Rozrywka

Jak wygląda miejsce spoczynku Bogumiły Wander. Krzysztof Baranowski postawił na prostotę

Bogumiła Wander przez dziesięciolecia pojawiała się w polskich domach za pośrednictwem telewizyjnego ekranu.

Jej twarz, elegancja i charakterystyczny głos stały się częścią historii Telewizji Polskiej.

Kiedy odeszła, bliscy postanowili pożegnać ją z dala od kamer i medialnego zainteresowania.

Dziś wiadomo już, gdzie spoczęła jedna z najbardziej rozpoznawalnych prezenterek w kraju. Jej grób znajduje się na starym cmentarzu parafialnym na warszawskim Służewiu.

Nie ma tam monumentalnego pomnika ani wystawnych dekoracji. Jest spokojne miejsce, otoczone drzewami, i nagrobek, którego prostota przyciąga uwagę bardziej niż jakikolwiek przepych.

Informacje o miejscu pochówku przypomniał portal Świat Gwiazd. Uroczystość pogrzebowa odbyła się 7 sierpnia 2024 roku, ale rodzina nie chciała wcześniej ujawniać jej terminu.

Dzięki temu ostatnie pożegnanie mogło odbyć się bez obecności fotoreporterów i przypadkowych osób. Choć wiele osób mogło przypuszczać, że tak znana postać spocznie na warszawskich Powązkach, rodzina wybrała nekropolię na Służewiu.

Sam cmentarz ma wyjątkowo spokojny charakter. Leży na niewielkim wzniesieniu, a gęsta roślinność oddziela go od miejskiego zgiełku.

Grób Bogumiły Wander nie wyróżnia się rozbudowaną rzeźbą ani licznymi ozdobami. Uwagę zwraca natomiast wygładzony kamień o nietypowym kształcie, przypominający nieco zwyczajny ziemniak.

Nie wiadomo, czy kryje się za nim rodzinna historia, osobiste wspomnienie czy symbol zrozumiały wyłącznie dla najbliższych. Bez potwierdzenia ze strony rodziny trudno przypisywać mu konkretne znaczenie.

Z miejscem pochówku wiąże się również postawa Krzysztofa Baranowskiego. Mąż prezenterki nie ukrywał, że nie przywiązuje dużej wagi do odwiedzania cmentarzy.

W jednym z wywiadów powiedział: „Na cmentarz nie lubię chodzić. Uważam, że tam niczego nie ma. Bogusia jest ze mną cały czas”.

Te słowa wiele mówią o jego sposobie przeżywania straty. Dla niego pamięć o żonie nie ogranicza się do miejsca, w którym została pochowana.

Bogumiła Wander zmarła 30 lipca 2024 roku, mając 80 lat. W ostatnich latach życia zmagała się z chorobą Alzheimera, która stopniowo odbierała jej kontakt z otoczeniem.

Wcześniej była kobietą aktywną, zawodowo spełnioną i doskonale znaną widzom. Jej historia zaczęła się jednak daleko od warszawskich studiów telewizyjnych i wielkich wydarzeń transmitowanych na żywo.

Urodziła się 7 października 1943 roku w Kaliszu, w rodzinie o artystycznych zainteresowaniach.

Jej ojciec był muzykiem, a matka aktorką lalkarką. Starszy brat Włodzimierz również związał swoje życie z muzyką i występował w zespole Niebiesko-Czarni.

W takim domu sztuka nie była czymś odległym. Towarzyszyła codzienności, a zainteresowanie kulturą naturalnie pojawiło się również u Bogumiły.

Po maturze rozważała studia z historii sztuki, ostatecznie wybrała jednak historię na Uniwersytecie Łódzkim. Nie była do końca przekonana, czy właśnie taką drogą chce podążać.

Przypadek sprawił, że jej życie potoczyło się zupełnie inaczej. Podczas studiów dowiedziała się o konkursie na spikerkę w łódzkim ośrodku telewizyjnym.

Postanowiła spróbować i przeszła wszystkie etapy rekrutacji. Jak później wspominała, konkurs cieszył się ogromnym zainteresowaniem – uczestniczyło w nim 270 osób.

W 1965 roku rozpoczęła pracę w łódzkiej telewizji. Pięć lat później przeniosła się do Warszawy i dołączyła do zespołu spikerów ogólnopolskiej anteny.

