screen Youtube
To skąpa, trudna kobieta z bardzo wysokim mniemaniem o sobie.
Żyliśmy z mężem w dobrobycie, oboje pracowaliśmy, nie oszczędzaliśmy na jedzeniu, kupowaliśmy co chcieliśmy.
Na śniadanie zwykle gotuję owsiankę, która jest szybka i satysfakcjonująca, i robię kanapki z serem i wędliną.
Kiedy moja teściowa to zobaczyła, natychmiast zwróciła mi uwagę: skoro już ugotowałam owsiankę, nie musiałam robić kanapek.
Wyjaśniłam, że to bardziej pożywne. Ale ona się nie wycofała i powiedziała, że owsianka wystarczy, a kanapki można zjeść na lunch.
Zaproponowałam jej, że jeśli nie chce kanapek, to mogę je zostawić na później i możemy pracować cały dzień.
Teściowa zacisnęła usta i wyszła z kuchni. Następnego dnia, gdy wróciłam do domu z pracy, jak zwykle zaczęłam parzyć herbatę i usłyszałam, jak się do mnie zwraca: „Wrzucasz tyle herbaty, że możesz dać się napić 100 żołnierzom!”.
Powiedziałam jej, że lubię pić mocną herbatę, a nie mętną wodę. Znowu się obraziła i wyszła z kuchni.
„W porządku, przeżyjemy! To nie wszystko, jak tylko przychodzę do kuchni, ona już tam jest: „Dlaczego wrzucasz tyle warzyw do zupy? Jedna marchewka i cebula wystarczą do tego garnka”.
Było jeszcze gorzej: „Dlaczego wkładasz wszystkie słodycze do wazy? Słodycze skończą się w mgnieniu oka. Po co kupujesz tyle owoców, zepsują się”.
Ile razy mam jej tłumaczyć, że zanim się zepsują, to je zjemy albo zrobimy charlotte. I tak codziennie. Przy stole zrobiło się nieswojo i niespokojnie.
Każdemu kęsowi towarzyszyło takie spojrzenie, że po prostu traciłam apetyt. Rozmowa z mężem była bezużyteczna: „To starsza osoba, jest przyzwyczajona do oszczędzania na wszystkim, dlatego jest wybredna”.
Ale to wcale nie sprawia, że czuję się lepiej! Nie podoba mi się, że ciągle próbuje mnie zmusić do robienia rzeczy, na które nie mam ochoty”. Można powiedzieć, że liczy połknięte przeze mnie kawałki.
Mój mąż mówi mi, żebym nie przesadzała, nie brała sobie tego do serca. Słyszałam, jak rozmawiał z mamą, kiedy narzekała na moje obżarstwo.
A tam trzymał się z daleka i postanowił grać na naszą i waszą korzyść. Ale ja nie zamierzałam się do nikogo dostosowywać i postanowiłam walczyć z mamą jej własnymi metodami.
Następnego dnia, gdy tylko usiadła przed telewizorem, podeszłam i wyłączyłam go: „Jest za dużo światła. Jest dużo światła, musimy je oszczędzać”.
Następnego dnia: „Nakładasz dużo pasty do zębów na szczoteczkę, nie mam czasu jej kupić…”. „Dodawaj mniej cukru, to duże zużycie…”.
Teściowa najpierw była zdziwiona, potem zła, następnie próbowała poskarżyć się synowi, ale ten pozostał obojętny. W końcu coś do niej dotarło. Niecały tydzień później zostaliśmy najlepszymi przyjaciółmi, a jej syn był ścigany.
Była żona mojego męża przywiozła swoje dzieci do naszego domu na wakacje. Zapomnieli mnie zapytać
Ponad dwadzieścia lat temu byli jedną z tych par, o których mówiła cała Polska. Ona…
Beata Tyszkiewicz jest znana jako jedna z najbardziej wyrazistych postaci polskiego kina, kobieta, którą od…
Są takie aktorskie duety, o których widzowie pamiętają przez dziesięciolecia. Wystarczy wspomnieć ich nazwiska, a…
Monika Richardson od lat należy do tych kobiet polskich mediów, o których mówi się nie…
Dorota Wellman dziś kojarzy się milionom Polaków ze spokojem, poczuciem humoru i charakterystycznym dystansem do…
Choć od lat Joanna Urbańska i Janusz Józefowicz funkcjonują w świecie polskiego show-biznesu jako jedna…