Na scenie sprawiał wrażenie człowieka pewnego siebie, z dystansem do świata i niezwykłą lekkością opowiadania o codzienności.
Ale kiedy gasły reflektory, jego życie wcale nie przypominało pogodnej historii artysty spełnionego.
Wojciech Młynarski urodził się 26 marca 1941 roku w Warszawie. Dorastał w trudnej powojennej rzeczywistości, ale od najmłodszych lat wyróżniał się talentem do słowa.
Studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim, choć szybko okazało się, że znacznie bardziej niż akademickie życie fascynuje go scena i kabaret.
W latach 60. zaczął pisać pierwsze teksty piosenek i scenariusze. Bardzo szybko stał się jednym z najważniejszych autorów w Polsce.
Jego utwory śpiewali najwięksi artyści — Maryla Rodowicz, Irena Santor, Skaldowie, Michał Bajor czy Alicja Majewska.
Młynarski stworzył takie przeboje jak „Jesteśmy na wczasach”, „Róbmy swoje”, „Prześliczna wiolonczelistka” czy „Nie ma jak u mamy”.
W czasach PRL-u był kimś więcej niż autorem tekstów. Stał się kronikarzem codzienności. Potrafił mówić o absurdach życia tak, że ludzie śmiali się, ale jednocześnie doskonale rozumieli ukryte między wersami znaczenia.
Publiczność kochała go za inteligencję, ironię i wyjątkowe poczucie humoru. Prywatnie jednak jego życie było dużo bardziej skomplikowane.
Pierwszą żoną artysty była aktorka Adrianna Godlewska. Doczekali się trójki dzieci — Agaty, Pauliny i Jana Emila. Z zewnątrz wyglądali jak artystyczna rodzina z idealnego świata.
Ale ich małżeństwo zaczęło się rozpadać. Najbardziej bolesny moment przyszedł 5 marca 1987 roku.
Tego dnia w domu odbywało się przyjęcie imieninowe Adrianny Godlewskiej. Wśród gości, rozmów i rodzinnej atmosfery Młynarski poinformował żonę, że odchodzi.
To był definitywny koniec ich związku. Po latach związał się z Aleksandrą Karaszkiewicz. Choć życie uczuciowe artysty bywało burzliwe, rodzina zawsze pozostawała dla niego ważna.
Szczególnie bliską relację miał z córką Agatą Młynarską, która wielokrotnie podkreślała, jak wiele nauczył ją ojciec — nie tylko o pracy, ale też o odpowiedzialności i sile charakteru.
Przez wiele lat Wojciech Młynarski niemal nie znikał ze sceny. Koncertował, pisał, występował w telewizji. Jednak z czasem coraz rzadziej pojawiał się publicznie. Fani zaczęli zauważać, że wycofuje się z życia artystycznego.
Powodem były problemy zdrowotne. Artysta zmagał się z cukrzycą, przeszedł udar i coraz bardziej podupadał na zdrowiu. Choroba odbierała mu siły stopniowo, ale bezlitośnie.
„Po pobycie w szpitalu wrócił do swojego domu, gdzie przebywa pod troskliwą opieką. Tata czuje się dobrze i wszystko, czego teraz potrzebuje, to spokój i uszanowanie jego prywatności” , „Pogodziliśmy się z tym, że tata jest chory, a każdy dzień z nim jest prezentem od losu” – mówiła Agata Młynarska.
Dla człowieka, który całe życie pracował słowem i obecnością na scenie, było to wyjątkowo trudne doświadczenie. Coraz więcej czasu spędzał z dala od kamer, w ciszy, otoczony najbliższymi.
Znajomi wspominali później, że mimo pogarszającego się stanu zdrowia do końca zachował inteligencję i charakterystyczne poczucie humoru. Nie lubił narzekać ani budować wokół siebie atmosfery tragedii. Nawet wtedy, gdy życie stawało się coraz trudniejsze.
Wojciech Młynarski zmarł 15 marca 2017 roku, kilka dni przed swoimi 76. urodzinami. Dla wielu ludzi jego odejście było końcem pewnej epoki.
Bo Młynarski nie był tylko artystą. Był głosem kilku pokoleń — człowiekiem, który potrafił opowiadać o Polsce zwyczajnej, zmęczonej, czasem absurdalnej, ale wciąż bliskiej ludziom.
Do dziś jego teksty brzmią zaskakująco aktualnie. Może dlatego, że pisał nie o świecie idealnym, ale o prawdziwym życiu — takim, w którym obok sukcesów zawsze istnieją także samotność, błędy i cicha walka o zachowanie godności.
„Alternatywy 4” to serial, który dziś ogląda się jak kultowy zapis PRL-u — pełen ironii,…
Jan Lubomirski-Lanckoroński od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich arystokratów. Choć współczesna Polska niewiele…
Jan Borysewicz od ponad czterech dekad pozostaje symbolem polskiego rocka. Gdy w latach 80. wychodził…
Jerzy Trela nigdy nie wyglądał jak człowiek, któremu pisane są wielkie role. Nie miał w…
Elżbieta Sommer nie była gwiazdą w klasycznym sensie tego słowa. Nie zabiegała o uwagę, nie…
Jolanta Kwaśniewska zdobyła opinię najbardziej eleganckiej pierwszej damy w Polsce, a wszędzie tam, gdzie się…