Screenshot

Widzowie szybko zaczęli kojarzyć ją z elegancją, spokojem i charakterystycznym sposobem zapowiadania programów.

W czasach, gdy prezenterzy byli dla odbiorców ważnymi przewodnikami po telewizyjnym świecie, Wander potrafiła przyciągać uwagę bez przesadnej ekspresji. Wystarczyły opanowanie, głos i obecność przed kamerą.

Jej praca nie ograniczała się do zapowiadania kolejnych audycji. Prowadziła duże wydarzenia muzyczne, w tym festiwale w Opolu i Sopocie.

Zajmowała się również produkcją telewizyjną, przygotowywała programy poświęcone sztuce i realizowała filmy dokumentalne.

Wśród jej projektów znalazły się między innymi produkcje poświęcone choreografowi Conradowi Drzewieckiemu oraz artyście Andrzejowi Strumille. W 1987 roku pojawiła się także epizodycznie w filmie Barbary Sass „W klatce”, grając samą siebie.

Wander miała własny styl i dużą świadomość tego, jak wygląda przed kamerą. Wspominała, że nie korzystała ze stylisty, sama dobierała stroje i dbała o makijaż.

Widzowie zapamiętali ją jako kobietę elegancką, ale nieprzesadnie wystylizowaną. Jej wizerunek pasował do czasów, w których prezenter telewizyjny był kimś więcej niż osobą odczytującą zapowiedzi.

Miał budować atmosferę programu i być rozpoznawalny dla odbiorców. W 2003 roku zakończyła pracę jako prezenterka TVP.

Nie była to decyzja wymuszona odejściem ze stacji. Sama zdecydowała, że chce zamknąć ten etap zawodowego życia.

Później przyznawała jednak, że tęskniła za telewizją i z perspektywy czasu żałowała, że nie została na antenie dłużej. Przez lata ekran był przecież jej naturalnym środowiskiem.

Równie interesująco, choć znacznie bardziej skomplikowanie, układało się jej życie prywatne. Bogumiła Wander była trzykrotnie zamężna.

Jej pierwszym mężem był Zbigniew Żołędziowski, którego poznała podczas festiwalu w Sopocie. Pobrali się w 1970 roku, a w 1973 roku urodził się ich syn Marek.

Małżeństwo zakończyło się rozwodem. Później prezenterka wyszła za Juliusza, jednak – jak opowiadała w wywiadach – ten związek nie przyniósł jej oczekiwanego szczęścia.

W jej życiu pojawił się wtedy Krzysztof Baranowski, żeglarz i kapitan jachtowy, znany z samotnych wypraw morskich. Poznali się na balu architektów.

Ona była już rozpoznawalną prezenterką, on miał za sobą żeglarskie doświadczenia i własną rodzinę. Oboje byli wówczas związani z innymi osobami. Ich znajomość z czasem przerodziła się w uczucie, które zmieniło życie obojga.

Baranowski wspominał, że początkowo nie planował kolejnego związku. Z czasem jednak coraz trudniej było mu wyobrazić sobie codzienność bez Bogumiły.

Ich relacja nie była pozbawiona komplikacji, ponieważ decyzja o wspólnym życiu oznaczała również trudne konsekwencje dla dotychczasowych rodzin.

Ostatecznie zdecydowali się być razem. Przez wiele lat pozostawali w nieformalnym związku, a w 2005 roku wzięli ślub w Konstancinie. Tam również stworzyli wspólny dom.

Ich relacja trwała ponad cztery dekady. Choć różniły ich temperamenty i zainteresowania, oboje podkreślali, że właśnie ta odmienność nie przeszkadzała im w budowaniu bliskości.

Wander mówiła o Baranowskim jako o człowieku, który wnosił do jej życia energię i inspirację. On z kolei nie ukrywał, jak ważna była dla niego żona.

Ostatnie lata okazały się dla nich szczególnie trudne. Choroba Alzheimera stopniowo zmieniała codzienność prezenterki. W 2020 roku jej stan zdrowia stał się tematem publicznych wypowiedzi męża.

Baranowski opowiadał, że Bogumiła przebywała pod opieką specjalistów, a kontakt z nią stawał się coraz trudniejszy. Wymagała całodobowej opieki i zamieszkała w specjalistycznym ośrodku pod Warszawą.

Krzysztof Baranowski odwiedzał ją tak często, jak pozwalały mu obowiązki i okoliczności.

