Paweł szybko spakował swoje rzeczy. Chciał wyjść z domu, zanim jego żona wróci z pracy.
Wiedział, że musi wyjaśnić powód swojej żonie, ale nie wiedział, jak to powiedzieć.
Paweł wziął kartkę papieru i napisał: „Ja…”. Chciał napisać, że zakochał się w kimś innym, ale nie odważył się.
Potem chciał napisać, że właśnie odchodzi, że zdecydował się na rozwód, że ma prawo do szczęścia i życia prywatnego.
Ale nie mogłem nic napisać. Napisałem więc prosto, zwięźle: „Odchodzę, do widzenia”. Zabrał telewizor, komputer, nawet piekarnik.
Diana wróciła do domu z pracy i od razu wszystko zrozumiała. Znowu uciekł i zabrał sprzęt, który był kupiony za jego pieniądze.
Zrobił to podstępnie, tchórzliwie, kiedy jej nie było. Tak jak dziesięć lat temu. Wtedy była na urlopie macierzyńskim z drugim synem, a Paweł tęsknił za uwagą i troską żony. Znalazł więc uwagę i opiekę u Anny, przyjaciółki Diany.
Paweł również odszedł po cichu, gdy była w klinice z synem. W tym czasie Diana nie mogła znaleźć sobie miejsca i płakała przez prawie miesiąc.
Potem ból zaczął słabnąć, a sześć miesięcy później Paweł znów pojawił się pod drzwiami jej mieszkania.
Okazał skruchę, rozpłakał się, przysiągł dozgonną miłość i poprosił, by zaczęła wszystko od nowa. Diana wybaczyła mu wtedy, bo było jej ciężko bez niego i z małym dzieckiem.
Patrząc na puste półki, na których znajdowały się jego rzeczy, Diana poczuła déjà vu. „To już się kiedyś zdarzyło!” – pomyślała. Ale tym razem nie chciało jej się płakać. Nie czuła też urazy.
Było uczucie, że wszystko ułożyło się na swoim miejscu. A ona miała wrażenie, że nie straciła części siebie, jak to miało miejsce ostatnim razem, ale pozbyła się nadmiaru, który jej przeszkadzał.
Diana spokojnie pozmywała i zapełniła puste półki rzeczami. Wieczorem, kiedy dzieci wróciły z treningu, powiedziała: „Tata już z nami nie mieszka. Ale jesteście dorośli, mądrzy chłopcy i razem damy sobie radę”.
„Czy odszedł na zawsze, czy jeszcze wróci?” zapytał Michał, najstarszy syn. Matka powiedziała mu, że odszedł na zawsze.
„Gdzie on poszedł? Dlaczego odszedł? Czy on już nas nie kocha?” zapytał młodszy Mateusz. Diana odpowiedziała, że to nie musi być tak, że on nas nie kocha, może być tak, że to nie to.
Na szczęście dzieci nie rozumiały jeszcze wszystkiego, a brak komputera i telewizora denerwował je bardziej niż nieobecność ojca.
Diana nie odkładała tego na później i już następnego dnia złożyła pozew o rozwód i alimenty. Dla ich małej rodziny zaczęło się nowe życie.
Diana pracowała, chłopcy uczyli się, chodzili na treningi i pomagali w domu. Pewnej nocy Michał powiedział do matki: „Wiesz, bez ojca jest nam nawet lepiej. Jest spokojniej.” Matka zgodziła się z jego słowami.
Długo rozmawiali o szkole i obowiązkach domowych, o planach na Nowy Rok i ogólnie o przyszłości. Wreszcie w rodzinie zapanował spokój.
Ale dwa dni po Nowym Roku Paweł stanął na progu. Tak jak dziesięć lat temu. Znów okazał skruchę. „Zacznijmy wszystko od nowa” – poprosił Paweł.
„Przecież tyle razem przeszliśmy… poradziliśmy sobie ze wszystkim”. Diana spojrzała na byłego męża z wrogością i nie rozumiała, jak mógł do niej wrócić po tym wszystkim, co zrobił:
„Zapomnijmy o tym nieporozumieniu”, przekonywał ją. „Cóż, każdy popełnia błędy. Ja też popełniłem błąd. Zacznijmy od nowa.”
Diana była wściekła, bo to nie był pierwszy raz. „A może od początku, kiedy poszedłeś do domu mojego przyjaciela? A może od początku, kiedy zacząłeś robić skandale?
A może od początku, kiedy wyszedłeś z domu jak szczur, kiedy byłam w pracy? Wyjaśnij mi, od czego chcesz zacząć”.
„Zacznijmy od momentu, kiedy byliśmy szczęśliwi. Zapomnijmy o wszystkich złych rzeczach, które wydarzyły się między nami i zacznijmy nowe życie” – powiedział były mąż.
Diana zapytała go, dlaczego, aby mogła popełniać nikczemne czyny? „Cóż, nie, nie będziesz już w moim życiu. Zaczęłam już nowe życie, ale bez ciebie. Żegnaj.”
„Pożałujesz, że odmówiłeś” – odparł Paweł przez zaciśnięte zęby i odszedł. „Już żałuję, że się na to zgodziłam – powiedziała za nim Diana i zamknęła drzwi.
Paweł przychodził jeszcze kilka razy, ale za każdym razem był odtrącany za swoje naciski. Diana i jej synowie żyją doskonale bez niego. I niczego nie żałuje.
Mój 56-letni mąż zostawił mnie dla 30-letniej kochanki. Ale zabrał ze sobą wszystko, co mieli razem