Krzysztof Jackowski miał nową wizję. Tym razem nie ukrywał, że wkrótce wszystko może się skończyć: „Ludzie z Polski mogą uciekać”

Krzysztof Jackowski znów zabrał głos w sprawie przyszłości. Tym razem jego wizja dotyczyła Polski, sytuacji międzynarodowej i tego, co — jego zdaniem — może wydarzyć się w najbliższych latach.

Najwięcej emocji wywołały słowa o mieszkańcach niektórych części kraju, którzy pewnego dnia mogą zdecydować się na opuszczenie swoich domów.

Jackowski wskazał przy tym konkretny rok: 2028. Trzeba jednak zaznaczyć, że są to jego osobiste przewidywania, a nie potwierdzone informacje o przyszłości.

Jackowski od lat publikuje w internecie nagrania, w których opowiada o swoich przeczuciach i wizjach. Jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich jasnowidzów.

Pochodzi z Człuchowa, a jego nazwisko wielokrotnie pojawiało się również przy okazji poszukiwań osób zaginionych. Sam twierdzi, że przez lata pomagał rodzinom, które próbowały odnaleźć swoich bliskich.

Jedną z głośniejszych spraw, o których mówił, były poszukiwania Piotra Woźniaka-Staraka w 2019 roku.

Jego życie od początku było jednak dalekie od spokojnego i przewidywalnego. Jackowski nie zbudował popularności dzięki telewizji czy tradycyjnej karierze medialnej.

To internet stał się miejscem, w którym zaczął regularnie dzielić się swoimi przemyśleniami.

Z czasem jego nagrania zaczęły przyciągać tysiące odbiorców, a każda kolejna zapowiedź dotycząca polityki, wojny, gospodarki czy przyszłości Polski wywołuje dyskusje.

W najnowszej wizji ponownie pojawił się rok 2028. Jackowski twierdzi, że do tego czasu sytuacja na świecie może stać się znacznie bardziej napięta.

Nie opisuje jednak jednego wielkiego konfliktu, który miałby objąć całą Europę. Według niego mogą pojawić się różne lokalne ogniska działań zbrojnych, których konsekwencje będą odczuwalne znacznie szerzej.

„To nie jest konflikt regionalny – to przesilenie światowe” — stwierdził, opisując swoją wizję.

Najbardziej niepokojący fragment dotyczy jednak bezpośrednio Polski. Jackowski zaznaczył, że nie ma poczucia, iż cały kraj stanie się miejscem bezpośrednich działań wojennych. Chwilę później wypowiedział jednak zdanie, które szybko przyciągnęło uwagę odbiorców.

Biorąc pod uwagę nasz region – Polskę, czuję, że w pewnym momencie ludzie z niektórych części Polski mogą uciekać – mówi Jackowski, wskazując co nas czeka w 2028 roku — powiedział.

Na tym jego wizja się kończy. Nie wiadomo, które części kraju miał na myśli. Nie wskazał konkretnego województwa, miasta ani miejsca, do którego mieszkańcy mieliby uciekać.

Nie określił również dokładnego momentu, w którym taki scenariusz miałby się wydarzyć. Dlatego trudno traktować te słowa jako konkretną prognozę. Są elementem jego wizji, którą każdy może ocenić we własnym zakresie.

Jackowski wrócił również do swoich wcześniejszych przewidywań. Wspomniał o 2008 roku i światowym kryzysie finansowym. Według jego relacji już wtedy miał mówić o nadchodzących problemach gospodarczych.

Dziś łączy tamte przeczucia także z późniejszymi wydarzeniami, między innymi pandemią.

To właśnie takie zestawienia od lat są charakterystyczne dla jego sposobu opowiadania o przyszłości. Jedni śledzą jego nagrania z ciekawości, inni traktują je z dystansem.

Warto przy tym oddzielać jego własne interpretacje od faktów, zwłaszcza gdy dotyczą wojny, bezpieczeństwa czy przyszłości całych państw.

To poczucie mam od 2008 roku, kiedy bezbłędnie przewidziałem krach bankowy 15 września 2008. Mówiłem, że ludzie w Polsce i Europie będą bali się oddychać. To się potwierdziło podczas pandemii, kiedy ludzie naprawdę bali się cudzych oddechów, nosili maseczki – to był lęk przed oddychaniem – wspomina Jackowski.

Jackowski poszedł w swojej najnowszej wypowiedzi jeszcze dalej. Opowiedział o tym, jak jego zdaniem może wyglądać świat około 2050 roku.

Według jego wizji ludzi ma być wówczas znacznie mniej, a obecny porządek polityczny może przestać przypominać ten, który znamy dzisiaj. Wspomniał nawet o przyszłości Europy i Stanów Zjednoczonych w bardzo dalekiej perspektywie.

Tak jak mówiłem, do 2028 roku sytuacja będzie taka, że w każdej chwili możemy spodziewać się bardzo pogłębionych działań zbrojnych na świecie. Warto jednak nie skupiać się na podziale: tu Polska, tam Czechy, tam Słowacja czy Niemcy. To nie jest konflikt regionalny – to przesilenie światowe. – przewiduje jasnowidz Jackowski.

To już jednak wizja odległa o całe dekady. Znacznie większe zainteresowanie wzbudza 2028 rok, bo właśnie wtedy — według Jackowskiego — świat ma wejść w szczególnie trudny okres.

W jego wypowiedziach pojawia się nie tyle obraz jednej wielkiej wojny, ile poczucie narastającego chaosu i zmian, które mogą dotknąć również zwykłych ludzi.

Krzysztof Jackowski od lat funkcjonuje na granicy świata mediów, zagadek i kontrowersji. Jedni przypisują jego słowom dużą wagę, inni przypominają, że przepowiedni nie można traktować jak sprawdzonych analiz geopolitycznych.

Sam jasnowidz konsekwentnie przedstawia jednak kolejne wizje i nie zamierza wycofywać się z publicznego komentowania przyszłości.

Tym razem szczególnie mocno wybrzmiało jedno zdanie — o ludziach, którzy mogą uciekać z części Polski. Na razie nie wiadomo, co dokładnie miałoby się wydarzyć i gdzie.

Wiadomo jedynie, że Jackowski ponownie wskazał 2028 rok jako moment, który w jego odczuciu może przynieść bardzo poważne zmiany.

Czy jego wizja kiedykolwiek znajdzie odzwierciedlenie w rzeczywistości? Tego dziś nie da się rozstrzygnąć.

Jedno jest pewne — każde kolejne nagranie Jackowskiego sprawia, że jego nazwisko znów wraca do rozmów o tym, czego najbardziej boimy się w przyszłości.

Justyna Sieńczyłło cztery lata temu pożegnała swojego ukochanego męża, Emiliana Kamińskiego. Teraz wyszły na jaw szczegóły dotyczące jej życia miłosnego

Co stanie się z filmem „Nigdy w życiu!” z udziałem Artura Żmijewskiego. Wokół tej produkcji pojawia się coraz więcej wątpliwych informacji

Skolim u Nawrockiego w Juracie. Jakie wynagrodzenie otrzymał znany polski wykonawca i jak oceniono jego występ