screen Youtube
I wtedy pojawił się przysłowiowy książę. Oczywiście fakt, że mój wybranek nie był idealnym bohaterem powieści, był dla mnie oczywisty, ale wtedy niewiele potrzebowałam. Chodziliśmy na randki, trzymaliśmy się za ręce.
Każde z nas mieszkało wtedy z rodzicami. Byliśmy młodzi i żadne z nas nie widziało w tym problemu. Czas mijał, nasz związek się rozwijał. Nadszedł moment, kiedy musiałam poznać rodziców mojego wybranka.
Miałam dwadzieścia dwa lata, a mój przyszły mąż dwadzieścia cztery. Nie miałam też wtedy doświadczenia w kontaktach z teściami. Nie mogę powiedzieć na pewno, ale wydaje mi się, że z anegdot natknęłam się na klasyczny przykład takiej teściowej.
Stała się dla mnie koszmarem na skrzydłach nocy. Musiała myśleć, że celem jej życia od teraz jest ochrona jej cennego syna przed taką złą mną. Robiłam wszystko źle. Nie patrzyłam na jej syna w wystarczająco pochlebny sposób i nie gotowałam dobrze.
Moja teściowa potrafiła rozpaczać godzinami. Przychodziła w odwiedziny, częstowała się ciastem, które właśnie upiekłam, a potem przez czterdzieści minut wzdychała, że jej biedny syn musi codziennie jeść „taką truciznę”.
I nikt nie nakarmi go czymś smacznym, tak jak robiła to jego matka. I w ogóle, według mojej teściowej, wszystko było ze mną nie tak.
Moje wykształcenie nie było wystarczająco dobre, mój wygląd nie był wystarczająco dobry, moja praca nie była wystarczająco dobra. Pod każdym względem wyraźnie odbiegałam od ideału synowej, który miała na myśli.
Łatwo się domyślić, że ta historia nie mogła skończyć się jak dobra bajka dla dzieci z frazą: żyli długo i szczęśliwie.
Nie wytrzymałam długo. Mój mąż, który zawsze miał na pieńku ze swoją matką, również zaczął mnie krytykować po każdym spotkaniu z nią.
A ja znosiłam i znosiłam, myśląc, że wszyscy tak żyją. Ale moja cierpliwość pękła, gdy urodziła nam się córka. Dla mnie bycie obrzydliwą żoną było łatwiejsze niż bycie bezwartościową matką.
Starałam się jak mogłam. Nie prosiłam o pomoc ani nie narzekałam. Ale nadal robiłam wszystko źle dla mojego dziecka. Cóż, to oczywiście według mojej teściowej. Nasze życie małżeńskie dobiegło końca, gdy nasza córka miała zaledwie rok.
Moja teściowa nie ukrywała radości na wieść o naszym rozwodzie. Powiedziała mi, że ma nadzieję, że teraz jej syn będzie mógł spotkać przyzwoitą kobietę, która będzie w stanie otoczyć go uwagą i troską.
Kiedy się rozwiedliśmy i wyprowadziłam się z wynajmowanego mieszkania, w którym wówczas mieszkaliśmy z mężem, i wróciłam do rodziców, spodziewałam się, że nigdy więcej nie zobaczę tej kobiety.
Nie zamierzałam nawiązywać z nią żadnych relacji dla dobra mojej córki. Chciałam na zawsze wymazać tę rodzinę z naszego życia.
Ale ta historia miała być kontynuowana dwa lata później. Po tym czasie moja była teściowa skontaktowała się ze mną.
Moja teściowa błagała mnie, abym wrócił do jej syna! Obiecała nawet, że już nigdy nie będzie wtrącać się w nasze życie i ogólnie obiecała góry złota. Okazało się, że mój były mąż zaczął działać.
Związał się z jakąś niegrzeczną dziewczyną. Pali, ma kilka tatuaży, przeklina w mocnych słowach i uważa, że gotować może mężczyzna, a jej nie powinno być przy kuchence.
Zdaniem teściowej to był prawdziwy zły duch w kobiecej postaci. I nie mogła wymyślić nic lepszego, niż sprawić, by mój syn do mnie wrócił.
Kiedy odmówiłam, moja była teściowa poczuła się urażona. Potem, po kilku dniach zagubienia, pojawiła się ponownie i powiedziała, że przemyślała to i zrozumiała mnie. Poprosiła mnie, abym pozwolił jej zobaczyć się z wnuczką.
Od tamtej chwili minęło pięć lat. Moja była teściowa przez lata bardzo mi pomagała. Pomaga mi z córką, a moja wnuczka spędza z nią teraz dużo czasu. Pomaga mi osobiście we wszystkim, zawsze mnie wspiera.
Ma też świetne relacje z moim drugim mężem. Doszło do tego, że możemy spędzać czas razem. Możemy pojechać na wieś albo na grilla.
Gdyby ktoś powiedział mi, że będę przyjaźnić się z tą kobietą w czasie mojego małżeństwa, poradziłabym tej osobie, aby udała się do szpitala w celu sprawdzenia głowy. A teraz komunikuję się z moją byłą teściową wielokrotnie częściej niż z byłym mężem.
Po rozwodzie z moim pierwszym mężem moja teściowa zmieniła się diametralnie. Nigdy więcej nie powiedziała na mnie ani jednego złego słowa. Nawet wobec mojej córki zawsze mnie chwaliła.
Nie wiem dlaczego wtedy tak bardzo mnie nie lubiła, ale teraz teściowa jest dla mnie kochaną osobą i najlepszą babcią dla mojego dziecka. To miłe, że potrafiła uświadomić sobie swoje błędy, przezwyciężyć je i nie stracić wnuczki.
Moja matka nie chce siedzieć z moimi dziećmi, są dla niej pretekstem do popisywania się
Nie każdy potrafi utrzymać się na szczycie przez dekady, a jeszcze mniej osób robi to…
W tej historii wszystko wydaje się odwrócone od tego, do czego przywykliśmy, bo role, które…
W jego życiu uczucia zawsze zajmowały miejsce pierwszoplanowe, a Jacek Borkowski nigdy nie ukrywał, że…
Na początku nic nie zapowiadało, że stanie się jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny…
Nie zaczynał od wielkich studiów telewizyjnych ani od pozycji, która gwarantowała rozpoznawalność. Robert Mazurek budował…
Na scenie była jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej muzyki lat 60. i 70., a…