screen Youtube
Maria postanowiła zająć się jogą. Wszyscy wokół niej byli tak wykształceni, sprawni i elastyczni, ale ona była jak pień, zarówno pod względem oświecenia, jak i elastyczności.
Przypominając sobie swój szkolny kurs wychowania fizycznego, Maria wykonała bezduszną, ale znajomą rozgrzewkę, ponownie spojrzała z powątpiewaniem na ekran, gdzie dziewczyna z sztucznym uśmiechem, smukła i elastyczna jak młoda brzoza, skręcała się w dziwne pozy z pewną irytującą łatwością.
Biorąc głęboki oddech, Maria spróbowała ułożyć się w pozycji lotosu. Najpierw usiadła po turecku, ze skrzyżowanymi nogami, co było podobne, ale wciąż nie to samo.
Zaczęła ciągnąć za stopę, niemiłosiernie skręcając staw. Maria naprawdę chciała stać się elastyczna i uniesiona. I to jak najszybciej.
Po skręceniu stawu, aż kliknął, Maria zdołała umieścić stopę na udzie, ale druga noga nie chciała się rozciągnąć ani skręcić.
Maria była zarumieniona, dyszała i nie wyglądała na oświeconą. Wyglądała na zarumienioną, ale nie oświeconą.
W trakcie skręcania się do pożądanej pozycji, Marii udało się złamać dwa paznokcie, co doprowadziło ją do wściekłości i postanowiła usiąść w tym lotosie za wszelką cenę, bo nie bez powodu dokonywała takich poświęceń.
Po kolejnych dziesięciu minutach cierpienia Maria zauważyła, że nie czuje już pierwszej nogi owiniętej wokół niej i pospiesznie ją rozwiązała.
To również było dla niej trudne, kończyna wydawała się sztywna i groziło jej, że pozostanie w tym skręconym stanie do końca swoich dni.
Kiedy Marii udało się rozplątać, poczuła chwilową ulgę, a potem krew zaczęła napływać do jej wyczerpanej nogi, najpierw lekko mrowiła, a potem dyskomfort stał się znacznie silniejszy.
Maria musiała wstać i biegać po pokoju jak kulejący bóbr, żeby było jej lżej. Po 10 minutach szaleńczego tańca Maria zdecydowała, że jej nogi są po prostu za krótkie na tę pozę.
Chciała już zakończyć to ewidentnie nieudane zadanie, ale żaba, która zadomowiła się gdzieś w jej wnętrzu, chwyciła ją za gardło swoimi małymi łapkami. Jak mogę to skończyć? Wszystko jest opłacone! Idź i ucz się, pani.
Uspokoiwszy się, Maria postanowiła kontynuować zajęcia. Następne dwie pozy były dla niej łatwe i poczuła się bardziej radosna. Jednak te pozy nie obejmowały splatania ciała w różne wzory, ale nadal dawało jej to motywację, by nie poddawać się w połowie.
Pod koniec zajęć Maria tak bardzo uwierzyła w siebie i była tak podekscytowana, że zdecydowanym szarpnięciem próbowała przerzucić prawą nogę za głowę. Jakimś niesamowitym zbiegiem okoliczności Marii prawie się to udało.
Prawie, ponieważ założyła nogę za głowę, a potem mięsień się skurczył i noga nie chciała się poruszyć w żadną stronę, a próba poruszenia nią ręką spowodowała silny ból.
Maria była przykucnięta, oddychała z trudem, jej dolna część pleców była sztywna, a zdradziecka noga wciąż wystawała nad jej lewym uchem, nie zamierzając wrócić do swojej naturalnej pozycji. Maria tchórzliwie pomyślała o najgorszym.
W tym czasie mąż Marii, Filip, wrócił z pracy. Wszedł po cichu, umiejętność, którą nabył w małżeństwie z Marią, która jest bardzo wrażliwym śpiochem. Chciał głośno oznajmić żonie dobrą nowinę, że żywiciel rodziny wrócił do domu, ale słowa uwięzły mu w gardle.
Drzwi do pokoju były zamknięte, a zza nich słyszał marudzenie, sapanie i jęki żony. W umyśle Filipa natychmiast pojawił się jego portret, zwieńczony szerokim porożem jelenia.
Oczy Filipa zaszkliły się i ryknął do pokoju, w którym jego zdaniem miał miejsce upadek Marii. Okrzyk przerażenia Filipa zmieszał się z okrzykiem szczęścia Marii.
Maria nigdy tak bardzo nie kochała swojego męża. W tym czasie mąż przeglądał darmową kompozycję na temat swojej żony i przypominał sobie, czy zna jakichś egzorcystów.
Filip zaczął czkać z nerwowego napięcia, a Maria, wyobrażając sobie cały obraz z boku, zaczęła nerwowo chichotać, od czasu do czasu pohukując, gdy skurczyła jej się noga.
Kiedy osłupienie mężczyzny minęło, a Maria była w stanie wyjaśnić, co jest potrzebne, Filip w końcu był w stanie rozwiązać swoją żonę, nawet po dżentelmeńsku ignorując wszystkie słowa, które padały z ust jego ukochanej podczas tego procesu.
Po uwolnieniu Maria podczołgała się do komputera, wyciągnęła dysk i z głęboką satysfakcją pocięła go na małe kawałki, po czym przysięgła, że będzie wykonywać takie czynności sama, a nawet lepiej, znaleźć coś bezpieczniejszego.
A Filip, który po raz pierwszy od ośmiu lat małżeństwa został poddany takiej warstwie znęcania się przez żonę, uśmiechał się błogo, patrząc na Marię, która przerzucała się z nogi na nogę. Nie ma rogów, żona go nie zdradza, a fakt, że ma dziwactwo, jest nawet fajny.
W świecie polskiej telewizji niewiele jest osób, które przez lata miały tak realny wpływ na…
W czasach, gdy scena muzyczna w Polsce miała swój niepowtarzalny klimat, a artyści budowali popularność…
Nie każdy potrafi utrzymać się na szczycie przez dekady, a jeszcze mniej osób robi to…
W tej historii wszystko wydaje się odwrócone od tego, do czego przywykliśmy, bo role, które…
W jego życiu uczucia zawsze zajmowały miejsce pierwszoplanowe, a Jacek Borkowski nigdy nie ukrywał, że…
Na początku nic nie zapowiadało, że stanie się jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny…