago

Dlaczego Iza Kuna od 2 dekad żyje w „rzymskim małżeństwie». Co wiadomo o jej partnerze

Iza Kuna od lat należy do tych aktorek, które nie potrzebują wielkich deklaracji, żeby zostać…

2 dni ago

Syn Jana Frycza, Michał, zabrał głos po ceremonii pożegnania ojca. Podzielił się ciepłymi wspomnieniami o nim

Jeszcze długo po pogrzebie Jana Frycza trudno było przejść nad tym dniem do porządku. 7…

2 dni ago

8-letnia wnuczka Jana Frycza zabrała głos podczas ceremonii pożegnalnej, opowiadając o swoim dziadku. Słowa dziewczynki sprawiły, że wszyscy się zastanowili

Na pogrzebie Jana Frycza padło wiele ważnych słów. Mówili jego przyjaciele, aktorzy, ludzie, z którymi…

2 dni ago