Rozrywka

Jaka jest prawda nt. związku Anity Werner i Kołodziejczyka. Tym razem Michał postanowił opowiedzieć całą prawdę o ich związku

Anita Werner od lat kojarzy się widzom z profesjonalizmem, opanowaniem i powagą, z jaką prowadzi „Fakty” TVN. Przed kamerami potrafi rozmawiać z politykami i zadawać pytania, na które nie zawsze łatwo odpowiedzieć.

Prywatnie ma jednak zupełnie inne oblicze, o którym właśnie opowiedział Michał Kołodziejczyk.

Dziennikarz sportowy, a zarazem jej wieloletni partner, pojawił się w podcaście Łukasza Kadziewicza „W cieniu sportu” i wrócił wspomnieniami do początków ich relacji.

Nie zabrakło szczerych wyznań, ciepłych słów i anegdoty, która pokazuje, że jego wyobrażenie o ukochanej początkowo nie do końca odpowiadało rzeczywistości.

Kołodziejczyk przyznał, że zastanawiał się, czy Anita odnajdzie się w jego świecie pełnym sportowych wyjazdów i nie zawsze wygodnych warunków.

Szybko przekonał się jednak, że zupełnie niepotrzebnie się martwił. „Zakochałem się, więc niczego nie kalkulowałem” — wyznał.

W tych kilku słowach zawarł coś, co rzadko można usłyszeć od osób tak dobrze znających medialny świat: uczucie pojawiło się wcześniej niż chłodna analiza wszystkich konsekwencji.

Ich historia nie zaczęła się od romantycznej kolacji ani przypadkowego spotkania w modnej restauracji.

Pierwszy raz Michał zobaczył Anitę Werner podczas Euro 2012. Oboje pracowali w środowisku dziennikarskim, ale zajmowali się innymi tematami i funkcjonowali w odmiennych zawodowych rzeczywistościach.

Ona była związana z telewizją informacyjną, on od lat podążał za piłką nożną. Dopiero później ich drogi przecięły się ponownie, a znajomość nabrała osobistego charakteru.

Z czasem stworzyli związek, który połączył dwie wymagające kariery i dwa różne sposoby patrzenia na świat. Dzisiaj nie są wyłącznie parą, która pojawia się razem na galach.

Mają za sobą wspólne podróże reporterskie, pracę nad książkami i wiele doświadczeń, których nie da się zamknąć w kilku fotografiach publikowanych w internecie.

Kołodziejczyk w najnowszej rozmowie wrócił do momentu, gdy zastanawiał się, jak Anita odnajdzie się w miejscach, które dla niego były częścią zawodowej codzienności.

Wspomniał o Prisztinie i wyjeździe na mecz do Mitrowicy. Nie były to kierunki kojarzące się z luksusowym odpoczynkiem, a atmosfera takich wypraw potrafi być daleka od wygody.

„Oczywiście, że się mega bałem, czy to jest pani księżniczka” — przyznał, wyjaśniając, że nie wiedział, czy jego partnerka będzie czuła się komfortowo w podobnych warunkach.

Szybko okazało się, że Anita nie potrzebuje specjalnego traktowania. Odnalazła się w tej rzeczywistości, a Michałowi bardzo tym zaimponowała.

To właśnie ta historia najlepiej pokazuje, że poza ekranowym wizerunkiem eleganckiej prezenterki kryje się osoba otwarta na nowe doświadczenia, potrafiąca odnaleźć się również daleko od telewizyjnego studia.

Dziennikarz nie ukrywał również, co najbardziej ceni w charakterze ukochanej. Opisał ją jako osobę wyjątkowo serdeczną i znacznie łagodniejszą od siebie.

„Ona jest 100 razy milsza ode mnie, w związku z tym, jak rozmawia z człowiekiem, to go kupuje” — powiedział. W jego wypowiedzi nie było przesadnego zachwytu ani prób tworzenia idealnego obrazu związku.

Raczej szczera sympatia człowieka, który na co dzień zna partnerkę nie z telewizyjnych wystąpień, lecz z rozmów, wspólnych wyjazdów i zwyczajnych sytuacji.

Kołodziejczyk podkreślał przy tym, że ich relacja nie polega na tym, iż jedno z nich zawsze musi ustępować drugiemu. Oboje mają własne zainteresowania i zawodowe doświadczenia, którymi mogą się dzielić.

Anita Werner od dawna należy do grona najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek w Polsce, ale jej droga do telewizji informacyjnej
była znacznie mniej oczywista, niż mogłoby się wydawać.

Urodziła się w Łodzi w 1978 roku. Zanim została jedną z twarzy „Faktów”, interesowała się filmem i próbowała swoich sił jako aktorka.

W 1996 roku wystąpiła w „Słodko-gorzkim” Władysława Pasikowskiego, a następnie pojawiła się także w innych produkcjach.

