Informację o jego śmierci przekazał rosyjski prezenter Andriej Małachow, a później potwierdziły ją kolejne źródła.
Według informacji przekazanych przez przedstawicieli Kaszpirowskiego zmarł rano w szpitalu, a bezpośrednią przyczyną było zatrzymanie akcji serca. Wcześniej pojawiały się doniesienia, że zmagał się z poważną chorobą.
Dla starszego pokolenia Polaków jego nazwisko nie wymaga właściwie żadnego wyjaśnienia. Wystarczyło powiedzieć „Kaszpirowski” i od razu wracał obraz telewizora stojącego w pokoju, skupionych domowników i charakterystycznego, spokojnego głosu dochodzącego z ekranu.
Pod koniec lat 80. i na początku 90. należał do najbardziej rozpoznawalnych twarzy telewizji. Jego seanse oglądały w Polsce miliony ludzi, a według danych cytowanych przez „Rzeczpospolitą” programy emitowane przez TVP w pewnym momencie śledziło aż 59 proc. widzów.
W 1990 roku otrzymał w Polsce pozaregulaminową statuetkę Wiktora dla osobowości telewizyjnej.
Zanim jednak pojawiły się stadiony, tłumy i telewizyjna sława, był po prostu lekarzem. Anatolij Kaszpirowski urodził się 11 sierpnia 1939 roku w Proskurowie, na terenie ówczesnej Ukraińskiej SRR, dzisiejszego Chmielnickiego.
W 1962 roku ukończył Winnicki Instytut Medyczny i rozpoczął pracę jako psychiatra i psychoterapeuta. Przez około 25 lat związany był ze szpitalami psychiatrycznymi.
Miał więc medyczne wykształcenie i wieloletnie doświadczenie zawodowe, zanim stał się telewizyjną sensacją.
Miał też zupełnie inną pasję — sport. Uprawiał podnoszenie ciężarów i zdobył tytuł mistrza sportu ZSRR. W 1987 roku został lekarzem-psychoterapeutą reprezentacji Związku Radzieckiego w podnoszeniu ciężarów.
Ta przeszłość dobrze pasowała do jego późniejszego wizerunku człowieka niezwykle pewnego siebie, zdecydowanego i przyzwyczajonego do pracy z ludźmi znajdującymi się pod dużą presją.
Przełom nastąpił w drugiej połowie lat 80. Kaszpirowski zaczął pojawiać się w telewizji podczas eksperymentów i telemostów.
W 1988 roku przeprowadzono telemost między Moskwą a Kijowem, podczas którego przedstawiano jego oddziaływanie psychoterapeutyczne na pacjentki poddawane operacjom. Rok później rozpoczęły się słynne „seanse zdrowotne”, transmitowane przez radziecką telewizję.
Kaszpirowski wykorzystywał sugestię i techniki hipnotyczne, a przed ekranami zasiadały całe rodziny.
Dla jednych był lekarzem, który potrafił wykorzystać siłę sugestii w niespotykany wcześniej sposób.
Dla innych — symbolem epoki, w której granica między medycyną, telewizją i niekonwencjonalnymi metodami leczenia zaczęła się zacierać.
Wokół jego działalności od początku toczyły się spory. Specjaliści krytykowali część jego metod, a z czasem pojawiły się również postępowania dotyczące praktykowania medycyny alternatywnej.
W rosyjskich źródłach odnotowywano także, że później sąd uniewinnił go w jednej ze spraw.
Do Polski przyjechał w okresie, kiedy jego popularność była już ogromna. Tutaj także prowadził spotkania i seanse, a jego występy gromadziły tłumy.
Dla wielu osób samo pojawienie się jego twarzy na ekranie było wydarzeniem. W czasach, gdy telewizja miała zupełnie inną pozycję niż dziś, a widzowie nie mieli dostępu do setek kanałów i internetu, kilka jego programów wystarczyło, by stworzyć prawdziwy fenomen społeczny.
Kaszpirowski nie był jednak człowiekiem, który na zawsze pozostał wyłącznie telewizyjnym hipnotyzerem. Po rozpadzie Związku Radzieckiego wszedł również do polityki.
W 1993 roku zdobył mandat deputowanego do Dumy Państwowej z ramienia Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji.
Dwa lata później pojawił się w Budionnowsku podczas negocjacji związanych z zakładnikami przetrzymywanymi w szpitalu.
W połowie lat 90. wycofał się z rosyjskiej polityki i przeniósł część swojego życia do Stanów Zjednoczonych.
