Rzadko opowiada o swoim życiu prywatnym, nie zabiega o obecność na salonach i z dużą ostrożnością wpuszcza media do swojego świata.
Kiedy więc ostatnio zdecydowała się na wyjątkowo szczere słowa o swoim życiu i zmianach, które właśnie się w nim dokonały, wielu odebrało to jako początek nowego etapu.
Sama aktorka przyznała, że dawno nie czuła takiego spokoju i gotowości na to, co przyniesie przyszłość.
Urodziła się w 1971 roku w Szczecinie i od początku wiedziała, że jej miejsce jest na scenie.
Po ukończeniu Akademii Teatralnej w Warszawie szybko zwróciła na siebie uwagę reżyserów.
Najpierw zachwycała publiczność w teatrze, później zaczęła pojawiać się w filmach i serialach. Nie szukała łatwych ról ani popularności za wszelką cenę. Wybierała bohaterki złożone, nieoczywiste i wymagające ogromnej wrażliwości.
Prawdziwy przełom przyszedł wraz z rolą prokuratorki Teodory Szackiej w „Róży” Wojciecha Smarzowskiego. Krytycy byli zgodni, że Kulesza potrafi przekazać emocje niemal bez słów.
Potem przyszły kolejne głośne produkcje – „Ida”, nagrodzona Oscarem dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego, „Moje córki krowy”, „25 lat niewinności”, „Sala samobójców. Hejter” czy serial „Krew z krwi”.
Każda z tych ról tylko umacniała jej pozycję jako jednej z najwybitniejszych aktorek swojego pokolenia.
Choć zawodowo osiągnęła niemal wszystko, o życiu prywatnym mówiła bardzo niewiele. Przez wiele lat była związana z operatorem filmowym Marcinem Figurskim.
„Bardzo za to wyróżnienie dziękuję. Myślałam o tym i doszłam do wniosku, że może jest to nagroda za konsekwencję. Za to, że dobrze wiem, co mi się podoba, a co nie, i że staram się być wobec siebie szczera. Myślę, że aktorstwo wymaga dużej odwagi – zaglądania w miejsca wygodne i niewygodne, bo później trzeba umieć je wykorzystać w pracy nad rolą. Ja się siebie nie boję i bardzo się z tego cieszę (…)” – mówiła ze sceny Agata.
Doczekali się córki Marianny i przez długi czas uchodzili za zgodne małżeństwo. Z czasem ich drogi jednak się rozeszły. Rozwód aktorka przeżyła z dala od kamer i nigdy nie zamieniła osobistych doświadczeń w medialne widowisko.
Zamiast udzielać emocjonalnych wywiadów, skupiła się na pracy i wychowaniu córki.
„To była chyba taka pierwsza moja rola – nie dość, że duża, główna i skomplikowana, to jeszcze emocjonalnie trudna” – mówiła aktorka.
To właśnie Marianna od zawsze była dla niej najważniejsza. Agata Kulesza wielokrotnie podkreślała, że macierzyństwo nauczyło ją cierpliwości i pozwoliło inaczej spojrzeć na świat.
Jednocześnie starała się chronić córkę przed zainteresowaniem mediów, konsekwentnie oddzielając życie rodzinne od kariery.
Ostatnie miesiące przyniosły jednak wyraźną zmianę. Aktorka zaczęła częściej mówić o sobie, swoich emocjach i potrzebach.
Przyznała, że znajduje się dziś w miejscu, w którym bardziej niż kiedykolwiek potrafi cieszyć się codziennością. Nie ukrywa, że z wiekiem nauczyła się odpuszczać rzeczy, na które wcześniej poświęcała zbyt wiele energii.
Zamiast gonić za kolejnymi sukcesami, coraz bardziej docenia spokój, relacje z bliskimi i możliwość wybierania projektów, które naprawdę ją inspirują.Nie oznacza to jednak końca zawodowych ambicji.
„I to spotkanie z Dorocińskim. Akurat z Marcinem znaliśmy się już wcześniej, ale tutaj zagraliśmy razem. Myślę, że 'Róża’ połączyła nas już w jakiś sposób do końca” – wyznała.
Wręcz przeciwnie. Agata Kulesza nadal pozostaje jedną z najbardziej rozchwytywanych aktorek w Polsce.
Nadal występuje na scenie teatralnej, gra w filmach i serialach, a każda jej nowa rola budzi zainteresowanie zarówno widzów, jak i krytyków.
Sama podkreśla, że dziś pracuje inaczej niż przed laty – bardziej świadomie, bez potrzeby udowadniania czegokolwiek komukolwiek.
Jej szczere słowa o życiu odbiły się szerokim echem, bo właśnie tego wielu osobom brakowało. Nie były to wielkie deklaracje ani sensacyjne wyznania.
Raczej spokojna refleksja kobiety, która przeszła przez sukcesy, porażki, rozstanie i lata intensywnej pracy, by dojść do momentu, w którym naprawdę dobrze czuje się sama ze sobą.
„To była moja pierwsza współpraca z Wojtkiem Smarzowskim i śmiem twierdzić, że bardzo dużo mu zawdzięczam. Zawisłam tak naprawdę na nim, który mnie pięknie poprowadził, i na tej historii, która po prostu budziła we mnie ogromne emocje. Dlatego też tak ją cenię (…)” – powiedziała.
Historia Agaty Kuleszy pokazuje, że największe życiowe zwroty nie zawsze wiążą się z dramatycznymi wydarzeniami. Czasem zaczynają się wtedy, gdy człowiek przestaje żyć oczekiwaniami innych i zaczyna słuchać własnego głosu.
Być może właśnie dlatego jej ostatnie wyznania poruszyły tak wiele osób. Nie dlatego, że zdradziła wielki sekret, ale dlatego, że pokazała, iż nawet po latach można odnaleźć nowy spokój i patrzeć w przyszłość z prawdziwą nadzieją.
Barbara Sienkiewicz przez większość życia była kojarzona przede wszystkim z teatrem i rolami epizodycznymi w…
Życie Marcina Hakiela w ostatnich latach zmieniło się niemal całkowicie. Po głośnym rozstaniu z Katarzyną…
Roksana Węgiel od najmłodszych lat przyzwyczaiła swoich fanów do tego, że nie boi się wyzwań.…
Natalia Kukulska od lat należy do grona artystek, które potrafią z powodzeniem łączyć wielką karierę…
Od lat tworzą jedną z najbardziej dyskretnych par polskiego show-biznesu. Rzadko opowiadają o swoim życiu…
Przez wiele lat jej twarz była jedną z najbardziej rozpoznawalnych w Polsce. Kiedy pojawiała się…