Jak często życie naszych mniejszych braci zależy od szczęśliwej okazji. Jest to jedna z historii, która mogła mieć zupełnie inne zakończenie, ale na szczęście uratował jeden przypadek, ten sam, szczęśliwy.
Mały ślepy bezpański kotek mógł umrzeć gdzieś na ulicy, gdyby nie został przypadkowo znaleziony, odebrany i przywieziony do swojego domu przez dobrych ludzi.
A gdyby w ich domu Rosie, jak nazwali kociaka, nie spotkałaby husky o imieniu Lilo. Natychmiast zaprzyjaźniły się, a po tygodniu tak niesamowitej intymności i ciepła Rosie otworzyła oczy i była w stanie chodzić samodzielnie.
„Nie mogła tego zrobić pierwszej nocy, – pisze gospodyni Lilo na Instagram. – Rosie wyglądała słabo i utykała.
Jednak jakimś cudem udało jej się dotrzeć do Lilo i przylgnęła do niej. O dziwo, pies niemal natychmiast stał się dla kociaka pełnoprawną drugą mamą”.
Kiedy Rosie została znaleziona, była bardzo słaba i prawie umierała.
Miała około 3 tygodni i była w strasznym stanie
Jednak potem Rosie poznała husky Lilo, która zastąpiła jej matkę
Na początku Rosie utykała i była bardzo słaba, ale w ramionach Lilo szybko się przywróciła do normy
Od tego czasu Rosie czuje się znacznie lepiej i zachowuje się jak zdrowy i zadowolony kotek!
Lilo nigdy nie miała swoich szczeniąt i już nie będzie miała
Jednak być może macierzyństwo — to było jej powołanie
Teraz Rosie ma 3,5 miesiąca i jest szczęśliwa w swojej nowej rodzinie
Ona nawet chodzi na spacer ze swoją nową mamą!
Horoskop na 24 maja 2020. Co nas czeka
Podczas transmisji na żywo koty dziennikarki zrobili coś niezwykłego
Są momenty, które zatrzymują nawet tych, którzy przez całe życie byli w ruchu. Dla Jarosława…
Urodził się w samym środku legendy. Gdy przyszedł na świat, jego ojciec był ikoną muzyki,…
Kiedy wychodziłam za mąż, byłam przekonana, że tworzę nową rodzinę. Że od tej chwili „my”…
Życie Michała Wiśniewskiego od zawsze toczyło się na oczach całej Polski. Scena była jego domem,…
Dolly Parton od dekad pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych kobiet świata muzyki. Jej głos, peruka,…
Mama sama zaprosiła nas do siebie na weekend. Zaproponowała też, żebyśmy zostawili u niej wnuki,…