Ameryka miała być kolejnym rozdziałem. Kaszpirowski pracował tam przede wszystkim z emigrantami i prowadził swoją działalność poza dawnym centrum sowieckiej sławy.
Z czasem jednak jego nazwisko nie budziło już takich emocji jak przed laty. Wrócił więc do Rosji, a jego obecność w mediach stała się znacznie rzadsza.
Jeszcze ciekawsze były jego losy rodzinne. Kaszpirowski był trzykrotnie żonaty. Z pierwszą żoną, Walentyną, miał dwoje dzieci — syna Siergieja i córkę Elenę.
Syn związał swoje życie ze sportem, a córka poszła w ślady ojca i została lekarzem. Elena przez lata mieszkała poza Ukrainą, a jej śmierć w 2018 roku była jednym z najtrudniejszych osobistych wydarzeń w życiu Kaszpirowskiego.
Po rozwodzie z Walentyną związał się z Iriną, z którą pozostawał w małżeństwie przez pewien czas. Później w jego życiu pojawiła się Gulizar Chalbasheva, która była związana z jego działalnością zawodową.
Para pobrała się w 2024 roku. I właśnie wtedy, gdy wielu ludzi kojarzyło już Kaszpirowskiego przede wszystkim z odległą przeszłością, jego życie rodzinne przyniosło kolejną niespodziewaną wiadomość. W sierpniu 2025 roku, kiedy miał 86 lat, został ojcem córki Eliny.
Informacja o narodzinach dziecka przez długi czas pozostawała poza zainteresowaniem mediów.
Ten fakt szczególnie mocno kontrastuje z obrazem człowieka, który od lat był postrzegany przede wszystkim jako bohater archiwalnych nagrań.
Kiedy większość jego dawnej publiczności pamiętała go z telewizorów z końca PRL-u i początku transformacji, on sam w późnym wieku rozpoczynał jeszcze raz zupełnie nowy etap życia jako ojciec małego dziecka.
W ostatnich latach Kaszpirowski pojawiał się publicznie znacznie rzadziej. Jego nazwisko wracało jednak regularnie, ponieważ kolejne pokolenia odkrywały stare nagrania.
Jego charakterystyczny sposób mówienia, spojrzenie i słynne odliczanie stały się częścią pamięci o telewizji tamtej epoki.
Nie trzeba było być jego zwolennikiem, żeby wiedzieć, kim jest Kaszpirowski. Wystarczyło dorastać w Polsce przełomu lat 80. i 90.
I właśnie dlatego wiadomość o jego śmierci dla wielu osób będzie czymś więcej niż kolejną informacją o odejściu znanej postaci.
Razem z nim zamyka się fragment pewnej epoki — czas, gdy telewizor miał niezwykłą siłę, a pojedynczy człowiek siedzący w studiu potrafił przyciągnąć przed ekran miliony widzów.
Anatolij Kaszpirowski pozostawił po sobie historię pełną sprzeczności. Był lekarzem i telewizyjnym hipnotyzerem, człowiekiem medycyny i postacią kojarzoną z medycyną niekonwencjonalną, bohaterem ekranów, a później politykiem i ojcem urodzonej bardzo późno córki.
Jedni pamiętali jego seanse, inni kontrowersje wokół jego metod, jeszcze inni charakterystyczne „raz, dwa, trzy”, które na zawsze weszło do popkulturowej pamięci.
Dziś nie ma już człowieka po drugiej stronie telewizyjnego ekranu. Zostały nagrania, wspomnienia i opowieści ludzi, którzy jako dzieci albo młodzi dorośli siedzieli przed telewizorami i próbowali zrozumieć, co właściwie dzieje się podczas tych niezwykłych seansów.
Kaszpirowski odszedł, ale obraz jego twarzy w telewizorze pozostanie jednym z najbardziej charakterystycznych wspomnień z tamtej epoki.
Stanisław Pąk odszedł 29 września 2026 roku. Miał 70 lat. Informację o jego śmierci przekazano…
Kiedy Filip Chajzer i Bianka kilka tygodni temu wzięli ślub, można było przewidzieć, że ich…
Izabela Janachowska właśnie rozpoczęła jeden z najbardziej prywatnych i zarazem najbardziej wyczekiwanych rozdziałów swojego życia.…
Teresa Lipowska skończyła 89 lat, a mimo to jej nazwisko wciąż pojawia się przy jednym…
Przez lata jej głos był jednym z tych, które bez trudu można było rozpoznać w…
Przez lata jej głos był jednym z tych, które natychmiast rozpoznawała cała Polska. Elżbieta Dmoch…