Moja córka i zięć wprowadzili się do mnie i zaczęli ustalać własne zasady. Teraz czuję się jak gość we własnym domu

Dlaczego muszę znosić niedogodności spowodowane przez moją córkę i syna? Przyjechali do mnie, więc muszą dostosować się do mojego harmonogramu.

Ale nie dość, że nie chcą się angażować, to jeszcze są nieuprzejmi, głównie zięć, który powiedział, że to mój problem, że ja śpię do obiadu, a oni są ludźmi pracy.

Nowożeńcy poprosili o zamieszkanie ze mną cztery miesiące temu. Moja córka zadzwoniła i powiedziała, że muszą oszczędzać na własne mieszkanie, ale nie stać ich na wynajmowane. Poprosili mnie więc, abym pozwolił im zamieszkać ze mną.

Mam dwupokojowe mieszkanie, pokoje są nieprzechodnie, więc się zgodziłam. Nie mogę pomóc finansowo, jestem na emeryturze, więc przynajmniej pomogę w ten sposób.

Nie sądziłam, że będą takie problemy. Jestem raczej nocnym markiem, jeśli chodzi o moją codzienną rutynę, co oznacza, że kładę się późno spać i budzę się późno.

screen Youtube

Całe życie cierpiałam z powodu konieczności wstawania wcześnie rano, a kiedy przeszłam na emeryturę, w końcu przestawiłam się na wygodny harmonogram.

Kładę się spać około drugiej lub trzeciej i wstaję o dziesiątej lub jedenastej. Co z tego mam? Mogę sobie na to pozwolić.

Nowożeńcy mają swój własny harmonogram, co jest zrozumiałe, bo rano muszą pracować. Dlatego kładą się spać o dziesiątej wieczorem, żeby się wyspać.

Jak tylko poszli spać, zaczęłam chodzić na palcach. Kupiłam nawet słuchawki, żeby móc w spokoju oglądać telewizję i nikomu nie przeszkadzać.

Jeśli muszę zrobić coś głośnego, wolę odłożyć to na następny dzień, nie chcę budzić młodych ludzi, rozumiem, jak to jest być niepokojonym i budzonym.

Ale moi młodzi ludzie nie wahają się obudzić mnie rano. Wstają, włączają telewizor w kuchni i zaczynają trzaskać naczyniami. Mój zięć bierze nawet telefon z muzyką pod prysznic.

Chodzą jak słonie, trzaskając drzwiami. Tu wstaje martwy człowiek, a nie tylko śpiący. I nie obchodzi ich, że spałam tylko trzy lub cztery godziny.

Prosiłam już córkę, żeby rano była ciszej, ale przytaknęła i nic się nie zmieniło. Mój zięć całkowicie ignoruje moje prośby, uważając je za błogość.

Powiedział mi, że wszyscy normalni ludzie śpią w nocy i nie śpią w ciągu dnia. Moja córka dodała, że oni nie potrafią się spokojnie przygotować!

Z jakiegoś powodu mogę być cicho, kiedy oni śpią, ale oni nie. W przeciwnym razie rano nie możemy obejść się bez muzyki, telewizji i stukotu naczyń.

Nawet nie ściszają głosu, gdy rozmawiają. Wszystko rozumiem, ale uważam, że zachowują się jak świnie. To, że muszą się szykować do pracy ich nie usprawiedliwia, mogą robić wszystko ciszej.

Nie chcę być taki jak oni i zacząć hałasować w nocy, jestem dorosły. Spróbuję jeszcze raz porozmawiać z córką i pozwolę jej porozmawiać z mężem.

Jeśli to nie zadziała, wskażę próg. Rozumiem, do czego to doprowadzi, ale i tak będziemy się kłócić, tylko że jeśli ich wyrzucę, zaoszczędzę sobie mnóstwo komórek nerwowych.

Poza tym mam przed oczami przykład mojej siostry, która o mało nie została wyrzucona z domu przez syna i synową. Jest już zdenerwowana, ale nie chce nic zrobić, czeka aż to minie, czeka już pięć lat. Nie chcę, żeby tak było.

Córka powiedziała mi, że teściowa pomaga jej przy dziecku, a ja nie i że w ogóle jej nie pomagam. Zapomniała jednak o pomocy, którą otrzymuje ode mnie

„I zbudujemy duży dom i zamieszkamy tam wszyscy razem”: moja teściowa z radością opowiedziała nam o swoim planie. Ale ja byłam temu przeciwna

Narzeczona syna jeszcze nawet nie została jego żoną, a już planuje sprowadzić swoją siostrę do jego mieszkania i podejmuje wszystkie decyzje za nich dwóch