Podróżowanie służbowe… Dla niektórych to szczyt marzeń. To romantyczne! Wsiadasz za kierownicę, ruszasz w drogę i patrzysz w horyzont, dopóki nie skończy ci się benzyna lub nie wypadną ci oczy ze zmęczenia.
Inni ludzie są sceptyczni. Uważają zawód kierowcy za nudny i mało prestiżowy. Ja staram się trzymać złotego środka.
Lubię swoją pracę, nie zamierzam jej zmieniać na żadną inną. Z drugiej strony, czasami ten zawód sprawia wiele problemów, a niektóre z nich są bezpośrednio związane z najbliższymi. Na przykład z żonami, rodzicami i, co najbardziej przykre, z teściowymi.
Moja teściowa Bożena, mimo 70 lat, nadal prowadzi działalność gospodarczą. Oczywiście nie nazwałbym jej twardą bizneswoman, ale z zapałem sprzedaje drobne narzędzia ogrodnicze, nasiona i nawozy.
Według jej zapewnień, zarabia co najmniej 800 konwencjonalnych jednostek miesięcznie. To bardzo dobry wynik jak na emerytkę.

Niedawno Bozhena postanowiła rozszerzyć swoją działalność. Jej mały sklep w dzielnicy mieszkalnej przestał wystarczać, więc stworzyła tanią stronę internetową.
Zatrudniła programistę, który stworzył prosty projekt i zainstalował moduł do składania zamówień. Natychmiast podpisała umowę z firmą kurierską, aby wysyłać towary do innych miast.
Jak się jednak okazało, rozwiązanie to nie było zbyt opłacalne dla tego produktu. Trzeba dużo płacić, a nasiona nie są tanie. Czasami pracowała za darmo. W związku z tym teściowa zwróciła się do mnie o pomoc, wiedząc, że dzień w dzień pokonuję tę samą trasę.
Teściowa zaczęła narzekać, że to trudne czasy na prowadzenie biznesu i poprosiła mnie o dostarczenie kilku worków nasion do sąsiedniego miasta, bo to takie drogie. Ona na tym straci.
Zrozumiałem, o co chodzi mojej teściowej i byłem gotów pomóc, ponieważ jeżdżę tam prawie codziennie.
Nie słuchałem jej wyjaśnień. Po prostu w milczeniu wziąłem torbę, wysłuchałem wielu podziękowań i następnego dnia dostarczyłem towar kupującemu. Nie było żadnych problemów. Wszystko poszło jak w zegarku.
Ale ważne jest, aby zrozumieć, że odbiorca paczki sam przyszedł do mojego samochodu, nigdzie nie pojechałem i nie jeździłem po tym mieście.
Tydzień później teściowa poprosiła mnie ponownie, ale z bardziej globalną prośbą. I ogólnie rzecz biorąc, prawie niewykonalne.
Sęk w tym, że Bożena nie była jedyną klientką w tym mieście. Kilka osób złożyło zamówienia tego samego dnia. Nie wiem, czy zareagowali na jakąś reklamę, czy z powodu sezonowości.
A potem poprosiła mnie o pomoc ponownie, dzwoniąc do mnie późnym wieczorem w przeddzień jej wyjazdu. Powiedziała, że będę musiał pojechać pod 6 adresów i dostarczyć paczki z zamówieniami.
Powiedziałem, że nie dam rady. Nie mam tyle czasu. A paliwo jest drogie… Podobno ma umowę z firmą kurierską.
Po pięciu minutach perswazji stałem się w oczach teściowej wrogiem ludu. Oskarżyła mnie o bezduszność i brak empatii. Potem powiedziała, że jeśli jej firma upadnie, to tylko ja będę winny.
Logiczne! Więc przegapiła wszystkie terminy dostaw i nie zamówiła kuriera, a teraz kamienie lecą mi na głowę?
Ale fajnie by było ograniczyć się do kłótni z jedną teściową. Następnego dnia z samego rana żona również zawróciła mi w głowie.
Powiedziała, że nie mam wsparcia i że jej matka będzie miała teraz problemy ze swoim biznesem. Powiedziała, że nie będzie w stanie dostarczyć towaru do klienta na czas i zrujnuje jej reputację.
W porządku było wziąć jedną torbę i przekazać ją osobie tuż obok mojego rozładunku. Ale moja teściowa chciała, żebym przejechał pół miasta i to za darmo. Będzie dobrze. I nie zamierzam nikogo przepraszać!