Nie ukrywał, że choroba żony była dla niego bolesnym doświadczeniem. Mówił, że choć rozmowa nie zawsze była już możliwa w dawnym znaczeniu tego słowa, sama obecność przy Bogumile nadal miała dla niego ogromne znaczenie.

Po jej śmierci nie zmienił swojego podejścia do pamięci o ukochanej. Właśnie dlatego jego słowa o tym, że Bogusia jest z nim cały czas, nabierają szczególnej wymowy.

Na cmentarz nie lubię chodzić. Uważam, że tam niczego nie ma. Bogusia jest ze mną cały czas. – mówił.

Dziś grób Bogumiły Wander na warszawskim Służewiu pozostaje miejscem spokojnym i pozbawionym ostentacji. Nie przypomina pomników, które mają podkreślać sławę pochowanej osoby.

Jest prosty, otoczony zielenią i naznaczony osobistym detalem, którego znaczenie znają być może tylko najbliżsi. Także ostatnie pożegnanie prezenterki odbyło się bez medialnego rozgłosu – zgodnie z wolą rodziny.

Dla milionów widzów Bogumiła Wander pozostanie elegancką twarzą telewizji, która przez lata zapowiadała programy i prowadziła najważniejsze wydarzenia muzyczne w kraju.

Dla Krzysztofa Baranowskiego była jednak przede wszystkim Bogusią – kobietą, z którą dzielił ponad czterdzieści lat życia. I być może właśnie dlatego jej miejsce spoczynku nie potrzebuje wielkich ozdób.

Najważniejsza część tej historii nie znajduje się bowiem na nagrobku, lecz w pamięci tych, którzy ją kochali.

Filip Chajzer wyraźnie się zmienił po ślubie z Bianką. Znajomi zauważyli różnicę i nie mogli się powstrzymać od komentarza

Patrycja Markowska podzieliła się z fanami radosnymi informacjami. Wokalistka nie kryje wielkich emocji

Jak powitano Irenę Santor w „TzG». Jej obecność w studiu wzbudziła zainteresowanie widzów

Roman Tkach

Życiorys: 2018 - 2021 - redaktor naczelny i dziennikarz portali Dzisiaj (do 2018) i Kraj (do 2021). 2022 i do chwili obecnej - redaktor portalu internetowego Koleżanka. Edukacja: Narodowy Uniwersytet Biozasobów i Zarządzania Przyrodą w Kijowie. Specjalność: Wydział Agrobiologii. Poziom wykształcenia: specjalista. Zainteresowania: wędkarstwo, sport, czytanie książek, podróże.

Recent Posts

Filip Chajzer wyraźnie się zmienił po ślubie z Bianką. Znajomi zauważyli różnicę i nie mogli się powstrzymać od komentarza

Jeszcze niedawno jego życie prywatne regularnie trafiało na nagłówki portali, a każda kolejna informacja o…

2 godziny ago

Patrycja Markowska podzieliła się z fanami radosnymi informacjami. Wokalistka nie kryje wielkich emocji

Patrycja Markowska nie próbowała ukrywać wzruszenia. Po pierwszym koncercie jubileuszowej trasy z okazji 25-lecia kariery…

3 godziny ago

Jak powitano Irenę Santor w „TzG». Jej obecność w studiu wzbudziła zainteresowanie widzów

Kiedy Irena Santor pojawiła się w studiu „Tańca z gwiazdami”, nie musiała wykonywać żadnego przeboju,…

10 godzin ago

Gwiazdy serialu „Świat według Kiepskich”, których już nie ma wśród nas. Jest jednym z najbardziej kultowych sitcomów w historii polskiej telewizji

Przez ponad dwie dekady zaglądaliśmy do kamienicy przy ulicy Ćwiartki 3/4. Znaliśmy jej mieszkańców niemal…

10 godzin ago

Iwona Pavlović w wyjątkowy sposób wspomniała swoją mamę, której już nie ma. Jurorka programu „TzG” nie może pogodzić się z tą stratą

Na parkiecie niełatwo ją zadowolić. Potrafi dostrzec najmniejszy błąd w kroku, bez wahania ocenić technikę…

22 godziny ago

Bożena Dykiel była gwiazdą „Na Wspólnej”. Wymowna pamiątka na krzyżu przyciągnęła uwagę zwiedzających

Na grobie Bożeny Dykiel nie ma jeszcze okazałego pomnika. Miejsce jej spoczynku na warszawskich Powązkach…

1 dzień ago