Za zamkniętymi drzwiami Pałacu Prezydenckiego życie Karola Nawrockiego ma wyglądać znacznie bardziej zwyczajnie, niż można byłoby przypuszczać.
W dzień spotkania, oficjalne obowiązki i ciągła obecność kamer. Wieczorem – dzieci, dwa psy, muzyka i trening.
Marta Nawrocka w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim opowiedziała o tym, jak wygląda ich codzienność po przeprowadzce do Pałacu i jaki naprawdę jest jej mąż, kiedy kończy się dzień pracy.
Jedno z jej zdań szczególnie zwróciło uwagę: według niej Karol Nawrocki w domu właściwie się nie zmienił. „Wszystko po staremu” – powiedziała.
Trudno jednak mówić o całkowicie zwyczajnym życiu, kiedy rodzina mieszka w Pałacu Prezydenckim, a każdy krok głowy państwa może wymagać udziału ochrony.
Marta Nawrocka przyznała, że najbardziej brakuje jej drobnych rzeczy, które wcześniej były oczywiste.
Jedną z nich jest nawet zwykłe wyjście do sklepu po wodę. Dziś, jak opowiadała, zanim wyjdzie z Pałacu, musi powiadomić funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa. Brakuje jej również samodzielnej jazdy samochodem.
To właśnie takie szczegóły najlepiej pokazują, jak bardzo zmieniła się ich codzienność.
Karol Nawrocki urodził się w 1983 roku w Gdańsku. Z wykształcenia jest historykiem.
Studiował na Uniwersytecie Gdańskim, gdzie w 2008 roku ukończył studia historyczne, a pięć lat później obronił doktorat poświęcony oporowi społecznemu wobec władzy komunistycznej w województwie elbląskim. Z Instytutem Pamięci Narodowej związał się zawodowo w 2009 roku.
Pracował tam przez lata, pełniąc między innymi funkcję naczelnika Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Gdańsku.
Później jego kariera zaczęła nabierać tempa. Nawrocki został dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, a następnie prezesem Instytutu Pamięci Narodowej.
W 2024 roku pojawił się jako kandydat obywatelski wspierany przez Prawo i Sprawiedliwość w wyborach prezydenckich.
W drugiej turze 1 czerwca 2025 roku zdobył ponad 10,6 miliona głosów i został wybrany na urząd prezydenta Polski. 6 sierpnia 2025 roku złożył przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym i oficjalnie rozpoczął kadencję.
Dla jego rodziny był to moment, który zmienił właściwie wszystko. Karol i Marta Nawroccy są małżeństwem od 22 maja 2010 roku.
Wychowują troje dzieci – Daniela, Antoniego i Katarzynę. Daniel jest synem Marty z wcześniejszego związku i został adoptowany przez Karola. Antoni i Katarzyna są dziećmi małżeństwa.
Zanim rodzina znalazła się w Pałacu Prezydenckim, Marta również miała własne życie zawodowe. Urodziła się w 1986 roku w Gdyni. W młodości przez pięć lat uczęszczała do szkoły baletowej w Gdańsku.
Później studiowała na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Przez 18 lat była funkcjonariuszką Służby Celnej i Krajowej Administracji Skarbowej.
Jej praca obejmowała między innymi walkę z nielegalnym hazardem, przestępczością zorganizowaną oraz nielegalnym obrotem wyrobami tytoniowymi i spirytusowymi.
Dzisiaj jest pierwszą damą, ale w rozmowie nie próbowała przedstawiać domu jako miejsca, w którym wszystko zostało podporządkowane prezydenturze.
Chyba tego, że chcę wyjść do Żabki po wodę. Nim wyjdę, muszę powiadomić funkcjonariusza SOP-u. Brakuje mi też jazdy samochodem – powiedziała pierwsza dama.
Wręcz przeciwnie. Kiedy Bogdan Rymanowski zapytał, kto właściwie „rządzi” w domu, Marta odpowiedziała, że to ona zajmuje się organizacją codziennych spraw.
Ja jestem gospodynią w domu. Takie organizacyjne sprawy leżą po mojej stronie. Mąż oczywiście uczestniczy bardzo czynnie w życiu rodzinnym. Z Antkiem dużo spędza czasu, z Kasią również. Odrabia z nimi lekcje. Z Antkiem mają taką zasadę, że czytają razem lektury. Mąż się nie zmienił, jest wszystko po staremu – wyznała.
Karol natomiast, jak podkreśliła, aktywnie uczestniczy w życiu rodzinnym. Spędza czas z Antonim i
Katarzyną, pomaga dzieciom w nauce, a z synem ma nawet własny zwyczaj – razem czytają lektury. Prowadzący dopytał, czy prezydent rzeczywiście nic się nie zmienił. Marta tylko się uśmiechnęła.
