Razem z mężem Adamem wychowaliśmy dobrego syna. Nasz Maciej zawsze dobrze radził sobie w szkole, uczył się dodatkowych języków i uprawiał sport. Poświęcałam mu dużo uwagi, aby okazał się tak wspaniałym facetem.
Oczywiście nie chciałam, aby Maciej związał swoje życie z niegodną dziewczyną. A jemu się nie spieszyło. Zaakceptowaliśmy tę, którą nam przedstawił.
Ola to fajna dziewczyna. Młoda, szczupła i mądra. Czasami wydawało mi się, że Maciej za bardzo się nią zachwyca, ale starałam się nie ingerować w ich związek. Chociaż, oczywiście, to ona musiała płaszczyć się przed mężem.
Zostaliśmy z Adamem postawieni przed faktem dokonanym, gdy Ola zaszła w ciążę. Nie podobało mi się, że nawet się ze mną nie skonsultowano, ale znowu milczałam. Za późno na kłótnie z młodymi ludźmi – sprawa załatwiona.
Oczywiście chciałam mieć wnuka. Ale znowu nic z tego nie wyszło. Jakby na przekór, Ola urodziła dziewczynkę. Jedną rzeczą, która mnie ucieszyła, było to, że nazwała dziecko Natalia, tak jak prosiłam.

Zakochaliśmy się z Adamem w naszej wnuczce całym sercem. Przyjeżdżaliśmy w odwiedziny, nie odstępowaliśmy małej na krok. Po narodzinach wnuczki pojawił się tylko jeden problem.
Ola zaczęła mnie prosić, żebym posiedziała z Natalią. Byłam oburzona, ale synowa wytłumaczyła, że my tylko przychodzimy się pobawić. Ona nie może nawet wyjść – ani odpocząć, ani pójść do sklepu.
Spojrzałam na synową surowo. Co jeszcze wymyśliła ta dziewczyna? Jest matką i nie powinna przerzucać swoich obowiązków na innych!.
Synowa odpowiedziała, że chciałaby przynajmniej kupić nowe ubrania, bo chodzi jak strach na wróble, bo przytyła i stare sukienki na nią nie pasują.
Stanowczo powiedziałam jej, że musi schudnąć, a nie kupować nowe ubrania. Byłam bardzo oburzona prośbami Oli. Próbowała powiesić na
mnie dwumiesięczne dziecko – co za bezwstydna kobieta! Powiedziała też, że nie ma czasu na zajmowanie się domem i potrzebuje pomocy.
Mój mąż jest w pracy przez cały dzień. Prawie siedem dni w tygodniu na nowym obiekcie – zarabia wszystkie pieniądze na rodzinę. A ta niezdarna matka prosi o pomoc – wstydziłabym się za nią!
Kiedy moja wnuczka skończyła trzy miesiące, Adam i ja przyszliśmy na przyjęcie. Jakież było nasze zdziwienie, że dzieci nie zorganizowały żadnej uroczystości. Adamowi to nie przeszkadza – pracuje cały dzień. Ale organizowanie świąt to zadanie dla kobiety!
Mimo to przygotowaliśmy prezenty dla dziecka – nowe kostiumy, pieluchy i zabawki. Zabraliśmy też ze sobą gości – moją najstarszą córkę, jej męża, moich dwóch siostrzeńców i kolegę. Ale moja synowa mnie zhańbiła!
Przyszła do gości zaspana i nawet nie przewinęła dziecka. Natalia tak po prostu zasnęła. W końcu postanowiłam dać nauczkę Oli, tej niezdarnej matce. Skarciłam ją przy wszystkich: zarówno za to, że wygląda na zaspaną, jak i za to, że nie przewinęła córki.
Skrytykowała ją tak, jak powinna, surowo, ale w słusznej sprawie. Ale z jakiegoś powodu żaden z gości nie stanął po mojej stronie.
Wręcz przeciwnie, zaczęli współczuć Oli i oferować swoją pomoc. Zaczęłam się oburzać, ale moja koleżanka przerwała mi niegrzecznie, mówiąc, że nie jestem godna miana babci.
Nawet moja najstarsza córka spojrzała na mnie z obrzydzeniem. Powiedziała, że jutro przyjdzie do Oli i posiedzi z dziećmi po południu. Zaproponowała również, że zaopiekuje się Natalią, aby jej niezdarna matka mogła pójść do salonu piękności i na siłownię.
Byłam zła i wyszłam z domu syna. Byłam pewna, że natychmiast do mnie oddzwonią. Ale tylko mój mąż poszedł za mną i nawet wtedy narzekał na mnie, że zaatakowałam moją synową za nic.
Zaczęłam czekać, aż mój syn, synowa i goście, którzy byli na urodzinach Natalii, zadzwonią i mnie przeproszą. Ale nie usłyszałam żadnych przeprosin. Wszyscy, jak jeden mąż, stanęli w obronie tej leniwej matki. Nawet nie rozumiem, dlaczego mi to zrobili.