screen Youtube
Byłam wniebowzięta i nie mogłam sobie wyobrazić, że w pewnym momencie wszystko może się zmienić.
Niemal natychmiast zdałam sobie sprawę, że Wojciech jest zazdrosny. Ale ta zazdrość była całkowicie niewinna, a nawet słodka pod pewnymi względami. Dla mnie, jako dziewczyny, było to z pewnością przyjemne.
Po tym, jak zaczęliśmy razem mieszkać, zaczęłam zauważać, że Wojciech zaczął ostrzej wyrażać swoje niezadowolenie z moich strojów i zachowania.
Nie podobało mu się to, że nosiłam krótką spódniczkę do pracy, buty na wysokim obcasie, że nosiłam bardzo jasny makijaż i że w moim otoczeniu było wielu mężczyzn, z którymi tylko się przyjaźniłam. A także wiele innych rzeczy, które mnie złościły.
Nie byłam przyzwyczajona do takiej kontroli i nie lubiłam być wtłaczana w żadne ramy. Na tym tle zaczęliśmy mieć poważne konflikty.
Potrafiliśmy się pokłócić i nie odzywać do siebie przez tydzień. Taka postawa zaczynała być męcząca i poważnie zastanawiałam się nad zerwaniem z nim.
W sobotę moja przyjaciółka Laura zaprosiła mnie na swoje urodziny, które planowała świętować w kawiarni. Oczywiście powiedziałam o tym Wojciechowi.
Laura chciała zaprosić tylko dziewczyny, więc miałam iść sama. Wojciech od razu się spiął, gdy usłyszał, że będę sama.
Powiedział, że nigdzie bez niego nie pójdę, a ja byłam oburzona, bo tam będą same dziewczyny.
Chciało mi się płakać z urazy i niesprawiedliwości. Uważam, że między partnerami powinna być relacja oparta na zaufaniu, inaczej w takim związku nie może być miłości.
Powiedziałam mu, że nie ma prawa mi niczego zabraniać, przecież nie zabraniam mu chodzić co weekend do baru z kolegami!
Wojciech kazał mi wybierać między wyjściem do kawiarni z koleżankami a nim, a ja bez wahania powiedziałam, że nie chcę tego dłużej znosić! Był po prostu nie do zniesienia.
I to pomimo tego, że nie jesteśmy jeszcze małżeństwem. W tym przypadku wybrałam moje przyjaciółki zamiast niego. Powiedziałam mu więc, żeby spakował swoje rzeczy i wyszedł.
Wojciech, zdając sobie sprawę, że nie dokonałam wyboru na jego korzyść i że jego manipulacja nie zadziałała, ubrał się i wyszedł. Długo zastanawiałam się nad tą sytuacją. W każdym razie nie powinien był się tak zachowywać. Nie dałam mu żadnego powodu do zazdrości.
To, co Wojciech wymyślił w swojej głowie, to był jego problem, nie mój. Myślę, że to zachowanie niepewnego siebie mężczyzny, który myśli tylko o swoich uczuciach.
Kiedy Wojciecha nie było, spakowałam wszystkie jego rzeczy i zostawiłam swoją torbę na korytarzu, żeby po jego powrocie nie dać się mu ponownie zmanipulować.
Oczywiście próbował mnie odzyskać, ciągle dzwoniąc i czekając przy wejściu. Ale ja już podjęłam decyzję i nie było od niej odwołania.
Wystarczyło jedno nazwisko, by wśród fanów „Rancza” wybuchła prawdziwa burza. Daniel Olbrychski, legenda polskiego kina,…
Nie każda gwiazda od początku wie, którą drogą powinna podążać. Czasem życie pisze zupełnie inny…
Są takie telewizyjne pary, które zostają w pamięci na długo po zakończeniu sezonu. Właśnie do…
Przez ostatnie lata widzowie przyzwyczaili się do jej obecności przy jurorskim stole. Ewa Kasprzyk wnosiła…
Kuba Badach i Aleksandra Kwaśniewska od lat tworzą związek, który wymyka się typowym schematom show-biznesu.…
Cezary Pazura od dekad należy do najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów. Jego twarz kojarzy się z…