Ostatnie miesiące nie były łatwe dla Ryszarda Rynkowskiego. Artysta, który przez dekady należał do najbardziej rozpoznawalnych głosów polskiej sceny, coraz częściej pojawia się w mediach nie tylko jako piosenkarz, ale przede wszystkim jako ojciec.
Tym razem uwagę zwróciła postawa jego syna. Młody Rynkowski ma własny pomysł na przyszłość i — jak wynika z doniesień — chce w pewien sposób pomóc swojemu tacie.
Ryszard Rynkowski przez lata przyzwyczaił publiczność do swojej charakterystycznej barwy głosu i spokojnego sposobu bycia.
„Wypijmy za błędy”, „Szczęśliwej drogi, już czas”, „Dary losu” czy „Nat. King. Cole” stały się częścią polskiej muzyki popularnej.
Dla wielu osób jego piosenki są związane z konkretnymi momentami życia — pierwszą miłością, rozstaniem, dorosłością albo po prostu wspomnieniami z czasów, kiedy muzyka miała zupełnie inne znaczenie.
Rynkowski urodził się w 1951 roku w Elblągu. Z muzyką związał się bardzo wcześnie. Studiował na Wydziale Wychowania Muzycznego Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Olsztynie, a jego zawodowa droga zaczęła się od zespołów muzycznych.
W latach 70. był związany między innymi z grupą Vox, z którą zdobył ogromną popularność.
Później rozpoczął karierę solową. To właśnie wtedy powstały utwory, które na stałe zapisały się w pamięci słuchaczy. Jego piosenki nie były krzykliwe.
Rynkowski stawiał przede wszystkim na emocje, tekst i charakterystyczną interpretację. Dzięki temu przez lata pozostawał artystą rozpoznawalnym przez kilka pokoleń.
Za sceną zawsze znajdowało się jednak życie prywatne. Rynkowski był dwukrotnie żonaty. Z pierwszego małżeństwa ma córkę Martę. Jego drugie małżeństwo z Edytą przyniosło mu syna Ryszarda, który przyszedł na świat wiele lat później.
To właśnie relacja z synem w ostatnim czasie zaczęła przyciągać uwagę. Młody Rynkowski dorastał w zupełnie innych czasach niż jego ojciec.
Nie musiał budować kariery od występów w małych klubach ani zdobywać popularności w epoce, kiedy o artyście decydowały przede wszystkim radio, telewizja i koncerty.
Od początku miał obok siebie ojca, który doskonale znał zarówno blaski, jak i cienie show-biznesu.
Ryszard Rynkowski senior nie należy do osób, które chętnie odsłaniają wszystkie szczegóły rodzinnego życia. Przez lata starał się oddzielać scenę od domu. Tym bardziej interesujące stały się informacje dotyczące planów jego syna.
Młody Rynkowski ma własne ambicje i — jak wynika z medialnych doniesień — chce wykorzystać swoje możliwości, by w przyszłości wesprzeć ojca.
Jest wspaniałym chłopakiem, który odziedziczył urodę po mojej żonie – ciemne, duże oczy i dużo kręconych włosów. Cieszy mnie to, bo w mojej rodzinie żaden facet nie miał włosów. Po Edycie syn ma też wrażliwość. A po mnie? Może muzykalność i nadruchliwość – chwalił syna Rynkowski senior.
Nie chodzi jednak wyłącznie o pieniądze czy przejęcie rodzinnego nazwiska. Za tym pomysłem ma stać przede wszystkim świadomość, że człowiek, który przez większość życia dawał coś innym, z czasem sam może potrzebować obecności i pomocy najbliższych.
Z tego co mi wiadomo, ma za niedługo zacząć karierę muzyczną. Możliwe też, że będzie jeździł ze swoim Ojcem na koncerty. Za rok będzie miał już 18 lat – powiedział przyjaciel rodziny.
Rynkowski jest dziś na zupełnie innym etapie życia niż wtedy, gdy jako młody wokalista pojawiał się na scenie.
Przez lata koncertowania przyszły sukcesy, nagrody, ogromna popularność, ale także zwyczajne zmęczenie, które prędzej czy później dotyka każdego artystę.
W jego przypadku szczególnie ważna jest rodzina. Syn dorastał, córka ma własne życie, a sam piosenkarz coraz bardziej może pozwolić sobie na to, by patrzeć na świat nie tylko przez pryzmat kolejnego koncertu.
Jest w tym coś symbolicznego. Człowiek, który przez dziesięciolecia śpiewał innym o życiu, błędach, przemijaniu i trudnych wyborach, dziś sam znalazł się w momencie, w którym wiele rzeczy wygląda inaczej.
Nie jest już wyłącznie gwiazdą polskiej estrady. Jest ojcem, którego dzieci zaczynają myśleć o tym, jak zadbać o niego w przyszłości.
I być może właśnie dlatego historia Ryszarda Rynkowskiego nie kończy się na jego największych przebojach. Za scenicznym wizerunkiem pozostał człowiek, który przez lata budował rodzinę, wychowywał dzieci i próbował zachować prywatność mimo ogromnej popularności.
Dzisiaj to jego syn może kiedyś przejąć część odpowiedzialności, którą przez całe życie brał na siebie Rynkowski.
Nie wiadomo jeszcze, jak dokładnie potoczy się ta historia. Jedno jest jednak pewne: po raz pierwszy od dawna uwagę przyciąga nie nowa piosenka artysty, lecz jego rodzina.
A dla Ryszarda Rynkowskiego może to być najważniejszy rodzaj sukcesu — świadomość, że po wszystkich latach spędzonych na scenie ma obok siebie ludzi, którzy chcą być przy nim także wtedy, gdy światła reflektorów zaczynają powoli przygasać.




