Z powodu legendy o duchu babci byłej właścicielki domu do tej pory nikt nie bierze go nawet za darmo.
Domek z czterema sypialniami w Luizjanie stoi pusty w oczekiwaniu na nowych lokatorów, mimo że właściciele nieruchomości oddają go za darmo. Budynek został zbudowany w latach 30. i w czasie swojego istnienia zdobył reputację niesamowitego miejsca.
Winna tego jest jedna z byłych mieszkanek domu – Don Wallot Declot. Kobieta twierdzi, że w domu mieszka duch jej prababki. Duch, według Don, lubi przesuwać garnki i obracać naczynia z gotowym jedzeniem.
W życiu domniemana wichrzycielka miała na imię Adele. Babcia dożyła 90 lat i wyróżniała się swoją ingerencją w sprawy kuchenne młodych krewnych.
Według Don, ten nawyk pozostał z babcią i po śmierci.
„Była z tego dobrze znana. Kiedy tam mieszkaliśmy, słyszeliśmy, jak grzmiała w kuchni przez cały czas. Słyszeliśmy, jak ktoś podnosił pokrywę, gdy nikogo z nas nie było w kuchni”.
Teraz właścicielem działki jest firma McLain Investments, a jeden z jej współwłaścicieli, Sylvia McLain, próbuje sprzedać dom. Kobieta usłyszała od byłych mieszkańców domu, że nawiedzał ich duch.
Według pośrednika w obrocie nieruchomościami jeden z poprzednich mieszkańców domu w Luizjanie wezwał nawet egzorcystę, by wyrzucił ducha babci Adele. Ze względu na brak chętnych do wejścia do domu, jest on oddawany za darmo.
To prawda, że kupujący będą musieli przenieść budynek na swoje terytorium, a to kolejny powód, dla którego nikt go nie kupuje (być może ważniejszy niż duchy).
Znaki zodiaku, na które w maju 2020 roku czekają przełomowe chwile w życiu
Na scenie była pewna siebie, wyrazista i zapamiętywana od pierwszego wejścia, a jej obecność przyciągała…
Na scenie potrafiła wzruszyć tysiące ludzi jednym zdaniem skierowanym do matki, a publiczność widziała łzy,…
Na ekranie wszystko wyglądało naturalnie, jakby nie było w tym żadnej gry. Spojrzenia, tempo dialogów,…
Nie odchodził nagle ze sceny i nie było jednego momentu, w którym wszystko się skończyło,…
Nie zaczęło się od wielkich deklaracji ani od historii, które trafiają na pierwsze strony gazet.…
Nie był celebrytą w dzisiejszym znaczeniu tego słowa i nigdy nie budował swojej popularności na…