Zygmunt Malanowicz w młodości był bardzo kochliwy. Aktor znalazł szczęście rodzinne u boku swojej trzeciej żony, Doroty, młodszej od niego o 23 lata, która była z nim do samego końca

Nie należał do aktorów, którzy zabiegali o rozgłos. Nigdy nie budował wokół siebie legendy ani nie opowiadał o swoim życiu prywatnym na pierwszych stronach gazet.

A jednak Zygmunt Malanowicz zapisał się w historii polskiego kina jako jeden z najbardziej charakterystycznych aktorów swojego pokolenia.

Za ekranową powściągliwością kryło się jednak życie pełne emocji, trudnych wyborów i długiej drogi do rodzinnego szczęścia.

Urodził się 4 lutego 1938 roku w Korkożyszkach na Wileńszczyźnie. Dzieciństwo przypadło na czas wojny i wielkich zmian, które zmusiły jego rodzinę do opuszczenia rodzinnych stron.

Po wojnie zamieszkali w Polsce, a młody Zygmunt długo szukał swojej drogi. Początkowo nic nie wskazywało na to, że zostanie aktorem.

Dopiero studia w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie otworzyły przed nim świat sceny i filmu.

Przełom nastąpił bardzo szybko. W 1962 roku Roman Polański powierzył mu jedną z głównych ról w filmie „Nóż w wodzie”.

Produkcja zdobyła międzynarodowe uznanie i została nominowana do Oscara w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Dla młodego aktora był to początek wielkiej kariery.

W kolejnych latach pojawiał się zarówno na deskach teatrów, jak i w wielu cenionych filmach oraz serialach.

Widzowie pamiętają go z takich produkcji jak „Hubal”, „Polskie drogi”, „07 zgłoś się”, „Alternatywy 4”, „Plebania”, „Na Wspólnej” czy „Barwy szczęścia”.

Niezależnie od tego, czy grał pierwszoplanową postać, czy epizod, zawsze potrafił nadać swojej roli autentyczność.

Choć zawodowo odnosił sukcesy, życie uczuciowe długo nie układało się tak, jak sobie wymarzył. Sam przyznawał, że w młodości był
bardzo kochliwy.

Z łatwością zakochiwał się i wierzył, że każda kolejna relacja okaże się tą najważniejszą. Dwa pierwsze małżeństwa zakończyły się jednak rozstaniem.

„Nasz romans zrodził się podczas realizacji filmu 'Jarosław Dąbrowski’. Były białe noce, bar czynny do drugiej nad ranem. Trudno było zasnąć, więc przesiadywaliśmy w tym barze” – wspominał.

Dopiero wiele lat później los postawił na jego drodze Dorotę – kobietę młodszą od niego o 23 lata.

Różnica wieku od początku budziła zainteresowanie otoczenia, ale dla nich samych nie miała większego znaczenia. Liczyło się to, że odnaleźli spokój, wzajemne zrozumienie i codzienność, której wcześniej oboje szukali.

Dorota stała się dla aktora nie tylko żoną, ale również największym wsparciem. Była przy nim zarówno w chwilach zawodowych sukcesów, jak i wtedy, gdy zdrowie zaczęło coraz bardziej dawać o sobie znać.

„Znalazłem bezpieczną przystań».

Nie opuszczała go także w ostatnich miesiącach życia. Bliscy podkreślali, że stworzyli wyjątkowo zgodny związek oparty na szacunku i trosce, a sam Malanowicz nie ukrywał, że dopiero przy trzeciej żonie odnalazł prawdziwe rodzinne szczęście.

Mimo ogromnego dorobku artystycznego pozostał człowiekiem skromnym. Unikał salonów, rzadko udzielał wywiadów i znacznie lepiej czuł się na planie filmowym niż na branżowych bankietach. W środowisku ceniono go za profesjonalizm, dyscyplinę i szacunek wobec zawodu.

Nie musiał zabiegać o popularność – jego role mówiły za niego. Zygmunt Malanowicz zmarł 4 kwietnia 2021 roku w wieku 83 lat.

Odszedł cicho, tak jak żył, pozostawiając po sobie dziesiątki niezapomnianych kreacji i wspomnienie człowieka, który nigdy nie przestał wierzyć, że na prawdziwe szczęście warto czekać.

Choć droga do niego okazała się dłuższa, niż przypuszczał, ostatecznie odnalazł je u boku kobiety, która została z nim do samego końca.

I być może właśnie ta historia, bardziej niż czerwone dywany i filmowe nagrody, najlepiej opowiada o tym, kim naprawdę był Zygmunt Malanowicz.

Małgorzata Rożniatowska przez 37 lat szła przez życie u boku aktora Adama Marszalika. Aktorka postanowiła opowiedzieć prawdę o swoim życiu bez niego i nie dobierała słów

Daniel Martyniuk ponownie znalazł się w centrum uwagi z powodu wypowiedzi na temat swoich rodziców. Co powiedział potomek Zenka i Danuty Martyniuków

Wokół małżeństwa Ścibakówny i Englerta krążą plotki. Aktorka wyjawiła nieznane dotąd kulisy ich związku