Zdarza się tak: żyjesz-żyjesz sobie, nic specjalnego i nagle pewnego dnia idziesz w interesach, a potem raz spotykasz na ulicy… samego siebie!
To znaczy doskonałą kopię, która idzie na spotkanie i wygląda dokładnie tak, jak Ty! Czy to niemożliwe? Nie ma sensu!
Mężczyźni na poniższych zdjęciach nie są rodzeństwem, a nawet kuzynami, ani nawet krewnymi. Spotkali się zupełnie przypadkowo na pokładzie samolotu, gdy przypadkowo kupili bilety na miejsca w sąsiedztwie.
32-letni Neil Douglas i 35-letni Robert Stirling nie spodziewali się tego dokładnie. Jeden z nich przez pomyłkę usiadł na miejscu drugiego, a kiedy poprosił o przeniesienie, zaczęło się najciekawsze.
„Poprosiłem siedzącego na moim miejscu mężczyznę, aby się przesiadł, a kiedy odwrócił się, by na mnie spojrzeć, doznałem szoku, – mówi Douglas, – a wielu ludzi na pokładzie zauważyło nasze niesamowite podobieństwo”.
„Poprosiłem go, żeby przesiadł, a kiedy facet spojrzał na mnie, pomyślałem: „O mój Boże, wygląda dokładnie tak, jak ja!”
„Później, na wszelki wypadek, sprawdziłem, czy nie zatrzymał się w tym samym hotelu w Galway, do którego zmierzałem”
„Sporo osób zauważyło nasze niesamowite podobieństwo”
Piętnaście potężnych zdjęć „przed i po” wcześniaków
Bezdomnym w Londynie rozdano 100 aparatów fotograficznych, i oto co z tego wyszło
Ulubione wakacyjne miejsca brytyjskich monarchów. Jak spędzają wakacje Windsorowie