Studiowała filmoznawstwo na Uniwersytecie Łódzkim. Jej młodość nie była więc od początku podporządkowana wiadomościom i politycznym debatom. Dopiero później wybrała dziennikarstwo, a decyzja ta z czasem całkowicie odmieniła jej życie zawodowe.

Z TVN24 jest związana od 2001 roku, czyli od początku istnienia stacji. Początkowo pracowała jako reporterka i prowadząca programy informacyjne.

W 2004 roku dołączyła do „Faktów” TVN, gdzie zbudowała pozycję jednej z najbardziej cenionych prezenterek. Przez lata prowadziła również „Fakty po Południu” i „Fakty po Faktach”. Jej praca nie ograniczała się jednak do codziennego pojawiania się na antenie.

Realizowała autorskie programy, przygotowywała reportaże i dokumenty, rozmawiała z osobami ze świata polityki, kultury oraz sportu.

Wśród jej projektów znalazły się między innymi „Dama Pik” i dokument „Miss więzienia”. Otrzymała wiele nagród branżowych, w tym Wiktory i Telekamery.

Dla widzów stała się symbolem rzetelności, ale za tym wizerunkiem kryją się lata pracy, przygotowań i zawodowej dyscypliny.

Życie prywatne Werner wygląda inaczej niż jej zawodowa codzienność. Dziennikarka rzadko opowiada o szczegółach swojej relacji, niechętnie odsłania też wszystko, co dzieje się poza kamerami.

W jednym z wywiadów podkreślała znaczenie granicy między pracą a domem. Nie oznacza to, że całkowicie oddziela te dwa światy.

Wręcz przeciwnie — jej związek z Kołodziejczykiem pokazuje, że wspólne zainteresowania mogą stać się fundamentem relacji, jeśli partnerzy potrafią znaleźć dla siebie miejsce również poza zawodowymi obowiązkami.

Michał Kołodziejczyk od lat jest związany z dziennikarstwem sportowym. Pracował między innymi dla „Piłki Nożnej”, „Przeglądu Sportowego” i „Rzeczpospolitej”, a także komentował wydarzenia sportowe i występował jako ekspert w programach telewizyjnych.

Od kilku lat kieruje redakcją Canal+ Sport. Jego praca oznacza nie tylko oglądanie meczów i rozmowy z piłkarzami. To również podróże, przygotowywanie materiałów i odpowiedzialność za zespół dziennikarzy.

W jego świecie liczą się sport, polityka i geopolityka, a wydarzenia na boisku często prowadzą do szerszych opowieści o historii i społeczeństwie.

Anita z kolei wnosi do ich wspólnych przedsięwzięć reporterską wrażliwość, doświadczenie telewizyjne i umiejętność zadawania pytań.

Widać to szczególnie w ich książkach. W 2020 roku wspólnie wydali „Mecz to pretekst. Futbol, wojna, polityka”, w której piłka nożna stała się punktem wyjścia do rozmów o konfliktach, pamięci i historii różnych regionów Europy.

Podróżowali między innymi do Kosowa, Bośni i Hercegowiny, Irlandii Północnej oraz Kraju Basków. Nie opisywali wyłącznie sportowych emocji.

Interesowało ich, dlaczego konkretne mecze i kluby bywają częścią tożsamości narodowej, a stadion staje się miejscem, w którym spotykają się polityka, historia i codzienne życie kibiców.

Później stworzyli również „Nadzieja FC. Futbol, ludzie, polityka”. Wspólna praca wymagała od nich nie tylko dobrego porozumienia, lecz także gotowości do słuchania siebie nawzajem i przyjmowania odmiennych perspektyw.

Michał przyznał, że podczas pracy nad książką wiele nauczył się od Anity. Choć sam od lat zajmuje się sportem i geopolityką, partnerka pokazała mu inne sposoby patrzenia na rozmówców oraz prowadzenia reporterskiej opowieści.

On z kolei miał jej pomóc lepiej zrozumieć sportowy świat. To ciekawy szczegół, bo w przypadku znanych par często mówi się przede wszystkim o wzajemnym wspieraniu kariery.

Werner i Kołodziejczyk pokazują jeszcze inną stronę relacji: mogą być dla siebie partnerami, ale również współpracownikami, którzy nie muszą wiedzieć wszystkiego i stale mają się czego od siebie uczyć.

Zakochałem się, więc niczego nie kalkulowałem — powiedział Michał Kołodziejczyk.

Poza pracą lubią podróżować, biegać i czytać. Nie starają się przy tym prezentować swojego związku jako historii bez wad.

Michał wspominał, że zainteresowanie mediów ich relacją potrafiło go zaskoczyć, ale nie żałował decyzji o związaniu się z tak rozpoznawalną osobą.

Ona jest 100 razy milsza ode mnie, w związku z tym, jak rozmawia z człowiekiem, to go kupuje — wyznał Michał Kołodziejczyk.

