Nie lubię wspominać swojego dzieciństwa. Zawsze czułam się zaniedbana i niechciana. Moja mama urodziła mnie, gdy miałam 20 lat, a potem zawsze byłam z babcią, która nie żywiła do mnie ciepłych uczuć.
Szybko znajdowała dla mnie jakieś zajęcie. Mama nie dbała o mój wygląd. Sąsiedzi z naszego domu dawali mi ubrania swoich córek.
Jakie to było żenujące! Mama zmieniała chłopaków jeden po drugim. Później zaczęła mieszkać z Wiktorem, ale nowy mężczyzna nie chciał karmić cudzego dziecka, więc w końcu zostałam z babcią.
Mimo wszystko nadal kochałam mamę i bardzo za nią tęskniłam. Szczególnie bolesne było to, jak bardzo lubiła spędzać czas ze swoim synem z drugiego małżeństwa.
Kochała go, ale nie kochała mnie! Byłam wystarczająco dorosły, by zdać sobie z tego sprawę. Po 9 klasie poszłam do szkoły kulinarnej i opuściłam babcię.
W wieku 18 lat dostałam pracę w kawiarni, gdzie zmywałam naczynia i pomagałam przygotowywać zimne dania.
Po ukończeniu college’u znalazłam lepszą pracę, zamieszkałam w hostelu i zaprzyjaźniłam się ze wspaniałymi ludźmi.
W końcu miałam szczęście spotkać miłego faceta, pobraliśmy się i wkrótce urodziłam dziecko.
Nie mogłam długo pozostać na urlopie macierzyńskim i musiałam wrócić do pracy.
Usługi niani były drogie, więc postanowiłam poprosić o pomoc moją mamę. W końcu jest babcią i miałam nadzieję, że jej serce zmięknie. Ale jej odpowiedź była szorstka: „Nie mam na to czasu! Gdzie jest twoja teściowa?”
Ale ona jest daleko, na wsi, i mama o tym wie. Ale to nie zawstydziło mamy, powiedziała, że niech przyjdzie. Ale jak? Ona ma dom i chorego męża.
Potem już o nic więcej jej nie prosiłam. Mama nie interesowała się ani pierwszym, ani drugim dzieckiem. Nie chciała nawet widzieć swoich wnuków. Ale nadal opiekowała się swoim dorosłym synem.
Wtedy postanowiłam, że już nigdy nie poproszę jej o pomoc. Cztery lata temu mój brat wyjechał za granicę do pracy i wkrótce nie mógł wrócić z powodu zaistniałej sytuacji.
Mama zaczęła mieć problemy zdrowotne. Pewnego dnia zadzwoniła do mnie i poinformowała, że jest w szpitalu i poprosiła o przyniesienie jedzenia. Wzięłam to, co miałam w domu i przyjechałam.
Ale jej prośba mnie zaskoczyła: poprosiła, żebym ugotował jej na jutro wątróbkę, bo naprawdę miała na nią ochotę. Myślała, że będę przychodzić codziennie? Ale tak to już jest, jest moją matką i jestem jej to w pewnym sensie winna.
Przypomniała sobie o tym dopiero teraz. Ona i mój tata nigdy nie pomagali mi z dziećmi, więc nie będę się nimi opiekować. Więcej nie przyjdę.
Mama płakała, próbowała coś tłumaczyć, ale wyszłam. Ktoś powie, że jestem okrutna, ale uważam, że każdy rodzic powinien pamiętać: jeśli chcesz, żeby dzieci opiekowały się tobą na starość, musisz dać im miłość i uwagę.
Moja matka dzwoni do mnie kilka razy dziennie. Jeśli tak dalej pójdzie, rozwiedziemy się z mężem
Lil Masti podzieliła się bardzo radosną nowiną. Influencerka ma powody do świętowania