W tym roku po raz pierwszy od wielu lat wróciłam do domu z Włoch. Po tylu latach pracy zdałam sobie sprawę, że przynajmniej na starość chcę być blisko rodziny.
Chora i już nie młoda, czuję się niechciana. Zamieszkałam w zimnej, opuszczonej starej chacie i już po dwóch tygodniach znalazłam się w szpitalu.
Bez względu na to, jak bardzo starałam się zadzwonić do moich dzieci, wszystko poszło na marne. Nikt nigdy nie przyszedł.
Pewien lekarz zadał mi kiedyś pytanie: „Co takiego zrobiłaś w swoim życiu, że twoja rodzina się od ciebie odwróciła?”.
Miałam łzy w oczach. Moja przyjaciółka Joanna ostrzegała mnie wtedy, żebym myślała o sobie. A ja jej nie uwierzyłam.
Oddałam całą swoją siłę i życie dla dobra moich dzieci. Kiedyś poszłam dla nich pracować. Mój zmarły mąż Kuba okazał się do niczego, pił bez końca, a wszystkie troski o dzieci spadły na moje barki.
Było bardzo ciężko, nie było pracy, a ja ciągle szukałam pracy na pół etatu. Potem moja córka Sofia stała się nastolatką, nie chciała już nosić ubrań swojej przyjaciółki.
Cierpiałam, że nie mogę dać jej wszystkiego, czego potrzebuje. Poza tym dom dosłownie rozpadał się na moich oczach.
Kiedy Kuba zmarł po kolejnej pijackiej libacji, stało się jasne, że muszę wszystko ciągnąć sama.
Zostawiając dwójkę dzieci matce, wyjechałam za granicę zarabiać pieniądze. Zofia miała 17 lat, Tadeusz 15. Ciężko pracowałam, nie oszczędzając się, aby moje dzieci mogły normalnie żyć.
Początkowo myślałam o remoncie domu, ale córka kiedyś powiedziała: „Jestem dorosła, niedługo skończę studia, będę miała własne życie. Lepiej kup mi mieszkanie”.
Wtedy zdecydowałam, że może ma rację. Spędziłam więc następne osiem lat pracując, by kupić moim dzieciom mieszkania w mieście. Płaciłam za remonty i cały czas wysyłałam pieniądze na ich utrzymanie i studia.
Wszystko zmieniło się, gdy poznałam mężczyznę – Włocha o imieniu Marco. Był starszy ode mnie, ale bardzo troskliwy i opiekuńczy.
Nie podobało mu się, że tak ciężko pracuję i pewnego dnia powiedział: „Kupiłaś już swoim dzieciom mieszkania. Są już dorosłe. Może nadszedł czas, aby żyć dla siebie. Życie jest krótkie i nie wiemy, ile nam jeszcze zostało”.
Ale ja potrzebuję pieniędzy. Jak będę żył? Na co Marco odpowiedział mi, że będę z nim, będę miała wszystko, czego potrzebuję. Będziemy podróżować, cieszyć się życiem.
Moi przyjaciele z Włoch przekonali mnie, żebym przyjęła jego propozycję, mówiąc, że zasługuję na szczęście. Kiedy jednak zadzwoniłam do moich dzieci, nie pochwaliły mojej decyzji: „Mamo, jesteśmy twoją rodziną, a on jest obcy. Jak możesz to robić?”.
Ale ja też chcę trochę szczęścia. Nie miałam go z ich ojcem. Na co usłyszałam: „Zarobisz trochę pieniędzy, wrócisz do domu i zobaczysz swoje wnuki. Czy to nie jest szczęście?”.
Oczywiście, że chciałam wnuków, ale chciałam też miłości. Rzuciłam pracę i zaczęłam mieszkać z Marco, to były najszczęśliwsze lata mojego życia.
Podróżowaliśmy, chodziliśmy do najlepszych restauracji, nosiłam najlepsze ubrania. Ale nie mogłam już pomagać dzieciom, ponieważ Marco nie dawał mi na to pieniędzy, a ja nie pracowałam.
Kilka razy zadzwonili z prośbą o pieniądze, wysłałam trochę, ale to było wszystko, co miałam. Wkrótce przestali w ogóle dzwonić.
Mieszkaliśmy z Marco przez 12 lat i nigdy tego nie żałowałam. Ale potem nagle zmarł, a jego córka wyrzuciła mnie z domu. Próbowałam znaleźć pracę we Włoszech, ale byłam za stara i była duża konkurencja.
Moje zdrowie też się pogarszało. W końcu zdecydowałam się wrócić do domu, do mojej starej chaty. Kiedy w końcu dodzwoniłam się do syna, powiedział sucho: „Odwróciłaś się od nas. Czego teraz chcesz?”
Ale kupiłam im mieszkania. Nie wszyscy rodzice tak robią. Mój syn powiedział, że mogłam zrobić więcej. Im też nie było łatwo, a według nich dobrze się bawiłam.
Teraz jestem sama w szpitalu. Nie wiem, jak dalej żyć. Nie mam pieniędzy, a moje dzieci nie chcą ze mną rozmawiać. Co mogę zrobić? Może się myliłam, wybierając szczęście zamiast dzieci.
Po 25 latach szczęśliwego małżeństwa dowiedziałam się, że mój mąż od pięciu lat ma inną kobietę
Karmiczne znaki zodiaku: jak niektóre kobiety zmieniają los mężczyzn