Kiedy pojawiło się uczucie, nie kalkulował, czy popularność Anity utrudni im życie. Z czasem nauczył się traktować medialną ciekawość z dystansem.

Sam mówił, że publikuje tylko to, czym chce się dzielić, a nie wszystko, co dzieje się w jego prywatnym świecie.

Dziś ich relacja wydaje się wyjątkowa właśnie dlatego, że łączy bliskość z niezależnością. Nie próbują udowadniać, że muszą być razem w każdej chwili, a jednocześnie znajdują przestrzeń na wspólne projekty.

Myślę, że Anitka się nie obrazi, jak powiem, że ona w tym przypadku miała większe zaległości. Miała więcej do nadrobienia w sporcie, niż ja w geopolityce, bo geopolityka była moją pasją zawsze. (…) Ja od Anitki nauczyłem się miliona innych rzeczy w trakcie tworzenia książki… — powiedział.

Zamiast budować związek na publicznych deklaracjach, częściej pokazują go przy okazji podróży, książek czy zawodowych wydarzeń.

Michał w najnowszym wywiadzie odsłonił nieco więcej prywatnej strony Anity, ale zrobił to bez sensacji. Opowiedział o jej serdeczności, odwadze i o tym, że potrafiła zaskoczyć go w sytuacji, w której sam miał wątpliwości.

Być może najważniejsze w tej historii jest to, że za znaną twarzą telewizji informacyjnej nie kryje się osoba, która potrzebuje szczególnego traktowania. Anita Werner ma własny zawodowy autorytet, ale nie musi przenosić go do każdej sfery życia.

Michał Kołodziejczyk zakochał się w niej, zanim zdążył dokładnie przemyśleć wszystkie konsekwencje ich związku, a później przekonał się, że jej charakter jest znacznie ważniejszy niż telewizyjny wizerunek.

Dziś łączą wspólną pasję, pracę i prywatność, którą starają się chronić. I właśnie dlatego jego ostatnie słowa o ukochanej mówią o ich relacji więcej niż niejedna romantyczna deklaracja: za ekranową powagą kryje się kobieta, która potrafi zdobyć sympatię nie wielkimi gestami, lecz zwyczajną życzliwością.

Były partner Bianki Chajzer postanowił opowiedzieć o ich związku. Co takiego powiedział o obecnej żonie Filipa Chajzera

Były partner Bianki Chajzer postanowił opowiedzieć o ich związku. Co takiego powiedział o obecnej żonie Filipa Chajzera

Michał Szpak nie potrafił ukryć swojej radości. Wszyscy jego fani z niecierpliwością czekali na to

Roman Tkach

Życiorys: 2018 - 2021 - redaktor naczelny i dziennikarz portali Dzisiaj (do 2018) i Kraj (do 2021). 2022 i do chwili obecnej - redaktor portalu internetowego Koleżanka. Edukacja: Narodowy Uniwersytet Biozasobów i Zarządzania Przyrodą w Kijowie. Specjalność: Wydział Agrobiologii. Poziom wykształcenia: specjalista. Zainteresowania: wędkarstwo, sport, czytanie książek, podróże.

Recent Posts

Tusk pokazuje zdjęcie i rzuca pięć słów na adres prezydenta. Podpis mówi więcej, niż mogłoby się wydawać

Donald Tusk znów udowodnił, że czasem jeden krótki wpis potrafi wywołać większe zainteresowanie niż długie…

59 minut ago

Czym zajmuje się córka Izy Kuny, Nadia Kurzelewska. Dlaczego przestała pojawiać się w przestrzeni publicznej

Przez lata trzymała się z dala od show-biznesu, choć nazwisko, które nosi, otwierałoby jej wiele…

4 godziny ago

Były partner Bianki Chajzer postanowił opowiedzieć o ich związku. Co takiego powiedział o obecnej żonie Filipa Chajzera

Związek Filipa Chajzera i Bianki od miesięcy przyciąga uwagę mediów, ale najnowsza wypowiedź mężczyzny, z…

12 godzin ago

Żona Adriana Szymaniaka po stracie męża rzadko pojawiała się publicznie. Teraz pierwszy raz od dłuższego czasu opublikowała szeroki post

Przez ostatni miesiąc Anita Szydłowska praktycznie zniknęła z przestrzeni publicznej. Po śmierci Adriana nie chciała…

1 dzień ago

Michał Szpak nie potrafił ukryć swojej radości. Wszyscy jego fani z niecierpliwością czekali na to

Michał Szpak przez lata przyzwyczaił publiczność do tego, że kiedy pojawia się przed kamerą, trudno…

1 dzień ago

Czy Irena Santor kończy karierę. TVP opublikowało komunikat i podało szczegóły

Przez ponad siedem dekad wychodziła na scenę, a jej głos stał się częścią polskiej pamięci.…

1 dzień ago