Kiedy debiutowała jako nastolatka, wielu myślało, że to kolejna młoda gwiazda, która szybko zniknie. Miała zaledwie 13 lat, charakterystyczny głos i ogromną energię.
Śpiewała po polsku i czesku, a jej piosenki błyskawicznie trafiały na listy przebojów. Publiczność ją pokochała, ale razem z popularnością przyszło też coś, o czym przez długi czas prawie nikt nie mówił.
Ewa Farna dorastała właściwie na oczach ludzi. Kiedy jej rówieśnicy chodzili do szkoły i spotykali się ze znajomymi, ona jeździła na koncerty, udzielała wywiadów i uczyła się żyć pod ciągłą obserwacją.
Już jako bardzo młoda dziewczyna stała się jedną z największych gwiazd polskiej i czeskiej sceny muzycznej. Sukces przyszedł szybko — platynowe płyty, wyprzedane koncerty, telewizja, nagrody muzyczne. Ale za kulisami wyglądało to zupełnie inaczej.
W ostatnim szczerym wyznaniu przyznała, że przez lata próbowała sprostać oczekiwaniom wszystkich wokół.
Ludzie oceniali nie tylko jej muzykę, ale też wygląd, wagę, zachowanie i każdą publiczną wypowiedź. Internet nie miał dla niej litości. Każde dodatkowe kilogramy stawały się tematem artykułów, komentarzy i kpin.
I choć dziś mówi o tym spokojniej, nie ukrywa, że był moment, kiedy bardzo ją to niszczyło.
Ewa Farna wielokrotnie podkreślała, że długo próbowała dopasować się do świata show-biznesu. Do idealnych zdjęć, oczekiwań branży i wyobrażeń ludzi o tym, jak powinna wyglądać gwiazda.
Z czasem jednak zaczęła rozumieć, że taka walka nie ma końca. Im większy sukces osiągała, tym bardziej czuła zmęczenie ciągłym udowadnianiem swojej wartości.
Dziś mówi już o tym inaczej. Jak kobieta, która przeszła bardzo długą drogę.
W jej życiu wiele zmieniło się po założeniu rodziny. W 2017 roku wyszła za gitarzystę Martina Chobota, a później została mamą.
To właśnie wtedy — jak sama przyznawała w wywiadach — zaczęła inaczej patrzeć na siebie i swoje życie. Kariera nadal jest dla niej ważna, ale przestała być wszystkim.
Widać to także na scenie. Dzisiejsza Ewa Farna nie próbuje już nikogo udawać. Nie walczy o perfekcyjny obrazek.
Jest bardziej naturalna, spokojniejsza i dużo bardziej świadoma siebie niż kilka lat temu. Publiczność chyba właśnie za to pokochała ją jeszcze bardziej.
Mimo ogromnej popularności nadal potrafi być zwyczajna. Śmieje się z własnych wpadek, pokazuje kulisy codzienności i nie buduje wokół siebie niedostępnej gwiazdy.
Być może właśnie dlatego jej ostatnie wyznanie wywołało tyle emocji. Bo wiele kobiet zobaczyło w nim nie celebrytkę, ale człowieka, który przez lata próbował być „wystarczający” dla wszystkich.
A przecież przez cały ten czas wystarczyło, żeby była sobą. Dziś Ewa Farna stoi na scenie już nie jako zagubiona nastolatka z wielkim talentem, ale jako dojrzała artystka, która w końcu nauczyła się oddychać własnym rytmem.
I chyba właśnie dlatego brzmi najmocniej w całej swojej karierze.
Natalia Kukulska przygotowała dla swoich słuchaczy miłą przyjemność. Nie mogła już dłużej milczeć
Natalia Kukulska przygotowała dla swoich słuchaczy miłą przyjemność. Nie mogła już dłużej milczeć






