Moja babcia nie chce pomocy od nikogo, mimo że jest stara. Postanowiłam jej pomóc

Nie mam pojęcia, co zrobić z moją babcią. Przez miesiąc musiałam szukać opiekunki dla niej i dziadka, a na starość dostała ataku zazdrości.

Ściśle rzecz biorąc, moja babcia Katarzyna jest moją drugą kuzynką. Jest kuzynką zmarłej matki mojej matki.

Ale przez całe życie mieszkała obok nas i pomagała nam, jakby była naszą własnością.

Katarzyna nie ma własnych dzieci, tak się po prostu złożyło. Przyjechała do miasta, gdy była młoda, wyszła za mąż, ale nigdy nie miała spadkobierców.

Ona i jej mąż mieszkają w sąsiednim domu, więc często ich odwiedzam. Nie zawsze jednak mogę im w pełni pomóc. Mają własne problemy.

screen Youtube

Babcia Katarzyna to rozumie, dlatego za każdym razem cieszy się z moich odwiedzin. Robię, co mogę. Przynoszę jedzenie, myję okna lub robię pranie. Cała moja pomoc trafia do osób starszych.

Ostatnio zaczęli bardzo tracić na wadze. To ich wiek, nic dziwnego. Zastanawialiśmy się nad tym na spotkaniu rodzinnym i postanowiliśmy zwrócić się do opieki społecznej.

Słyszeliśmy, że istnieje program pomocy osobom starszym. Pracownicy socjalni są przydzielani do tych, którzy potrzebują opieki. Przychodzą według określonego harmonogramu, przynoszą jedzenie, pomagają w sprzątaniu.

Miałam urlop i zaczęłam zbierać wszystkie potrzebne dokumenty i zaświadczenia. O dziwo, udało mi się to zrobić dość szybko. Urząd Ubezpieczeń Społecznych był nawet zaskoczony.

Powiedzieli: „Ma pani szczęście, mamy dostępnych ludzi i okienka do odwiedzin”. Do Katarzyny i jej dziadka przydzielili miłą starszą kobietę.

Od razu polubiłam tę miłą, uśmiechniętą opiekunkę. Jest wesoła, spokojna, nie wtrąca się w cudze sprawy, ale zawsze jest gotowa wysłuchać starszych osób. A wiadomo, że czasem komunikacja jest im bardziej potrzebna niż fizyczna pomoc.

Oczywiście staram się dzwonić częściej. Nie zawsze jednak udaje się znaleźć czas. Zawsze jest praca lub moje własne zmartwienia. Ogólnie rzecz biorąc, jest to powszechna rzecz.

Kilka pierwszych razy, kiedy przyszła pielęgniarka, ja również byłam obecna. Musiałam się upewnić, że to porządna osoba. W przeciwnym razie są tak wulgarne kobiety, że oprócz sprzątania potrafią przeszukać wszystkie szuflady i komody.

Natalia, bo tak miała na imię pielęgniarka, zajmowała się wyłącznie wyznaczonymi zadaniami. Zawsze przychodziła na czas, zgrabnie wkładała paragony do pudełka i zdawała relację z zakupów.

Już miałam się poddać, kiedy zadzwoniła moja babcia Katarzyna i powiedziała, że zwolniła pielęgniarkę. Nie mogłam uwierzyć własnym uszom. Zasypałam staruszkę pytaniami o to, co się stało.

Wszystko okazało się dużo prostsze. Okazało się, że babcia była zazdrosna o przyjezdną nianię, jak ją między sobą nazywaliśmy. I to komu, mojemu dziadkowi!

Z jakiegoś powodu starszej pani wydawało się, że pielęgniarka inaczej patrzy na jej męża. Który przez chwilę był po osiemdziesiątce.

Babcia zaczęła myśleć, że pielęgniarka flirtuje z jej dziadkiem za jej plecami. Jakby chciała wyrzucić ją, babcię Katarzynę, z przestronnego mieszkania i sama zająć jej miejsce.

Babcia narzekała do telefonu, że dziadek ma dobrą emeryturę, mało kto w mieście ma taką emeryturę, był inżynierem. Więc mu schlebiała, wabiła.

Zadzwoniłam do biura ubezpieczeń społecznych, ale powiedzieli: „Nic nie wiemy, twoja babcia napisała pisemną odmowę. Powiedziała, że nie potrzebuje usług opiekuna. A my nie przydzielamy naszych dłużników nikomu na siłę, powiedzieli”.

Spędziłam więc całe wakacje na sprzątaniu progów tej instytucji, zebrałam tonę zaświadczeń i dokumentów, a babcia kazała mi iść do diabła. Wróciłam do nich. Dziadek był kompletnie nieświadomy tego, co się dzieje, a babcia zabrała mnie do kuchni i zaczęła płakać.

Podobno pielęgniarka zostawiała staruszkowi notatki, umawiała wizyty.Pokazała mi te notatki, a był to anons kursów, które są otwarte specjalnie dla emerytów z ubezpieczenia społecznego. Było tam napisane, że zapraszamy w każdą sobotę od czwartej do szóstej.

Powiedziałam babci, że przyniosła to im obojgu, oni dostają takie ulotki w pracy. Specjalnie dla osób starszych.

Babcia Katarzyna zakręciła się w kącie. „Nie,” powiedziała, ”nie przynoszą ich nikomu innemu, zapytałam ją specjalnie. Więc może inne pielęgniarki były niedbałe z tymi kawałkami papieru. Uznały, że emeryci ich nie potrzebują, więc nikomu ich nie dają.

Nie wiem, co robić. Czy powinnam poprosić opiekę społeczną o przysłanie starszego opiekuna? W ten sposób moja babcia mogłaby znów zacząć widzieć rzeczy. W jej starości pojawiła się zazdrość.

Nie mogę też zostawić starszych ludzi bez pomocy. Nie mogę rzucić pracy, żeby się nimi odpowiednio zająć. Mój mąż śmieje się i mówi, że nasi emeryci mają brazylijskie pasje.

Ale mnie nie jest do śmiechu. Próbuję wytłumaczyć babci, że nikt nie atakuje jej męża. To wszystko na próżno. Mówi, że wciąż jest mężczyzną do wszystkiego. Nigdy nie marzyłam o tak młodym mężczyźnie.

Mój mąż i ja planowaliśmy podróż, o której marzyliśmy od dawna. Ale pewnego dnia mój mąż powiedział, że nie pojedzie, ponieważ jego brat potrzebuje pomocy: „Niemogę zostawić brata”

Moja teściowa zapytała nas, dlaczego nie przywieźliśmy ze sobą wnuka, bo dawno go nie widziała. Ale przyjechaliśmy pogratulować jej z okazji urodzin

Moja teściowa zapytała nas, dlaczego nie przywieźliśmy ze sobą wnuka, bo dawno go nie widziała. Ale przyjechaliśmy pogratulować jej z okazji urodzin