Są aktorzy, którzy po zakończeniu kariery znikają z życia publicznego i wybierają spokojną emeryturę. Kazimierz Kaczor od początku wiedział, że nie będzie jednym z nich.
Choć ma za sobą ponad sześćdziesiąt lat pracy na scenie i przed kamerą, wciąż nie zamierza odkładać zawodu na bok.
Nie dlatego, że musi walczyć o przetrwanie. Powód jest znacznie prostszy – aktorstwo od zawsze było dla niego czymś więcej niż pracą.
Niedawno ponownie zabrał głos na temat swojej emerytury. Przyznał, że emocjonalnie czuje się już emerytem, bo zwolnił tempo i znacznie staranniej wybiera zawodowe propozycje.
Jednocześnie podkreślił, że nie chce prowadzić życia stereotypowego emeryta. Dopóki pozwalają mu zdrowie i siły, zamierza pozostać aktywny.
Kazimierz Kaczor należy do grona aktorów, których nie trzeba przedstawiać kilku pokoleniom widzów.
Urodził się w 1941 roku w Krakowie, a po ukończeniu Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej rozpoczął drogę, która szybko zaprowadziła go do grona najważniejszych polskich aktorów.
Występował zarówno na deskach teatru, jak i w filmach oraz serialach, tworząc role, które na stałe zapisały się w historii polskiej telewizji.
Ogromną popularność przyniosły mu seriale „Polskie drogi”, „Jan Serce”, „Alternatywy 4” czy „Złotopolscy”.
Widzowie pokochali go również jako gospodarza teleturnieju „Va Banque”, gdzie jego spokojny sposób prowadzenia programu i
charakterystyczna dykcja stały się znakiem rozpoznawczym całego formatu.
Choć zawodowo osiągnął niemal wszystko, życie prywatne nie od razu ułożyło się tak, jak marzył. Aktor ma za sobą dwa nieudane małżeństwa.
Dopiero trzecia miłość okazała się tą na całe życie. Na początku lat osiemdziesiątych poznał Bożenę Michalską – prawniczkę, która z czasem zajęła się produkcją filmową.
Połączyła ich wspólna pasja do żeglarstwa, a później los ponownie zetknął ich na planie serialu „Jan Serce”. Od tamtej chwili są nierozłączni.
Kaczor wielokrotnie mówił o żonie z ogromnym uczuciem. W jednym z wywiadów przyznał, że do dziś pozostaje zakochany w swojej „Zenci”, jak czule ją nazywa.
Nie ukrywa, że właśnie dzięki niej odnalazł prawdziwy spokój i poczucie stabilizacji. Ich małżeństwo trwa już ponad cztery dekady i uchodzi za jedno z najbardziej zgodnych w polskim środowisku artystycznym.
Dziś aktor oficjalnie jest emerytem, ale jego kalendarz wciąż pozostaje wypełniony.
Nie występuje już tak często przed kamerami, jednak regularnie nagrywa audiobooki, słuchowiska radiowe i współpracuje z Teatrem 6. Piętro.
Spotyka się również z publicznością podczas wydarzeń kulturalnych i wieczorów autorskich. Jak sam przyznaje, takie tempo bardzo mu odpowiada, bo pozwala zachować równowagę między pracą a życiem prywatnym.
Zapytany o to, dlaczego nie przejdzie na pełną emeryturę, odpowiada bez wahania. Jego zdaniem doświadczeni aktorzy są w teatrze potrzebni do końca zawodowej drogi.
Dopóki mają zdrowie, warsztat i chęć pracy, powinni pojawiać się na scenie. Sam nie zamierza rezygnować z zawodu tylko dlatego, że osiągnął odpowiedni wiek.
Co ciekawe, Kaczor nie narzeka na wysokość swojego świadczenia emerytalnego. Podkreśla, że wraz z żoną nauczyli się żyć w zgodzie z tym, co mają.
Nie ukrywa jednak, że praca daje mu coś znacznie cenniejszego niż dodatkowe pieniądze. To możliwość pozostawania w kontakcie z ludźmi, rozwijania pasji i poczucia, że nadal jest potrzebny.
Poza aktorstwem od lat wielką miłością Kazimierza Kaczora pozostaje żeglarstwo. Każdą wolną chwilę stara się spędzać na wodzie.
Od dawna marzy również o wyjątkowej wyprawie na Polinezję, gdzie chciałby zobaczyć rafy koralowe z pokładu jachtu. Sam przyznaje, że nie wie, czy uda mu się jeszcze zrealizować to marzenie, ale nie przestaje wierzyć, że wszystko jest możliwe.
Patrząc na jego życie, trudno odnieść wrażenie, że słowo „emerytura” oznacza dla niego koniec aktywności. Wręcz przeciwnie – to etap, w którym sam decyduje, co chce robić i z kim chce pracować.
Nie goni już za kolejnymi rolami, ale jeśli pojawia się ciekawa propozycja, nadal potrafi odpowiedzieć na nią z takim samym entuzjazmem jak przed laty.
Może właśnie dlatego Kazimierz Kaczor od tylu lat cieszy się szacunkiem widzów. Nigdy nie próbował być bohaterem skandali ani głośnych nagłówków.
Zamiast tego konsekwentnie budował swoją pozycję talentem, pracowitością i spokojem. A dziś pokazuje, że prawdziwa pasja nie kończy się wraz z przejściem na emeryturę – czasem dopiero wtedy można wykonywać ją dokładnie tak, jak zawsze się marzyło.