„Nic się nie zmienił, wszystko po staremu, no przykro mi” – odpowiedziała. W jej opowieści nie było więc historii o człowieku, który po objęciu najważniejszego urzędu w państwie całkowicie zmienił się w domu.
Był raczej mąż i ojciec, który po pracy wraca do rodziny. A jak wygląda jego sposób na odreagowanie trudnego dnia? Tutaj odpowiedź również okazała się zaskakująco prosta.
Marta mówiła o domu, dzieciach i psach. Nawroccy mają dwójkę czworonogów – basetkę Unę oraz Jukiego, którego przyjęli ze schroniska.
Po ciężkim dniu Karol może wyjść z nimi do ogrodu, a jeśli potrzebuje więcej ruchu, ma do dyspozycji siłownię. Ćwiczeniom może towarzyszyć muzyka.
Nie oznacza to oczywiście, że prezydentura nie zmieniła ich życia. Zmieniła je bardzo mocno.
Marta przyznała, że dziś nawet zwykłe czynności wymagają planowania. Jej własny rytm również podporządkowany jest rodzinie.
Stara się spotkania kończyć około godziny 16, aby odebrać córkę Katarzynę ze szkoły.
Podkreślała, że chce nadal uczestniczyć w jej codzienności – wozić ją do szkoły i odbierać, być obecna, mimo nowych obowiązków związanych z funkcją pierwszej damy.
Nic się nie zmienił, wszystko po staremu, no przykro mi – nie zmienił się – powiedziała.
Karol natomiast funkcjonuje według innego rytmu. Jego obowiązki państwowe nie pozwalają na tak regularny dzień jak wcześniej. Nawet wspólne ćwiczenia małżonków odbywają się osobno, ponieważ ich grafiki są różne.
I właśnie tutaj pojawia się chyba najciekawsza część historii Nawrockich.
Pałac Prezydencki jest miejscem reprezentacyjnym, ale dla rodziny ma być również domem. Marta wprost powiedziała, że niezależnie od tego, czy mieszkają w Pałacu Prezydenckim, Belwederze czy wcześniej w Gdańsku, dla niej najważniejsze pozostaje to samo: rodzina.
W tej opowieści nie ma więc wielkiej tajemnicy dotyczącej tego, co Karol Nawrocki robi po zamknięciu drzwi. Jest raczej codzienność człowieka, którego życie zawodowe zmieniło się całkowicie, podczas gdy w domu pewne rzeczy pozostały takie jak wcześniej.
Są dzieci. Są psy. Jest nauka z synem. Jest czas z córką. Jest trening i muzyka.
A obok tego wszystkiego istnieje druga rzeczywistość – ochrona, ograniczona spontaniczność i świadomość, że nawet zwykłe wyjście po wodę nie zawsze może odbyć się tak jak dawniej.
Marta Nawrocka sama przeszła zresztą podobną drogę. Jeszcze niedawno była kobietą pracującą w administracji skarbowej, żoną i matką, której życie toczyło się z dala od codziennego zainteresowania ogólnopolskich mediów. Dziś każda jej wypowiedź jest analizowana, a każde publiczne pojawienie się może trafić na pierwsze strony serwisów.
W oficjalnej biografii pierwszej damy podkreślono również jej zainteresowanie tańcem, sportem oraz literaturą kryminalną i faktu.
Marta angażuje się obecnie także w działalność społeczną i wydarzenia związane między innymi z rodzinami, dziećmi i osobami z
niepełnosprawnościami.
Tak wygląda dziś życie rodziny, która jeszcze kilka lat temu mogła przejść ulicą bez szczególnej uwagi.
Teraz ich domem jest Pałac Prezydencki, a zwyczajne życie musi mieścić się pomiędzy oficjalnymi obowiązkami głowy państwa, ochroną i kalendarzem pierwszej damy.
Mimo tego Marta Nawrocka przekonuje, że w jednej rzeczy niewiele się zmieniło.
Kiedy drzwi Pałacu się zamykają, Karol nadal pozostaje przede wszystkim mężem i ojcem. Człowiekiem, który po ciężkim dniu chce wrócić do dzieci, psów, muzyki i własnego domu.
Tyle że dziś ten „dom” znajduje się w miejscu, którego drzwi nie zamykają już życia publicznego tak szczelnie jak kiedyś.
Edyta Herbuś i Piotr Bukowiecki zwrócili się do fanów z ważnym apelem. Aktorka nie kryła emocji
W rodzinie Krzysztofa Cugowskiego nie dzieje się najlepiej. Teraz do mediów dotarły nowe doniesienia




