Cezary Kosiński należy do tych aktorów, którzy od lat są obecni na ekranie, ale niemal nigdy nie robią ze swojego życia prywatnego publicznego widowiska.
Widzowie pamiętają go z filmów „Testosteron”, „Nigdy w życiu”, „Bogowie”, serialu „Na dobre i na złe” oraz wielu ról teatralnych.
Zawsze trzymał dystans wobec show-biznesowego szumu, nie lubił skandali i rzadko mówił o sprawach osobistych.
Właśnie dlatego historia jego małżeństwa z Anną Kosińską od lat budzi ciekawość fanów.
Dziś są uznawani za jedną z najbardziej stabilnych par w polskim środowisku aktorskim. Sam aktor kiedyś jednak zupełnie nie wierzył w długie i szczęśliwe związki.
W młodości na pierwszym miejscu były dla niego praca, teatr i wolność. Małżeństwo nie znajdowało się w jego życiowych planach.
Wszystko zmieniło się przypadkiem — podczas poznania Anny w Warszawie. Spotkali się w gronie znajomych, gdy przyszły aktor dopiero budował swoją karierę po ukończeniu akademii teatralnej.
„Zanim spotkałem swoją przyszłą żonę Annę, przez długi czas mówiłem, że nigdy się nie ożenię. Może po prostu nie spotkałem wcześniej odpowiedniej kobiety, z którą chciałbym spędzić resztę życia”.
Anna nie miała nic wspólnego ze światem show-biznesu i być może właśnie to od razu zwróciło jego uwagę.
Ich relacja nie przypominała romantycznej historii z filmu. Na początku spotykali się krótko, później się rozstali. Wydawało się, że to tylko krótki epizod w życiu obojga. Jednak po pewnym czasie przypadkiem zobaczyli się ponownie. To drugie spotkanie zmieniło wszystko.
„Jesteśmy z moją żoną Anną już dwadzieścia trzy lata. Przeżyliśmy w tym czasie wiele zmian, bo przecież człowiek, mając dwadzieścia lat, jest kimś innym niż ten, który ma ich czterdzieści pięć, ale my wciąż potrafimy się ze sobą dogadać” – mówił aktor.
Właśnie wtedy między nimi zaczęła rodzić się prawdziwa, dojrzała relacja, która z czasem przerodziła się w małżeństwo.
Kosiński długo nie chciał się żenić. Bliscy wspominali, że bardzo poważnie podchodził do samej idei małżeństwa i bał się
odpowiedzialności, jaką ono niesie. Jednak Anna stopniowo stała się dla niego osobą, przy której odnalazł spokój i stabilność.
Małżonkowie są razem od ponad dwudziestu lat. Wychowali dwoje dzieci — córkę Julię i syna Konstantego. Mimo popularności aktora rodzina prawie nie pojawia się w mediach plotkarskich.
„Moja żona i dzieci to jest coś, co mnie trzyma przy ziemi, ale też w pewien sposób zniewala. Czasami mam ochotę powiedzieć: 'niech oni znikną, niech ich nie będzie przez chwilę’, ale potem uświadamiam sobie, że bez nich moje życie byłoby puste”.
Anna świadomie unika rozgłosu, a sam Kosiński zawsze chronił prywatność przed nadmiernym zainteresowaniem.
„Moja teściowa jest wspaniałą osobą i właściwie stała się dla mnie drugą mamą po tym, jak straciłem własną. W naszym przypadku te wszystkie dowcipy o złych teściowych zupełnie się nie sprawdzają, bo ona jest filarem naszej rodziny” – wyznał.
W życiu zawodowym aktor osiągnął duży sukces. Ceniony jest za inteligentną grę, wewnętrzną powściągliwość i umiejętność tworzenia skomplikowanych postaci.

Współpracował z najważniejszymi polskimi reżyserami, występował w teatrze i filmie, ale nigdy nie próbował zostać „gwiazdą skandali”.
Właśnie dlatego jego osobista historia wydaje się tak nietypowa dla świata show-biznesu. Bez głośnych rozstań, bez publicznych dramatów i bez demonstracyjnego szczęścia dla kamer.
Z biegiem lat Cezary Kosiński stał się znacznie spokojniejszy i bardziej zamknięty w sobie. Rzadko mówi o emocjach, ale znajomi aktora wielokrotnie podkreślali, że to właśnie rodzina dała mu poczucie równowagi, którego kiedyś tak bardzo mu brakowało.
I choć kiedyś wątpił, że szczęśliwe związki w ogóle istnieją, historia z Anną udowodniła mu coś zupełnie przeciwnego.
Czasem najsilniejsze relacje rodzą się nie z idealnego romantyzmu, lecz z drugiej szansy, przypadkowego spotkania i cichego, codziennego życia obok siebie.



