Ciekawostki

Żona przyniosła do domu bukiet kwiatów i powiedziała, że to od kolegów z okazji urodzin. Ale zobaczyłem kartkę dołączoną do nich i wszystko zrozumiałem: „Ukochanej i najlepszej kobiecie”

Kiedy moja żona przekroczyła próg z bukietem w rękach, od razu zauważyłem, jak błyszczą jej oczy. Wyglądała na wyjątkowo szczęśliwą.

„Od kolegów z okazji urodzin” – powiedziała, jakby mimochodem. Skinąłem głową, chociaż coś we mnie zamarło.

Serce ścisnęło się, jakby ktoś cicho podpowiadał: to nie do końca tak.

Włożyła kwiaty do wazonu i poszła do kuchni. A ja zostałem sam z tym dziwnym prezentem. Zapach róż był zbyt delikatny, wybrany z duszą, a nie „dla pozoru”.

Pochyliłem się bliżej i wtedy zauważyłem kartkę, która nieco wystawała spośród zieleni. „Ukochanej i najlepszej kobiecie”. Ręce mi zadrżały.

Screenshot

W głowie zaczęły krążyć ciężkie myśli. „Czy to możliwe?.. Czy to prawda?” Poczułem, jak chłód powoli ogarnia moje ciało. W tym momencie weszła ona — spokojna, uśmiechnięta, jakby nic się nie stało.

„Ładne, prawda?” — powiedziała, poprawiając włosy.

„Tak, piękne…” – odpowiedziałem, chociaż mój głos brzmiał nienaturalnie głucho.

Całą noc nie spałem. Patrzyłem na jej twarz, na cichy oddech obok.

Żyliśmy razem tyle lat, pokonywaliśmy trudności, cieszyliśmy się drobiazgami, budowaliśmy nasze życie cegła po cegle. A teraz czułem się obcy we własnym domu.

Następnego dnia odważyłem się zapytać:

— Powiedz szczerze… od kogo te kwiaty?

Ona gwałtownie odwróciła się, a jej oczy zapłonęły obrazą:

— Co, nie ufasz mi? Przecież powiedziałam — od kolegów.

Ale widziałem, jak drżą jej ręce, jak nerwowo dotyka włosów. I to zdanie mnie nie przekonało. Pocztówka już zapadła mi w pamięć jak piętno, którego nie da się wymazać.

Mijały dni, a ja zauważałem drobiazgi: dłuższe rozmowy telefoniczne, rozproszone spojrzenie, częste spóźnienia do pracy. Nie pytałem już więcej. Bo znałem już odpowiedź.

Te kwiaty zniszczyły wszystko. Stały się symbolem bólu, straty i kłamstwa. Wystarczyło jedno zdanie, aby nasz świat zaczął pękać w szwach. I teraz nie wiem, co jest straszniejsze: usłyszeć od niej prawdę czy żyć z tym milczeniem na zawsze.

Synowa często wracała do domu późno i podejrzewałam, że ma romans. W jej telefonie znalazłam korespondencję z nieznanym mężem

Nie mam nic przeciwko pomaganiu córce z wnukami, ale przez to wszystko zapomniałam już o sobie. Ale dzieci przyzwyczaiły się już do tego, że poświęciłam się im

Córka powiedziała, że nie chce, abym była obecna na jej ślubie. Powód okazał się bardzo banalny

Roman Tkach

Życiorys: 2018 - 2021 - redaktor naczelny i dziennikarz portali Dzisiaj (do 2018) i Kraj (do 2021). 2022 i do chwili obecnej - redaktor portalu internetowego Koleżanka. Edukacja: Narodowy Uniwersytet Biozasobów i Zarządzania Przyrodą w Kijowie. Specjalność: Wydział Agrobiologii. Poziom wykształcenia: specjalista. Zainteresowania: wędkarstwo, sport, czytanie książek, podróże.

Recent Posts

Teściowa przyszła do nas z wizytą bez zaproszenia. Kiedy wróciłam do domu, usłyszałam jej rozmowę z moim mężem: „Mówię ci, że to nie jest twój syn”

Teściowa zawsze miała zwyczaj wtrącać się w nasze życie. Mogła zadzwonić w środku nocy i…

1 godzinę ago

Kiedy dowiedziałem się, że moja żona ma romans ze swoim szefem, początkowo nie uwierzyłem. Prawda okazała się taka, że wszyscy od dawna o tym wiedzieli

Kiedy dowiedziałem się, że moja żona ma romans ze swoim szefem, początkowo nie uwierzyłem. Wydawało…

2 godziny ago

Długo spotykałam się z Alanem, mieszkaliśmy w wynajmowanym mieszkaniu. A kiedy dowiedział się, że wkrótce będę miała własne mieszkanie, zaproponował mi małżeństwo

Mieszkaliśmy w wynajmowanym mieszkaniu, liczyliśmy grosze na opłaty za media, razem zbieraliśmy pieniądze na zakupy,…

8 godzin ago

Ojciec opuścił rodzinę, kiedy byłem jeszcze bardzo mały. Teraz, kiedy jest stary, chce, żebym zaopiekował się nim: „Jestem twoim ojcem, więc musisz mi pomóc”

Ojciec opuścił rodzinę, kiedy byłem jeszcze bardzo mały. Teraz, kiedy jest stary, chce, żeby zaopiekował…

9 godzin ago

Wraz z mężem przyjechaliśmy do mieszkania, a tam mieszkali lokatorzy, których wprowadzili poprzedni właściciele: „Przecież i tak jeszcze się nie wyprowadzacie”

Długo odkładaliśmy pieniądze, odmawialiśmy sobie wypoczynku, pracowaliśmy na dwa etaty, ale nie przestawaliśmy marzyć o…

10 godzin ago