screen Youtube
Z jakiegoś powodu mój mąż nie rozumie, co poszło nie tak, dlaczego nagle wybuchłam i spakowałam swoje rzeczy, żyliśmy normalnie.
Żyliśmy normalnie, to prawda. Tylko wcześniej wiedziałam, że mój mąż zdradzał mnie dziesięć lat temu, a teraz ma dziewięcioletnią córkę.
Po prostu jakoś zapomniał o tym wspomnieć, a teraz ta informacja wypłynęła na powierzchnię i mój mąż jest szczerze zdziwiony – co jest nie tak? Dla mnie wszystko jest nie tak.
Nigdy nie podejrzewałam męża o zdradę. W jakiś sposób nasz związek rozwijał się w taki sposób, że nigdy nie stracił mojego zaufania.
Dlatego byłam pewna, że jeśli mówi, że spóźni się do pracy, to znaczy, że tak jest. Jeśli mówił, że jest w podróży służbowej, to był w podróży służbowej.
Żyło nam się dobrze, nasz syn ma teraz dwanaście lat. I jakoś wszystko rozpadło się w jednej chwili, kiedy dowiedziałam się, że mój mąż ma córkę.
Sam mi o tym powiedział, a nawet zaproponował, żebyśmy zabrali dziewczynkę do siebie, bo jej matka zmarła i teraz rozstrzygała się kwestia, kto będzie wychowywał dziecko – ojciec czy babcia.
Bardzo trudno jest opisać mój stan. Na początku myślałam, że to jakiś żart, ale mój mąż wyjaśnił, że nie, to nie żart, to poważna sprawa.
Dziesięć lat temu pojechał do sąsiedniego miasta w podróż służbową, poznał tam kobietę i od tego momentu wszystko zaczęło się układać.
Często jeździł do tego miasta do pracy, więc romans trwał około sześciu miesięcy, a potem zaszła w ciążę i postawiła sprawę jasno – albo mój mąż się ze mną rozwodzi, albo nie może się już do niej zbliżać.
Mój mąż wybrał naszą rodzinę i pomagał tej kobiecie pieniędzmi, dziecko zostało zarejestrowane na jej nazwisko, a on widywał tę dziewczynę od czasu do czasu.
Zrzucił to wszystko na moją głowę i myślał, że w tej informacji nie ma nic złego, ponieważ nie opuścił rodziny, nie porzucił mnie i mojego syna.
Ale po tym, jak to wszystko usłyszałam, to ja spakowałam swoje rzeczy. Przebywanie w pobliżu osoby, która mnie zdradzała i okłamywała przez dziesięć lat, stało się dla mnie bardzo nieprzyjemne.
Na początku mój mąż nie wierzył, że odchodzę, bo jego zdaniem wszystko było historią, nie było o czym pamiętać, a ja po prostu musiałam coś zdecydować z dzieckiem.
Ale ja nie zamierzam niczego rozwiązywać z tym dzieckiem, ja rozwiązuję kwestię rozwodu i tego, jak teraz zorganizować sobie życie, jak powiedziałam mężowi.
Mój mąż był zły i powiedział, że robię scenę i zapytał, dlaczego to robię. Odpowiedział, że z synem mamy wszystko, nie gnębił nas w żaden sposób, nigdy nie narzekałam, że mi czegoś brakuje.
Po co więc robić z tego tragedię? Ja też przez dziesięć lat nie wiedziałam o zdradzie i prowadziłam normalne życie. Nawet kobieta, z którą mnie kiedyś zdradzał, odeszła.
I nie obchodzi mnie to. Czuję teraz obrzydzenie, czuję się oszukana, co za różnica ile lat minęło?
Teściowa, która też nie wiedziała, że ma wnuczkę, szybko otrząsnęła się z szoku i zaczęła mnie przekonywać, żebym nie niszczyła rodziny, przynajmniej dla dobra naszego syna. Jest jeszcze w wieku, w którym nie potrzebuje takich wstrząsów.
A ja nie rozumiem, jak żyć z moim mężem, wiedząc, co zrobił i jak okłamywał mnie przez dziesięć lat.
On nawet nie rozumie, co mnie tak złości w tej sytuacji, myśli, że to było dawno temu, więc to tak, jakby nigdy się nie wydarzyło. Ale tak nie jest!
Myślę, że będzie lepiej dla mojego syna, jeśli się rozwiedziemy, zabiorę go do siebie, a jego ojciec może robić, co chce, nawet jeśli zabierze swoją córkę, nie będę się tym przejmować.
Na początku nic nie zapowiadało, że stanie się jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny…
Nie zaczynał od wielkich studiów telewizyjnych ani od pozycji, która gwarantowała rozpoznawalność. Robert Mazurek budował…
Na scenie była jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej muzyki lat 60. i 70., a…
Przez lata była jedną z twarzy, które widzowie kojarzyli natychmiast. Codzienna obecność na ekranie sprawiła,…
Na scenie była pewna siebie, błyskotliwa i natychmiast rozpoznawalna. Jej głos i sposób mówienia sprawiały,…
Ich miłość nie była historią gwałtowną ani spektakularną od pierwszego spojrzenia. Raczej powolnym zbliżeniem dwóch…