Rozrywka

Wraz z mężem przyjechaliśmy do mieszkania, a tam mieszkali lokatorzy, których wprowadzili poprzedni właściciele: „Przecież i tak jeszcze się nie wyprowadzacie”

Długo odkładaliśmy pieniądze, odmawialiśmy sobie wypoczynku, pracowaliśmy na dwa etaty, ale nie przestawaliśmy marzyć o własnym mieszkaniu.

I w końcu nadszedł ten dzień — klucze w rękach, dokumenty załatwione, stoimy pod drzwiami naszego pierwszego wspólnego mieszkania.

Serce waliło mi jak młot, ledwo powstrzymywałam łzy radości.

Otworzyliśmy drzwi z poczuciem, że teraz wejdziemy do własnego domu, zaczniemy wszystko od nowa. Ale to, co zobaczyliśmy, miało charakter jakiegoś absurdalnego żartu.

W mieszkaniu, które oficjalnie kupiliśmy, mieszkali obcy ludzie. W kuchni ktoś smażył ziemniaki, w salonie stał telewizor z głośnymi serialami, a z pokoju wyszła kobieta z ręcznikiem na głowie.

Zamarłam. Mój mąż też nie wiedział, co powiedzieć. Prawie roześmiałam się z absurdalności sytuacji, ale powstrzymałam się.

— Przecież i tak się nie wyprowadzacie. Patrzyłam na nich i nie mogłam uwierzyć, że to się naprawdę dzieje.

Wraz z mężem marzyliśmy o chwili, kiedy będziemy urządzać nowe mieszkanie, planowaliśmy, gdzie stanie sofa, jakie tapety wybrać, a zamiast tego stanęliśmy przed faktem: obcy ludzie uważają, że mają prawo mieszkać w naszym mieszkaniu.

— Kupiliśmy mieszkanie bez lokatorów, w umowie nie ma o tym mowy! W głowie kłębiły mi się myśli: jak to możliwe? Jak można sprzedać mieszkanie z ludźmi, którzy w nim mieszkają, i nawet nam o tym nie powiedzieć?

Nie wiedzieliśmy z mężem, co robić. Z jednej strony chcieliśmy natychmiast wezwać policję, z drugiej — mieliśmy strach, że sytuacja się przeciągnie i przez miesiące będziemy walczyć o to, co już dawno należy do nas.

— Posłuchajcie — powiedziałam, starając się mówić spokojnie. — Mamy dokumenty, jesteśmy oficjalnymi właścicielami. Musicie opuścić mieszkanie.

— Nigdzie nie pójdziemy — odparła kobieta. — Zapłaciliśmy do końca miesiąca. To nie nasza wina, że wam nie powiedzieliśmy.

Spojrzałam na męża. Był zły, zaciskał pięści, ale starał się zachować spokój. Rozumieliśmy, że bez pomocy prawa nie da się tego załatwić.

Tego samego wieczoru pojechaliśmy na policję i napisaliśmy oświadczenie. Powiedziano nam, że mamy pełne prawo do eksmisji, ale proces może się przedłużyć. Wyszliśmy z komisariatu załamani.

Zamiast radości z nowego mieszkania, dostaliśmy nerwy, kłótnie i poczucie niesprawiedliwości. Ale wyprowadzili się w taki sposób, że musieliśmy jeszcze zrobić remont — zniszczone tapety, połamane drzwi szafy, sterta śmieci.

Wtedy wraz z mężem obiecaliśmy sobie, że nigdy więcej nie będziemy tak naiwni. W życiu zawsze trzeba sprawdzać wszystko do najdrobniejszych szczegółów, nawet jeśli umowa wydaje się uczciwa i przejrzysta.

Była to dla nas lekcja: nawet najszczęśliwsze marzenia mogą okazać się próbą. Ale najważniejsze jest to, że przetrwaliśmy i zrozumieliśmy, że prawdziwy dom to nie tylko ściany, ale także walka o swoje prawo do nich.

Rodzice męża przyjechali do nas z wizytą bez uprzedzenia. A potem powiedzieli, że będą z nami mieszkać: „Macie dużo miejsca, nie musimy się nigdzie spieszyć”

Siostra męża przyjechała do nas na miesiąc do jednopokojowego mieszkania, aby znaleźć pracę. Ale zamiast tego po tygodniu przyprowadziła swojego chłopaka, aby zamieszkał z nami

Mama dowiedziała się, że wyszłam za mąż bez jej wiedzy i powiedziała, że teraz mieszkanie przypadnie mojemu bratu

Roman Tkach

Życiorys: 2018 - 2021 - redaktor naczelny i dziennikarz portali Dzisiaj (do 2018) i Kraj (do 2021). 2022 i do chwili obecnej - redaktor portalu internetowego Koleżanka. Edukacja: Narodowy Uniwersytet Biozasobów i Zarządzania Przyrodą w Kijowie. Specjalność: Wydział Agrobiologii. Poziom wykształcenia: specjalista. Zainteresowania: wędkarstwo, sport, czytanie książek, podróże.

Recent Posts

Długo spotykałam się z Alanem, mieszkaliśmy w wynajmowanym mieszkaniu. A kiedy dowiedział się, że wkrótce będę miała własne mieszkanie, zaproponował mi małżeństwo

Mieszkaliśmy w wynajmowanym mieszkaniu, liczyliśmy grosze na opłaty za media, razem zbieraliśmy pieniądze na zakupy,…

2 godziny ago

Ojciec opuścił rodzinę, kiedy byłem jeszcze bardzo mały. Teraz, kiedy jest stary, chce, żebym zaopiekował się nim: „Jestem twoim ojcem, więc musisz mi pomóc”

Ojciec opuścił rodzinę, kiedy byłem jeszcze bardzo mały. Teraz, kiedy jest stary, chce, żeby zaopiekował…

3 godziny ago

Rodzice męża przyjechali do nas z wizytą bez uprzedzenia. A potem powiedzieli, że będą z nami mieszkać: „Macie dużo miejsca, nie musimy się nigdzie spieszyć”

Kiedy wraz z mężem kupiliśmy dwupokojowe mieszkanie na kredyt, mam wrażenie, że to najszczęśliwszy moment…

21 godzin ago

Mama dowiedziała się, że wyszłam za mąż bez jej wiedzy i powiedziała, że teraz mieszkanie przypadnie mojemu bratu

Brat zawsze słuchał mamy, zgadzał się z jej opinią i nigdy nie sprzeciwiał się. Ja…

23 godziny ago

Teściowej nie podoba się sposób, w jaki planujemy wesele. Razem z narzeczonym chcemy skromną uroczystość, a ona marzy o wystawnej ceremonii

Oboje zawsze marzyliśmy o spokojnej i ciepłej uroczystości dla najbliższych: rodziny, przyjaciół i być może…

23 godziny ago