Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz od ponad pięciu dekad tworzą jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów polskiej sceny.
Przez lata ich wspólne występy były tak naturalne, że część publiczności zaczęła dopisywać do tej historii coś, czego nigdy między nimi nie było.
Pojawiały się pytania o romans, a nawet przekonanie, że artyści są małżeństwem. Dziś trudno się dziwić, że po tylu latach ich relacja wciąż budzi ciekawość. Tym bardziej że sami zainteresowani nie ukrywają, iż ich współpraca nie zawsze była spokojna.
Ich wspólna historia zaczęła się na początku lat 70. Majewska i Korcz znali się wcześniej, ale zawodowo połączyła ich muzyka.
Jednym z ważnych momentów był występ w Opolu, podczas którego Korcz zaaranżował piosenkę, którą Majewska wykonała na festiwalu.
To właśnie wtedy zaczęła się droga, która trwa do dziś. Przez kolejne dekady powstawały kolejne utwory, koncerty i występy, a nazwiska obojga coraz mocniej zaczęły funkcjonować jako nierozłączna para artystyczna.
W ich przypadku trudno zresztą mówić o zwykłej współpracy. Korcz jest kompozytorem wielu piosenek, które stały się ważną częścią repertuaru Majewskiej.
Ona z kolei przez lata była jedną z najważniejszych wykonawczyń jego muzyki. Wspólnie stworzyli sceniczny język, który publiczność rozpoznaje po pierwszych dźwiękach.
Wśród ich najbardziej znanych utworów są między innymi „Być kobietą” oraz „Jeszcze się tam żagiel bieli”. W 2015 roku w Opolu odebrali Honorowy Złoty Mikrofon.
Im dłużej byli razem na scenie, tym bardziej rosło zainteresowanie ich życiem prywatnym. Widzowie widzieli dwoje artystów, którzy doskonale się rozumieją, często pojawiają się obok siebie i potrafią żartować z własnej relacji.
Z czasem pojawiły się więc plotki, że za sceniczną chemią musi kryć się coś więcej. Problem w tym, że prawda była znacznie mniej sensacyjna.
Włodzimierz Korcz przez wiele lat pozostawał związany z aktorką Elżbietą Starostecką. Małżonkowie mają dwoje dzieci. Alicja Majewska natomiast była żoną konferansjera Janusza Budzyńskiego.
Ich małżeństwo zakończyło się przed laty, a Budzyński pozostał dla niej ważną postacią. Po jego śmierci w 1990 roku artystka nie wyszła ponownie za mąż.
Mimo tego plotki o Majewskiej i Korczu regularnie powracały. Bywało nawet, że ktoś widząc Korcza ze Starostecką, żartował, że kompozytor „zdradza Majewską”.
Włodzimierz Korcz ma taką przypadłość, że niezależnie z kim pracuje – czy ze mną, czy z innymi wykonawcami – ma takiego czuja, że wie, ile jeszcze może z nas wyciągnąć. Wyciąga z nas to, co najlepsze – podkreśliła dobitnie.
Sama piosenkarka wspominała również o tak zwanych „ślubnych zdjęciach” z Korczem. Wspólne fotografie z festiwali, na których ona występowała w eleganckiej białej kreacji, a on w smokingu, rzeczywiście mogły wyglądać jak kadry z uroczystości ślubnej.
Ja często odnoszę wrażenie, że my się nie lubimy właściwie, ale my się przyjaźniły – zaskoczyła wyznaniem.
Tyle że między nimi od początku chodziło o coś zupełnie innego — przyjaźń, muzykę i wyjątkowe zawodowe porozumienie. Nie oznacza to jednak, że zawsze było idealnie.
Wręcz przeciwnie. Majewska sama przyznawała, że próby potrafiły być burzliwe, a ich współpraca wielokrotnie wisiała na włosku. Oboje mają mocne charaktery i różne temperamenty.
Korcz jest stanowczy i zdecydowany, podczas gdy Majewska sama mówiła o sobie jako o osobie bardziej skłonnej do wątpliwości.
I właśnie w tym tkwi chyba sekret ich trwałości. Nie udają, że zawsze myślą tak samo. Potrafią się spierać, mieć odmienne zdania, a nawet irytować się na siebie.
Ciężko i okropnie. Ale** rezultaty są na tyle satysfakcjonujące, że ja zniosę wszystko– podsumował.
Mimo wszystko po tylu latach nadal wychodzą razem na scenę. Ich wspólna historia przekroczyła już pół wieku, a w 2025 roku świętowali 50-lecie artystycznej współpracy.
W ostatnich latach Majewska niejednokrotnie podkreślała, jak wiele zawdzięcza Korczowi.
To on pomógł jej rozwinąć skrzydła na początku kariery i stał się jednym z najważniejszych mężczyzn w jej życiu zawodowym. Drugim był jej były mąż Janusz Budzyński, który wierzył w jej talent i wspierał jej karierę.
Dziś oboje są już symbolem pewnej epoki polskiej muzyki. Majewska, mimo upływu lat, nadal koncertuje i zachwyca publiczność głosem, który stał się jej znakiem rozpoznawczym.
Korcz wciąż stoi przy fortepianie i tworzy muzykę. Ich drogi mogły się kiedyś rozejść, bo — jak sami przyznają — nie brakowało trudnych momentów. Tak się jednak nie stało.
Plotki o romansie okazały się więc czymś zupełnie innym niż prawdziwa historia. Nie było tajnego małżeństwa ani wielkiej miłości ukrywanej przed światem.
Była za to relacja, która przetrwała próbę czasu, zawodowe konflikty, zmieniające się mody i kolejne pokolenia słuchaczy.
Ponad 50 lat później Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz nadal stoją obok siebie na scenie — i być może właśnie to jest najbardziej niezwykłe w całej tej historii.
Kasia Kowalska nie mogła powstrzymać radości. Piosenkarka opublikowała wyjątkowe zdjęcie
Kasia Kowalska nie mogła powstrzymać radości. Piosenkarka opublikowała wyjątkowe zdjęcie



