Przez lata jej głos był jednym z tych, które bez trudu można było rozpoznać w telewizji.
Monika Richardson potrafiła prowadzić rozmowę tak, że nawet zwykły wywiad nabierał tempa, a programy, które prowadziła, szybko stawały się częścią codzienności widzów.
Największą popularność przyniosła jej „Europa da się lubić”, później przez lata była związana także z „Pytaniem na śniadanie”.
Dziś próżno jednak szukać jej w codziennej ramówce największych stacji. Nie oznacza to, że zniknęła. Po prostu wybrała inną drogę.
Pod koniec września 2026 roku Plejada przypomniała jej historię, zwracając uwagę na to, czym Richardson zajmuje się obecnie.
Dziennikarka prowadzi autorski podcast „Przełomy”, w którym rozmawia z gośćmi o momentach zmieniających życie: kryzysach, rozstaniach, trudnych decyzjach, stracie i sukcesach.
To format bardzo pasujący do jej własnej historii, bo Richardson sama ma za sobą wiele zawodowych i prywatnych zakrętów.
Jesienią pojawi się również na festiwalu BlastCast! w warszawskiej Fabryce Norblina, gdzie będzie jedną z prelegentek.
Jej droga do telewizji zaczęła się jednak dużo wcześniej. Monika Pietkiewicz urodziła się 25 kwietnia 1972 roku we Wrocławiu.
Dorastała w rodzinie, w której media i kultura nie były obce — jej matką jest dziennikarka Barbara Trzeciak-Pietkiewicz, a ojciec Jerzy Pietkiewicz był architektem.
Richardson studiowała na Uniwersytecie Warszawskim. Ukończyła iberystykę oraz amerykanistykę, a znajomość języków i kultur innych krajów z czasem stała się jednym z najważniejszych elementów jej zawodowego wizerunku.
Kiedy pojawiła się w telewizji, szybko okazało się, że nie jest kolejną prezenterką od odczytywania zapowiedzi. Miała własny styl, swobodę w rozmowie i łatwość nawiązywania kontaktu z ludźmi.
„Europa da się lubić” było programem, który idealnie wykorzystał te cechy. Widzowie poznawali dzięki niemu codzienność różnych europejskich krajów, a Richardson potrafiła połączyć informacje, humor i rozmowę z zaproszonymi gośćmi. Program stał się jednym z jej najbardziej rozpoznawalnych projektów.
Później przyszło „Pytanie na śniadanie”. To właśnie lata spędzone w porannym programie TVP sprawiły, że Richardson na dobre zadomowiła się w świadomości widzów.
Przez lata pojawiała się na ekranie niemal każdego dnia, prowadząc rozmowy zarówno z osobami ze świata kultury, jak i z ekspertami czy bohaterami historii opowiadanych w studiu.
Jej kariera rozwijała się także poza telewizją. Była redaktorką naczelną „Zwierciadła”, pracowała w radiu, pisała książki i angażowała się w projekty związane z językami oraz kulturą.
Z czasem telewizja przestała być jednak centrum jej zawodowego świata. Jednym z ważniejszych momentów była decyzja o stworzeniu własnej szkoły językowej.
W styczniu 2022 roku Richardson otworzyła w Warszawie Richardson School. Wykorzystała w niej to, co od początku było jednym z jej największych zawodowych atutów — znajomość języków, doświadczenie w pracy z ludźmi i swobodę komunikowania się.
Jej życie prywatne również przez lata było tematem zainteresowania mediów. Richardson była trzykrotnie zamężna. Pierwszym mężem był amerykański dziennikarz i podróżnik Will Richardson, z którym była związana w latach 90.
Następnie wyszła za szkockiego pilota RAF Jamiego Malcolma. To właśnie z nim doczekała się dwojga dzieci — syna Tomasza Davida, urodzonego w 2001 roku, oraz córki Zofii, która przyszła na świat w 2004 roku. Małżeństwo zakończyło się rozwodem w 2012 roku.
Macierzyństwo zajmowało w jej życiu szczególne miejsce. Dzieci dorastały z dala od telewizyjnego studia, choć oczywiście siłą rzeczy obserwowały karierę matki.
Richardson wielokrotnie opowiadała o rodzinie i o tym, jak zmieniało się jej życie wraz z dorastaniem Tomasza i Zofii.
Dziś oboje są już dorośli, a ona sama zdecydowanie ostrożniej pokazuje ich w mediach społecznościowych.
Kolejnym bardzo głośnym rozdziałem było małżeństwo ze Zbigniewem Zamachowskim. Para pobrała się w 2014 roku, a ich związek przez lata był obecny w mediach.
Rozstanie, które zostało potwierdzone w 2021 roku, również odbiło się szerokim echem. Richardson nie próbowała jednak udawać, że jej życie zawsze układało się według prostego scenariusza.
O swoich związkach, rozwodach i trudnych momentach mówiła publicznie, często z dużą bezpośredniością.
Po rozstaniu z Zamachowskim jej życie ponownie zaczęło układać się na własnych zasadach. W 2021 roku Richardson potwierdziła związek z przedsiębiorcą Konradem Wojterkowskim.
Jednocześnie coraz mocniej rozwijała własne projekty zawodowe, zamiast czekać na kolejną propozycję od dużej stacji telewizyjnej.
I właśnie tutaj widać największą zmianę. Dawniej to telewizja wyznaczała rytm jej pracy. Dziś sama wybiera miejsce, temat i rozmówców. Podcast „Przełomy” pozwala jej wykorzystać doświadczenie zdobywane przez lata, ale w znacznie bardziej osobistej formule.
Nie chodzi już o szybkie pytania zadawane w studiu przed wejściem kolejnego materiału. Richardson daje rozmówcom czas.
Pyta o wydarzenia, które coś w nich zmieniły, o decyzje, których nie da się cofnąć, i o momenty, kiedy życie nagle skręciło w zupełnie inną stronę.
Nie jest więc prawdą, że Monika Richardson po prostu „zniknęła”. Zniknęła z pewnego rodzaju telewizji — tej, w której była obecna niemal codziennie i którą przez lata kojarzyli z nią miliony widzów.
W zamian pojawiła się w internecie, własnych projektach i świecie edukacji. W 2024 roku została jedną z prowadzących programu „Na dobry dzień” w internetowej Silver TV, a później rozwijała także działalność rozmówczyni i autorki formatów internetowych.
Dziś Richardson ma już zupełnie inną pozycję niż wtedy, gdy prowadziła „Europę da się lubić”. Nie musi codziennie walczyć o miejsce w ramówce. Nie musi też udowadniać, że potrafi utrzymać uwagę widza. Przez lata zrobiła to wystarczająco wiele razy.
Jej historia ma więc kilka wyraźnych rozdziałów: młoda absolwentka warszawskiego uniwersytetu, prezenterka, która podbiła telewizję programem o Europie, gospodyni „Pytania na śniadanie”, redaktorka, radiowiec, autorka książek, właścicielka szkoły językowej, matka dwojga dorosłych dzieci i kobieta, która przeszła przez trzy małżeństwa oraz głośne rozstania.
Teraz jest przede wszystkim rozmówczynią. Zamiast opowiadać widzom, jak wygląda świat, zaprasza innych ludzi, by opowiedzieli o własnym.
I chyba właśnie w tym jest największa zmiana w jej życiu zawodowym. Monika Richardson nie potrzebuje już wielkiego telewizyjnego studia, żeby być obecna.
Wystarczy jej mikrofon, drugi człowiek po drugiej stronie stołu i historia, o której ktoś od dawna chciał powiedzieć głośno.




