Są aktorzy, których widzowie po prostu lubią. Nie dlatego, że grają bohaterów bez skazy, ale dlatego, że przez lata stają się częścią ich codzienności.
Do tego grona bez wątpienia należy Artur Barciś. Choć w swoim dorobku ma dziesiątki ról teatralnych, filmowych i telewizyjnych, dla milionów Polaków na zawsze pozostanie Arkadiuszem Czerepachem z „Rancza” – człowiekiem sprytnym, przebiegłym, a jednocześnie tak zabawnym, że trudno było się na niego naprawdę gniewać.
Gdy w ostatnich miesiącach coraz częściej zaczęto mówić o powrocie kultowego serialu, nazwisko Barcisia pojawiało się niemal w każdej dyskusji.
Widzowie zastanawiali się, czy aktor ponownie wcieli się w swoją najbardziej rozpoznawalną postać.
Pojawiały się spekulacje, komentarze i pytania o przyszłość produkcji. Sam aktor postanowił w końcu zabrać głos i rozwiać część wątpliwości.
Droga Artura Barcisia do popularności nie była jednak historią błyskawicznego sukcesu. Urodził się w Kokawie koło Częstochowy i od najmłodszych lat interesował się sceną.
Po ukończeniu studiów aktorskich zaczął budować swoją pozycję w teatrze, gdzie szybko zwrócił na siebie uwagę charakterystyczną osobowością i ogromnym talentem komediowym.
„Spotkaliśmy się już z obsadą. Mieliśmy próbę czytaną z większością aktorów. To było bardzo serdeczne i miłe spotkanie, bo się lubiliśmy i nadal lubimy. To jest taka ranczerska rodzina, więc nic dziwnego, że jest nam tak miło. Przykro jedynie, że niestety nie wszyscy mogą być z nami” – wyznał w rozmowie z Plejadą.
Potrafił rozbawić publiczność jednym spojrzeniem, ale równie dobrze odnajdywał się w rolach dramatycznych.
Wielką rozpoznawalność przyniosły mu występy w filmach i serialach. Publiczność pokochała go między innymi za rolę Tadeusza Norka w serialu „Miodowe lata”, gdzie stworzył niezapomniany duet z Cezarym Żakiem.
„Pierwszy dzień na planie „Rancza”. Dzisiaj jeszcze nie mam zdjęć, ale dokonam metamorfozy. Tak wygląda plan. Wchodzę do charakteryzatorni jako Artur Barciś, a wyjdę jako… Te panie zrobiły ze mnie Czerepacha. Będzie się działo” – zapowiedział aktor.
Ich ekranowa chemia sprawiła, że produkcja przez lata należała do najchętniej oglądanych sitcomów w Polsce. Jednak prawdziwy fenomen przyszedł wraz z „Ranczem”.
Kiedy serial zadebiutował na antenie, niewielu spodziewało się, że stanie się jedną z najważniejszych polskich produkcji telewizyjnych XXI wieku.
Wśród mieszkańców Wilkowyj szybko wyróżnił się Czerepach – człowiek ambitny, zawsze gotowy do politycznych intryg i realizowania własnych planów.
Barciś stworzył postać, która mogła być negatywna, a mimo to budziła sympatię. To właśnie ten paradoks sprawił, że widzowie pokochali jego bohatera.
Przez lata aktor wielokrotnie podkreślał, jak ważne miejsce „Ranczo” zajmuje w jego życiu zawodowym. Nic więc dziwnego, że temat ewentualnego powrotu serialu wzbudza w nim wiele emocji.
Niedawno opublikowane przez niego nagranie wywołało spore zainteresowanie fanów.
Wielu odebrało je jako odpowiedź na krążące plotki dotyczące jego przyszłości w produkcji.
Barciś jasno dał do zrozumienia, że nie zamierza odwracać się od serialu, który przyniósł mu ogromną popularność, choć jednocześnie zdaje sobie sprawę, że każda decyzja dotycząca dalszych losów projektu zależy od wielu osób.
Poza pracą zawodową aktor od lat prowadzi spokojne życie rodzinne. Jest związany z Beatą Barciś, z którą stworzył trwałe małżeństwo.
W świecie pełnym głośnych rozstań i medialnych konfliktów ich relacja należy do wyjątków. Sam aktor wielokrotnie przyznawał, że rodzina zawsze była dla niego najważniejszym punktem odniesienia.
To właśnie dom dawał mu równowagę w okresach intensywnej pracy zawodowej.
Znajomi podkreślają, że prywatnie Artur Barciś niewiele przypomina przebiegłego Czerepacha. Jest człowiekiem spokojnym, życzliwym i obdarzonym dużym poczuciem humoru.
Unika skandali, nie szuka rozgłosu za wszelką cenę i od lat konsekwentnie skupia się na swojej pracy. Być może właśnie dlatego publiczność darzy go tak dużą sympatią.
Dziś, po dekadach obecności na scenie i ekranie, Artur Barciś pozostaje jednym z najbardziej cenionych polskich aktorów.
Jego kariera jest dowodem na to, że nie trzeba być bohaterem pierwszych stron tabloidów, by zdobyć serca widzów. Wystarczy talent, pracowitość i autentyczność.
A jeśli „Ranczo” rzeczywiście powróci, trudno wyobrazić sobie Wilkowyje bez Czerepacha. Bo są bohaterowie, którzy po prostu stają się
częścią historii telewizji. I właśnie do takich postaci należy ta stworzona przez Artura Barcisia.




