Screen youtube
Miłość niby była, ale z czasem rozpłynęła się w garach, kredytach, wychowywaniu dzieci i codziennych drobiazgach, o których nikt nie pisze w powieści.
Byliśmy bardziej jak partnerzy życiowi, jak dwoje ludzi wiosłujących w tej samej łodzi. Tylko ja częściej musiałam ciągnąć wiosła.
Ale byłam cierpliwa, bo tak robiły wszystkie kobiety, które znałam – moja matka, babcia, sąsiadki. Cierpliwość jest w naszej rodzinie.
Aż pewnego dnia pojechałam do innego miasta na zjazd absolwentów.
Jakoś wszystko się zbiegło: dzieci pojechały do babci, dostałam wolne w pracy i nagle w mojej duszy pojawiło się dziwne pragnienie zobaczenia tych, z którymi kiedyś marzyłam o wspaniałej przyszłości. Nie miałam pojęcia, że ten wyjazd odmieni moje życie.
Miał na imię Tadeusz. Siedział w ostatniej ławce, miał czarne włosy, dołeczki w policzkach i patrzył na mnie jakbym była z innej planety.
Ja też go kochałam. Nawet chodziliśmy ze sobą, ale po szkole rozstaliśmy się i pogubiliśmy w życiu. Żadnego skandalu, żadnej zdrady – po prostu wtopiliśmy się w swoje wspomnienia.
Weszłam na salę, a on tam był. Siedział tam, trochę szary, jego oczy były takie same, tylko smutniejsze.
Kiedy mnie zobaczył, uśmiechnął się, wstał i powiedział: „Wiedziałem, że przyjdziesz”. I ten głos…
Poczułam się, jakbym wróciła do czasów, kiedy jeszcze wierzyłam, że miłość to nie bajka, ale możliwość.
Rozmawialiśmy do zmroku. Potem korespondowaliśmy jeszcze przez tydzień. W pewnym momencie zrozumiałam, co czuję. Nie wiem, co będzie dalej.
Z mężem nadal mieszkamy razem, ale po przeciwnych stronach muru. On się złości, ja nic nie mówię. Ale teraz mam coś w sobie. Światło. Marzenie. Smak, którego nie było od dawna.
Bo czasem, żeby poczuć, że żyjesz, wystarczy spojrzeć w oczy kogoś, kto widział cię wtedy – prawdziwego ciebie.
Mój mąż zostawił mnie dla młodej sekretarki. Potem spotkałam kolegę z klasy i poszłyśmy do kawiarni
Katarzyna Cichopek nie ukrywa, że jest jedną z tych osób, dla których lato mogłoby trwać…
Przez lata była przede wszystkim „córką Andrzeja Dudy”. Jej nazwisko pojawiało się w gazetach przy…
Minął rok, odkąd Katarzyny Stoparczyk nie ma już wśród nas. Jej śmierć była jednym z…
Marek Kondrat przez lata był przekonany, że pewien etap ma już za sobą. Kiedy w…
Przez lata nazwisko Martyniuk kojarzyło się przede wszystkim z jednym człowiekiem. Zenek — sceniczne światła,…
Krzysztof Jackowski od lat przyciąga uwagę Polaków tym, czego nie da się sprawdzić w chwili,…